StoryEditorTest ciągnika John Deere 6250R

John Deere 6250R pokazał, ile potrafi. Ten wynik spalania zrobił wrażenie

Dzięki modelom 6230R i 6250R John Deere wdrożył nie tylko nową strategię obsługi i jazdy, ale także zaoferował (szczególnie usługodawcom) wszechstronny model o dużej mocy, którą skutecznie przenosi na koła. Zobacz o ile "więcej Vario" ma flagowy traktor z Mannheim.

01.01.2020., 06:00h

Dyskusja o tym, kto może więcej – "jeleń" czy historyczna seria "Dieselross" marki Fendt to z pewnością dobry temat na jeden artykuł, ale zostańmy przy faktach, aby nie zatracić się w emocjach.

Silnik 6,8 l i Boost – ile mocy ma John Deere 6250R?

Pod dobrze znaną, ale znacznie wyższą maską spoczywa sześciocylindrowy silnik DPS o pojemności 6,8 l. Ma dwie turbiny pracujące w szeregu (PSS) zamiast "zaledwie" jednej turbosprężarki o zmiennej geometrii (PVS).

image
W 6250R jest też 6,8-litrowy DPS, ale z większymi chłodnicami. Wydajność i zużycie paliwa – znakomite!
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Zgodnie z informacją firmy John Deere, model 6250R ma moc znamionową 250 KM i moc maksymalną 275 KM. Ponadto powyżej 15 km/h lub podczas pracy z WOM powyżej 2 km/h, zyskuje 40 KM (dla obrotów nominalnych) lub 25 KM przy mocy maksymalnej (221 kW/300 KM).

Pomiar na hamowni - John Deere 6250R nie łatwo zadusić

Powyższe dane pochodzą z Centrum Testowego DLG, które zmierzyło je dla nas podczas pomiarów na hamowni WOM. Przy prędkości znamionowej (i dodatkowo, na naszą prośbę, przy wyłączonym układzie Boost) na wałku uzyskano 157,1 kW, przy 1800 obrotach dało to maksymalnie 179,9 kW – to solidne wyniki!

Zwłaszcza, że po aktywacji Boost, którą wykonał pracownik John Deere przez komputer, uzyskano na WOM moc 183,5 kW przy prędkości znamionowej i moc maksymalną 193,7 kW. Przy maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym nie mniej niż 1100 Nm, ciągnik 6250R trudno zadusić. To dobra wiadomość dla traktorzystów!

Spalanie John Deere 6250R – świetne wyniki

Pora na ocenę zużycia paliwa. Również w tym zakresie "jeleń" nie musi chować głowy w piasek – wręcz przeciwnie: 237 g/kWh przy prędkości znamionowej i tylko 230 g/kWh przy maksymalnej mocy na WOM są świetnymi wartościami, zwłaszcza że traktor zużywa niewiele AdBlue, tylko około 10 g/kWh. Pomiar bliższy praktyce, czyli tzw. powermix na nowej hamowni podwoziowej to również bardzo dobry rezultat: 257 g/kWh (+10,8 g/kWh AdBlue), więc jest o 10% niższy niż średnia wszystkich dotychczas ocenianych traktorów.

image
Spalanie John Deere 6250R w pracach polowych.
FOTO: Tovornik, Wilmer,
image
Spalanie John Deere 6250R w transporcie
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Wyniki nowych pomiarów symulujących transport na hamowni podwoziowej (na rolkach) przy wysokim obciążeniu są zadziwiające: tylko 348 g/kWh przy 40 km/h i 352 g/kWh przy 50 km/h, John Deere 6250R bije tu nowe rekordy! Oznacza to, że "jeleń" jest średnio o 10% bardziej ekonomiczny niż wszystkie traktory testowane na rolkach – idealny wynik.

CommandPro w John Deere 6250R – joystick, który zmienił obsługę ciągnika

Znaczący wkład w ten sukces ma bezstopniowa przekładnia ZF Eccom 2.9, standardowo montowana w modelach 6230R i 6250R. To, że wydajność jest dobra, udowadniają także pomiary uciągu – 149,3 kW przy nominalnej prędkości, a nawet niemal 167 kW przy maksymalnej mocy są tak samo dobre, jak jednostkowe zużycie 258 lub tylko 252 g/kWh – chyba oszczędniej w tym segmencie mocy już się nie da.

image
Przestrzeń i jakość wykonania kabiny zapewniają niski poziom hałasu 72,6 dB (A). Mały wyjątek stanowi koło kierownicy z twardego plastiku.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Równie ekscytująca, jak wyniki z hamowni, jest obsługa nowej przekładni bezstopniowej. Za 1000 euro dopłaty w porównaniu ze znanym joystickiem CommandArm ze "starą" logiką obsługi, John Deere oferował wersję CommandPro do wszystkich ciągników ówczesnej serii 6R. To nie tylko duża dźwignia wielofunkcyjna na podłokietniku, ale także zupełnie nowe sterowanie przekładnią.

Stratedzy marketingowi firmy John Deere włączyli do swojego słownika takie pojęcia, jak "aktywny postój", "tempomat" i "pamięć prędkości". Podobnie jak w czasie pierwszego raportu z pracy – w trakcie różnych prac mogliśmy odczuć prawdziwy "Vario feeling". Wystarczy lekko szturchnąć joystick w lewo, aby uzyskać bieg wsteczny lub w prawo, co włączy tempomat lub pozwoli wybrać poziomy przyspieszenia.

image
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Bezstopniowa przekładnia ZF Eccom 2.9 – skąd bierze się „Vario feeling

Odczucie "Vario feeling" w dużym 6R nawet zaskakuje, bo w dowolnym momencie można przejść z pedału gazu na dźwignię jazdy, bez konieczności naciskania przycisku. Identycznie można dezaktywować tempomat, naciskając na pedał gazu. Przy ruchu dźwigni w przód i tył występuje charakterystyczne kliknięcie. Pchnięcie do przodu pozwala aktywować ustawianie maksymalnej prędkości (niemal jak trzeci tempomat). Po kliknięciu do tyłu 6R z pewnym opóźnieniem zostaje zatrzymany przez przekładnię, aż do aktywnego postoju.

W praktyce cały układ sterowania silnik–przekładnia może się podobać traktorzyście. Dotyczy to również manewrowania i automatycznego hamulca postojowego (w tym kontroli hamulca przyczepy!). John Deere osiągnął duży sukces dzięki CommandPro. Jedynie ustawienie rozpiętości pedałów za pomocą kółka przewijania (zamiast suwaka, jak we wskazywanym na wstępie konkurencie) nie powiedzie się w ciemno, ponieważ regulację wykonuje się zależnie od prędkości obrotowej.

Słowo o konkurencie. Wiele dyskutowaliśmy o nowym wielofunkcyjnym joysticku, który w stosunku do znanych prowadnic wraz z kółkiem obrotowym króluje na podłokietniku. Pięć przełączników dźwigienkowych, cztery przyciski i wspomniane kółko przewijania oferują wiele możliwych konfiguracji. Ale jak to często w życiu bywa, jednym daje to uciechę, a dla innych jest uciążliwe.

Podłokietnik CommandArm w John Deere 6250R

Kto obsługuje rozbudowane maszyny korzystające z ISOBUS w pełni otrzyma to, za co zapłacił. Jeśli jednak chciałbyś zachęcić do pracy traktorzystę mniej obytego z techniką, będziesz musiał być bardziej sugestywny, aby chętniej wsiadał do 6250R, albo... po prostu zamówić dobrze znany podłokietnik CommandArm.

image
Naprawdę podobała się nam nowa strategia jazdy z aktywnym postojem i tempomatem. Dźwignię wielofunkcyjną można dowolnie konfigurować, ale wymaga to sporej koncentracji.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

John Deere oferuje szerokie wsparcie przez administratora dostępu, aby zapobiec nieautoryzowanym zmianom w ustawieniach. Jednak wielu traktorzystów dało się zaskoczyć przez liczne, stosunkowo jednolite przyciski i guziki, co prowadziło do przypadkowego uruchamiania funkcji. Również fabryczna naklejka na słupku A z układem funkcji daje – naszym zdaniem – jedynie pozory bezpieczeństwa.

Czy kabina w John Deere 6250R jest cicha?

Jeśli chodzi o zmiany w kabinie, można je szybko podsumować. W porównaniu z "małą" wersją 6R, usytuowano ją wyżej o 10 cm. Reszta pozostała bez zmian. Poziom hałasu w kabinie 72,6 dB (A) jest tak samo wspaniały, jak jakość wykonania miejsca pracy traktorzysty. Niestety, musieliśmy skrytykować kierownicę, której plastikowe koło niezbyt dobrze leży w dłoniach (w opcji jest lepsza wersja). Do tego możemy jeszcze dołączyć zbyt małą wycieraczkę szyby przedniej. W odróżnieniu od tych elementów wielu producentów mogłoby wziąć sobie za przykład hardware i software, np. przy terminalu.

image
Dźwignia rewersu znajduje się zawszew pozycji środkowej, ponieważ można również zmienić kierunek jazdy naciskając w prawo. A blokada parkowania automatycznie się włącza i wyłącza – świetnie! Uważamy jednak, że wyświetlacze cyfrowe byłyby bardziej praktyczne niż okrągłe wskaźniki.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Czy John Deere 6250R radzi sobie z ciężkimi maszynami?

Ramiona tylnego podnośnika są takie same, jak dotychczas, ale siłownik jest grubszy. Centrum Testowe DLG zmierzyło bezpośredni udźwig, który przekroczył 7300 daN. Przez wzrost w górnym zakresie do ponad 10 300 daN (wykres: Udźwig podnośnika) oznacza, że zawsze dasz sobie radę, nawet z najcięższymi maszynami.

image
John Deere 6250R: czerwona krzywa pokazuje udźwig (90% maksymalnej wartości) w punktach zawieszenia narzędzi. Żółta krzywa pokazuje udźwig na krótkich ramionach podnośnika – ok. 900 daN więcej, ale o 4 cm mniejszy zakres podnoszenia. Ze względu na znacznie wyższą siłę, 6250R bez problemu podniesie ciężki agregat uprawowo-siewny o masie 5 t.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

W przypadku hydrauliki można mieć życzenia – choćby w opcji. DLG zmierzyło natężenie przepływu oleju 161 l/min i moc hydrauliczną 42,5 kW, co zazwyczaj wystarczy. Niemniej chcielibyśmy jednak – przynajmniej opcjonalnie – korzystać z pompy o wydatku 220 l/min, co znamy z serii 7R. Maksymalny pobór oleju (wspólne użytkowanie ze skrzynią biegów) John Deere zwiększył dzięki standardowo montowanemu zbiornikowi pomocniczemu. Dzięki temu można skorzystać aż z 80 litrów.

image
Nowy podnośnik przedni robi dobre wrażenie. Nowe zawieszenie z zewnętrznymi siłownikami mogłoby być nieco łagodniejsze.
FOTO: Tovornik, Wilmer,
image
Udźwig jest dobry, maksymalny wydatek oleju wynosi 160 l/min. Świetne są także hydrauliczne stabilizatory i przyłącza olejowe z dźwigniami odciążającymi.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Nie musisz iść na żadne kompromisy w zakresie wyposażenia przyłączy hydraulicznych. Z tyłu jest maksymalnie sześć zaworów (albo pięć, gdy występuje power beyond) – wszystkie wyposażone w dźwignie odciążające i staranne oznakowanie. Przedni układ zawieszenia ma zawsze własną jednostkę sterującą i maksymalnie dwie kolejne.

Masa, ładowność i ogumienie ciągnika John Deere 6250R

Pod względem podwozia firma John Deere w "dużej" wersji 6R zwiększyła rozstaw osi z 2,80 do 2,90 m, a na przedniej osi zastosowano zewnętrzne cylindry amortyzacji. Komfort jazdy z hydraulicznym zawieszeniem kabiny jest dobry, ale – naszym zdaniem – zawieszenie przedniej osi mogło być jeszcze bardziej miękkie.

Plus należy się za dobre hamowanie, które uzyskuje się dzięki standardowym hamulcom na osi przedniej. DLG zmierzyło tę wartość – 4,8 m/s2. Dozowanie hamowania mogłoby być odrobinę lepsze.

A jak wypadło zawracanie? W przypadku kół przednich o rozmiarze 600/70 R30 i przy rozstawie 2,01 m, 6250R potrzebuje co najmniej 13,70 m do skrętu. Jeśli zależy nam na wygodzie skręcania, John Deere ma zastosował zmienne przełożenie, ale egzemplarz testowy nie miał takiego wyposażenia. W testowym ciągniku po raz pierwszy zaprezentowano inteligentny napęd na cztery koła, nagrodzony srebrnym medalem na targach Agritechnica 2015. Wyjaśnienie jego działania zajęłoby nam zbyt dużo miejsca. Ale możemy przyznać, że w praktyce system działa świetnie.

Plusy i minusy ciągnika John Deere 6250R

image
Plusy i minusy ciągnika John Deere 6250R.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

To samo dotyczy satelitarnego sygnału korekcyjnego "SF3" do układu kierowniczego. Warunkiem jest niezakłócony odbiór satelitarny! Przy idealnym prowadzeniu można się jedynie zastanawiać, czy 20 rozmieszczonych dookoła świateł LED jest naprawdę niezbędne, ale producent daje taką możliwość.

Pozostaje jeszcze kwestia masy i cen. Wynosząca 15 t masa całkowita pojazdu i "tylko" 9570 kg masy własnej sprawia, że 6250R ma jeszcze co najmniej 5430 kg ładowności, to świetna informacja! Maksymalny rozmiar tylnych kół wynosi 800/70 R38, przy średnicy 2,05 m. Do tego dochodzą (nareszcie!) rozszerzone, jednoczęściowe błotniki.

image
Opinia rolnika o ciągniku John Deere 6250R.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Ile kosztował nowy ciągnik w momencie publikacji testu w profi 1-2029?

Od generalnego dostawcy ciągników w Polsce uzyskaliśmy sugerowaną cenę detaliczną modelu 6230R (o nieco mniejszej mocy). Wyjściową wartością była wówczas (w 2018 roku) kwota 625 tys. zł netto.

Podsumowanie testu John Deere 6250R

W standardzie traktor miał przedni podnośnik, a wersja Premium wymagała dopłaty. W opcji był przedni WOM. Do wyboru było też kilka marek ogumienia, zależnie od preferencji nabywcy: Bridgestone VF, Firestone, Michelin, Mitas SFT lub Trelleborg. W opcji był 410-litrowy zbiornik paliwa, a także aktywacja automatycznej współpracy ciągnika z narzędziem.

image
Dane techniczne John Deere 6250R.
FOTO: Tovornik, Wilmer,

Podsumowanie testu John Deere 6250R

"Duży" John Deere 6R to w klasie do 300 KM wszechstronny kompakt, który pozwolił uzyskać bardzo dobrą wydajność i niskie zużycie paliwa. Co najmniej tak samo fascynująca była nowa wówczas strategia jazdy CommandPro: z aktywnym parkowaniem, tempomatem, rewersem w lewo i prawo, a także niemal doskonałym zestrojeniem skrzyni biegów i silnika John Deere oferuje prawdziwe odczucie "Vario Feeling".

H. Wilmer, opr. jj

 

image
Okładka profi 1-2029
FOTO: Profi

Artykuł pochodzi z magazynu profi 1-2019.

Przejdź do e-wydania -> profi 1-2019.

 

23. maj 2026 08:47