Każdy, kto zna nasze testy ciągników Fendt z ostatnich lat, wie, że nie mieliśmy wielu uwag do ocenianych modeli. Zwłaszcza terminal i joystick zawsze otrzymywały najwyższe oceny. Dlatego ostrożnie podchodziliśmy do nowej koncepcji FendtOne, którą producent po raz pierwszy pokazał w 2019 roku na targach Agritechnica.
Do tej pory firmie Fendt udawało się perfekcyjnie rozmieścić, czy też wymodelować wszystkie przyciski na znanej dźwigni w taki sposób, że każdy mógł je błyskawicznie obsługiwać, niemal na oślep.
Na pierwszy rzut oka nowa dźwignia sterująca wydaje się zupełnie inna, z ośmioma mniej lub bardziej jednolitymi przyciskami w dolnej części. Rozpędziliśmy się jednak za bardzo, więc zacznijmy, jak zwykle od tego, co znajduje się pod maską.
Fendt 724 Vario w 2022 roku nadal z silnikiem Deutza
Szczerze mówiąc, tutaj niewiele się zmieniło: nadal jest sześciocylindrowy silnik TCD 6.1 L6 firmy Deutz, choć teraz spełnia już wymogi normy emisji spalin Stage V. Byliśmy więc ciekawi, jakie ma osiągi i zużycie paliwa nie tylko w porównaniu z konkurencją, ale także jak zmieniły się one w porównaniu z testem modelu 724 Vario w 2013 r., wtedy obowiązywała norma IIIB.
Na razie nie ma tu większych sensacji: moc na WOM 152,5 kW przy prędkości znamionowej i 165,0 kW mocy maksymalnej są – podobnie jak maksymalny moment obrotowy i charakterystyka mocy – nieznacznie niższe od wartości uzyskanych we wspomnianym teście modelu 724 Vario z 2013 roku.
Podobnie zużycie paliwa, wynoszące 253 g/kWh przy prędkości nominalnej i 231 g/kWh przy mocy maksymalnej były nieznacznie wyższe od rewelacyjnie niskich wartości z tamtego okresu. Poza tym zmniejszono o połowę zużycie AdBlue, więc nowszy Fendt 724 Vario wypadał tu bardzo dobrze.
