StoryEditor

John Deere 6120M między 5R a 6R? Test pokazuje, czy ten kompromis ma sens

19.05.2026., 06:00h

John Deere ma tyle modeli w klasie 100 KM, że można się nawet w tym pogubić. Oprócz serii 5M i 5R dostępne są również wersje 6MC i 6RC oraz 6M. Wraz z wprowadzeniem na targach Agritechnica w 2019 roku nowej wówczas serii 6M z Mannheim było wiadomo, że z czasem 6MC i 6RC zostaną zastąpione unowocześnionymi wersjami. Dla rozstawu osi (2,40 m) będą wtedy dostępne cztery modele o mocy znamionowej od 90 do 120 KM. Testowany przez nas 6120M był najmocniejszy w tej grupie. Według informacji marki John Deere, dzięki układowi boost ma on moc maksymalną 107 kW/145 KM.

image
Test ciągnika John Deere 6120M opublikowaliśmy w 2020 roku w magazynie profi 5-2020.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Jaki silnik ma John Deere 6120M?

Pod nową maską, która nie ograniczała już widoku, inżynierowie z Mannheim zainstalowali jednostkę EWL o pojemności 4,5 l, jest też zawór Westagate na turbinie i katalizator SCR. Dzięki temu ciągnik spełniał wymagania normy emisji spalin Stage IV, ale było już miejsce na filtr cząstek stałych (DPF), aby spełnić normę emisji spalin Stage V. Do tej kwestii jeszcze wrócimy.

image
Dzięki AdBlue silnik EWL o pojemności 4,5 l spełniał w trakcie testu wymagania norm emisji spalin Stage IV. Miał dobre osiągi i średnie zużycie paliwa.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Ile koni ma John Deere 6120M?

Najpierw jednak „jeleń” musiał pokazać co potrafi, na stanowisku Centrum Testowego DLG w trakcie pomiaru przez WOM. Przy wyłączonym układzie boost przy prędkości nominalnej wskaźnik mocy zatrzymał się nieco poniżej 75 kW/102 KM, zaś moc maksymalna na wyjściu z WOM wynosiła już 87 kW/118 KM – to świetny wynik!

Warto wiedzieć

6M zastąpił model 6MC/RC i zajął miejsce między wersją 5R a 6R.

Silnik EWL pokazał, że ma dobre osiągi przy średnim zużyciu paliwa.

Skrzynia biegów, podnośnik, hydraulika i podwozie – wszystko to wpłynęło na dobre i bardzo dobre wyniki.

Dzięki IPM na WOM ciągnika można uzyskać maks. 129 KM!

Ale traktor ma przecież inteligentne zarządzanie mocą (IPM), dostępne podczas pracy z WOM (ponad 1 km/h) i w transporcie ponad 15 km/h. I wtedy na wyjściu WOM było prawie 88 kW/120 KM przy prędkości nominalnej i maksymalnie 95 kW/129 KM przy 1900 obr./min – bardzo dobrze! Ocenę bardzo dobrą możemy również przyznać za charakterystykę pracy silnika EWL. Ponad 48-proc. wzrost momentu obrotowego (32% z boost) i 527 Nm maksymalnego momentu obrotowego pasuje do 135% momentu rozruchowego, więc silnik nie da się tak szybko zadusić. Podczas prac polowych mały „jeleń” jest nie do zdarcia.

Czy John Deere 6120M dużo pali?

Jednostkowe zużycie przy pomiarach na WOM poniżej prędkości nominalnej wynosi 286 g/kWh bez boost lub 275 g/kWh z doładowaniem. Przy maksymalnej mocy osiąga przynajmniej 256 g/kWh bez doładowania lub 260 g/kWh z doładowaniem. Ponieważ średnio dodaje się nieco ponad 8% AdBlue, John Deere 6120M nie jest cudownie oszczędny.

Ciągnik miał zalecany zbiornik oleju napędowego o pojemności 205 l (175 l w wyposażeniu standardowym), aby zbyt szybko nie trzeba było wracać do dystrybutora paliwa. Aby być sprawiedliwym trzeba przyznać, że w tym segmencie mocy zużycie jest na średnim poziomie, dotyczy to zwłaszcza 276 g/kWh przy maksymalnej mocy uciągu. Tym bardziej cieszyć mogą wyniki pomiarów powermiks.

image
Prędkości za poszczególnych biegach w ciągniku John Deere 6120M.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Mało biegów powershift, wiele automatyki przekładni

Dotarliśmy do przekładni testowanego ciągnika. Zamiast znanych wersji PowrQuad lub AutoQuad, standardem w wersji premium jest CommandQuad. Jest tu tylko mała dźwignia i przyciski do przełączania sześciu zakresów i czterech biegów powershift. Oznacza to, że 6120M w wersji Plus Eco jedzie z prędkością 40 km/h przy zaledwie 1670 obr./min – bardzo dobry wynik!

Podobała nam się również możliwość wstępnego wyboru dwóch biegów startowych i szybkiej ich zmiany za pomocą przełącznika. Ponadto można zatrzymać ciągnik, naciskając tylko na hamulec lub przeskoczyć bezpośrednio do następnej grupy za pomocą podwójnego kliknięcia dźwigni – to udane rozwiązanie!

image
Premium: podłokietnik, przekładnia CommandQuad i zawory elektryczne. Bardziej ergonomiczne mogłyby być tylko przyciski sterowania podnośnikiem i rewersem.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Jeszcze bardziej użyteczne są jednak funkcje automatyczne i tempomatu: można wstępnie wybrać prędkość, obracając pokrętłem, a skrzynia biegów i silnik wykonają resztę. Jeśli ktoś chciałby na siłę być krytyczny, można oczywiście powiedzieć, że z pewnością funkcjonowałoby to jeszcze lepiej z sześcioma,  a nawet z ośmioma stopniami powershift niż z czterema. Ponadto jest tylko osiem przełożeń w głównym zakresie roboczym od 4 do 12 km/h. Dobrze, że firma John Deere pomyślała o bezstopniowej wersji AutoPowr dla modelu 6120M. W przeciwnym razie jedyną opcją byłoby sięgnięcie na nieco wyższą półkę i wybranie wersji 6R.

Ile prędkości wałka ma John Deere 6120M?

Jednak ani 6M ani 6R nie mają czterech prędkości WOM. Tu są trzy prędkości 540, 540E i 1000 obr./min, które zmienia się w 6M za pomocą małej dźwigni i cięgna Bowdena z prawej strony za siedzeniem.

Z lewej strony fotela w modelu 6M znajdziemy dźwignię mechanicznej blokady parkowania zamiast zwykłego hamulca ręcznego. Funkcjonuje to dobrze, ale ruch dźwigni rewersu ze zintegrowanym hamulcem postojowym jest oczywiście jeszcze bardziej elegancki. 

image
Udźwig podnośnika ciągnika John Deere 6120M.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Udźwig podnośnika w modelu 6120M

Jeśli chodzi o podnośniki i hydraulikę, to 6M nie ma nic do ukrycia, ponieważ Centrum Testowe DLG zmierzyło ponad 4,3 t udźwigu i przepływ oleju ponad 114 l/min. Tym osiągom nie do końca odpowiada maksymalna ilość pobieranego oleju (z dodatkowym zbiornikiem!), ponieważ wynosi 32 l. Ponadto testowany ciągnik miał zarówno większe siłowniki podnoszenia, jak i opcjonalną, osiową pompę tłoczkową. Standardowo 6M ma tylko jedną pompę zębatą o wydajności 80 l/min i sile podnoszenia mniejszej o 1,35 t.

Zaskoczyła nas instalacja hydrauliczna przedniego podnośnika, gdyż jest ona po prostu podłączona do zaworu hydraulicznego z tyłu za pomocą trójników. Aby zapobiec pomyłkom w obsłudze, nie można zapomnieć o zaworach odcinających na przednim podnośniku.

image
Udźwig tylnego podnośnika i wydajność hydrauliczna są imponujące przy zamówieniu opcjonalnych cylindrów i osiowej pompy tłokowej.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Bardzo dobrze oceniliśmy obsługę za pomocą joystika, bo nie da się chyba bardziej precyzyjnie sterować ładowaczem czołowym! Ponadto przypisanie przycisków można łatwo zmienić za pomocą trzech wstępnie ustawionych konfiguracji, na bardzo dobrym wyświetlaczu na słupku narożnym (np. do przełączania pod obciążeniem). Tylko obsługa przycisku do zmiany kierunku jazdy z boku joysticka i szybkiego sterowania podnośnikiem mogłaby być bardziej ergonomiczna. Bardziej przeszkadzało nam to, że ani hydraulika, ani funkcje joysticka nie mogą być zintegrowane z zarządzaniem na uwrociach. To również kieruje do 6R z iTEC.

Komfortowa kabina, duża ładowność

Chociaż kabina 6M jest o około 20 cm węższa niż w 6R, ale dobrze się będziesz w niej czuł, i to nie tylko dzięki fotelowi pneumatycznemu wysokiej klasy. Poziom hałasu jest niski, ponieważ wynosi zaledwie 71,5 dB(A). To samo dotyczy widoczności i oświetlenia, John Deere 6120M został wyposażony w opcjonalny dach panoramiczny i pakiet oświetleniowy z 10 lub 12 reflektorami LED (opcja).

image
Wykończenie odpowiada klasie marki John Deere. Poza tym kabina jest również ładna i cicha 71,5 dB(A).
FOTO: Tovornik, Wilmer

Poza tym testowany ciągnik – nie tylko ze względu na swoje wyposażenie – miał imponującą masę 6330 kg (bez ramion ładowacza czołowego), czyli co najmniej 72 kg/kW. Dobrze, że jest możliwość opcjonalnego zwiększenia dopuszczalnej masy brutto z 9,5 do 10,45 t. Dzięki temu można było uzyskać solidną ładowność 4120 kg – to ówczesny rekord w tym segmencie mocy!

image
Zamiast tablicy rozdzielczej jest bardzo czytelny wyświetlacz na słupku narożnym. Możliwa jest również rozbudowa o wyświetlacz 4640.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Dotyczy to również hamulców, nawiasem mówiąc: przy opóźnieniu 5,4 m/s2 ciągnik masz zawsze pod kontrolą, mimo jego dużej masy. Jeśli chodzi o manewrowość, model 6120M nie bije rekordów, ale jest w porządku. Z ogumieniem przednim o rozmiarze 540/65 R24 (rozstaw kół 1,84 m) ciągnik zawraca na okręgu o średnicy niemal 11 m.

Brakuje nam jeszcze opinii o obsłudze serwisowej. Poza wspomnianym już (zbyt) małym zbiornikiem oleju napędowego (co najmniej 175 l), traktorzyści John Deere 6M mogą odczuwać brak drobnej siatki przed chłodnicami. Ceną za niezakłócony widok nad maską jest stosunkowo ciasna zabudowa chłodnic, co nie ułatwia czyszczenia.

image
Plusy i minusy ciągnika John Deere 6120M.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Poza tym okresy wymiany oleju wynoszące 500 godzin dla silnika i 1000 godzin dla skrzyni biegów/hydrauliki są tak samo dobre, jak filtr powietrza z przodu pod maską. Pomimo ładowacza czołowego jest do niego bardzo łatwy dostęp.

Ile kosztował John Deere 6120M w 2020 roku?

Jeśli spojrzeć ówczesną na cenę katalogową nie mniejszą niż 398 800 zł netto za 6120M z pełnym wyposażeniem (jak w teście), była to oczywiście bardziej edycja premium niż model średniej klasy.

image
Dane techniczne i oceny w teście ciągnika John Deere 6120M.
FOTO: Tovornik, Wilmer

Jeśli jednak pominąć najdroższe dodatki opcjonalne, tj. AutoTrac wraz z odbiornikiem, korekcją RTK i terminalem, podnośnikiem przednim i WOM ale bez ładowacza czołowego, to model John Deere 6120M był w momencie publikacji testu (w profi 5-2020) dostępny na polskim rynku w cenie 236 426 złotych netto – zgodnie z firmowym katalogiem.

Za taką kwotę dostępny był wówczas dobrze wyposażony, zwinny i wszechstronny ciągnik, która wyraźnie przewyższał model 5125R, na przykład pod względem siły udźwigu i ładowności – i oferował niezakłócony widok na szeroki zakres zastosowań.

H. Wilmer, opr. Jan Józefowicz

 

image
okładka profi 5-2020
FOTO: Profi

Test ciągnika John Deere 6120M pochodzi z magazynu profi 5-2020.

Przejdź do e-wydania -> profi 5-2020.

20. maj 2026 17:00