StoryEditor

Ile kosztuje John Deere 6R 185 AutoPowr?

Po 6R 150 (profi 5-2023 i 6-2023) prezentujemy test kolejnego modelu z serii 6R.
Tym razem 6R 185 AP z sześciocylindrowym silnikiem i mocą maksymalną z boost
do 234 KM. Czy John Deere okaże się ekonomiczny?

30.06.2026., 06:00h
Artur JakubekArtur Jakubek

Zobacz także: Test: Fendt 724 Vario z FendtOne 

Co do kabiny, obsługi itd. z pewnością możemy powtórzyć wiele ocen z testu ciągnika 6R 150, bo mają one w przybliżeniu taką samą konstrukcję (profi 5-2023).

WARTO WIEDZIEĆ

  • Dzięki funkcji boost ciągnik 6R 185 osiąga moc maksymalną 234 KM.
  • Zużycie paliwa jest nieduże, zwłaszcza podczas transportu.
  • Podnośnik powinien być mocniejszy w ciągniku tej klasy.

Dlatego od razu przejdziemy do silnika testowanego modelu. Zamiast czterech cylindrów (jak w 6R 150) pod maską modelu 6R 185 jest sześciocylindrowy silnik Deere Power Systems o pojemności skokowej 6,8 l. Skrót PVS w oznaczeniu silnika zdradza, że zamiast dwóch turbosprężarek w układzie szeregowym (PSS) jest jedna turbosprężarka o zmiennej geometrii łopatek. Między innymi dlatego byliśmy ciekawi, jak silnik ten sprawdzi się na hamowni WOM Centrum Testowego DLG.

Zobacz także: Test: Case IH Puma 220 MC

Najpierw jednak dodajmy jeszcze zdanie o rozmieszczeniu chłodnic pod maską, gdyż producent zaprojektował to inaczej niż w modelu 6R 150. W większych ciągnikach 6R chłodnica powietrza doładowującego jest umieszczona niemal poziomo nad innymi chłodnicami i jest zasilana powietrzem od dołu przez napędzany hydraulicznie wentylator. To skomplikowane, ale wg firmy John Deere efektywne rozwiązanie.

Prawie 40 KM mocy doładowania w 6R 185

Na hamowni WOM przy znamionowej prędkości obrotowej z mocy silnika wynoszącej (wg katalogu) 136 kW na końcówkę WOM z tyłu docierało tylko 112,2 kW/152,6 KM. Dobrze, że nadwyżka mocy, która wg danych katalogowych wynosi 14 kW, w rzeczywistości okazuje się sporo wyższa, gdyż maksymalna moc na WOM sięgała 132 kW/179,5 KM. Do tego dochodzi funkcja
boost, która aktywowana jest podczas prac z WOM i prac transportowych, jak również w trakcie korzystania z hydrauliki zewnętrznej.

Z układem inteligentnego zarządzania mocą IPM (ang. Intelligent Power Management) wg prospektu moc silnika wzrasta do 165 kW/224,4 KM przy znamionowej prędkości obrotowej, a maksymalnie aż do 172 kW/234 KM, z czego (wg pomiarów DLG) na końcówkę WOM dociera odpowiednio 141,3 i 149,4 kW – i to jest w porządku. Bardziej niż w porządku jest natomiast zużycie paliwa: 261 g/kWh przy znamionowej prędkości obrotowej i zaledwie 236 g/kW przy mocy maksymalnej (bez boost) to bardzo dobry wynik, zwłaszcza że ciągnik zużywa dodatkowo maksymalnie tylko 10 g/kWh AdBlue, aby spełnić wymogi normy emisji spalin Stage V.

Równie dobrze przedstawiają się wyniki pomiarów powermiks w warunkach bardziej zbliżonych do rzeczywistych. Zarówno podczas ciężkich prac pociągowych, jak i podczas lżejszych prac mieszanych wszystkie wyniki pomiarów zużycia paliwa są lepsze od średniej ze wszystkich testowanych dotąd ciągników. Jeszcze lepiej wypadają pomiary transportowe: podczas jazdy po drodze spalanie wynosi zaledwie 349 g/kWh, a to o ponad 16% poniżej przeciętnej – doskonały wynik!

Jednak 6R 185 powinien sprawdzać się nie tylko na drodze, ale i w polu. Dlatego Centrum Testowe DLG zmierzyło też maksymalną moc uciągu. Tu na koła przenoszone było (bez funkcji boost) 121,7 kW/165,5 KM – i to przy jednostkowym zużyciu paliwa wynoszącym zaledwie 257 g/kW. Dlatego stosunkowo nieduży zbiornik paliwa (322 l) jest wystarczający, nawet jeśli inne ciągniki w tym segmencie mocy mają zbiorniki większe prawie o 100 l.

image
FOTO:

Tego John Deera kupisz jedynie z przekładnia bezstopniową

Przejdźmy do bezstopniowej przekładni AutoPowr. W topowym modelu 6R 185 jest to jedyne możliwe wyposażenie, natomiast mniejsze modele są dostępne również ze skrzyniami biegów AutoQuad (tylko 6R 145 i 155) i Direct Drive (także 6R 165). Każdemu, kto chciałby mieć wszechstronny ciągnik do różnorodnych zastosowań, możemy polecić wyłącznie bezstopniową przekładnię AutoPowr. Poszlibyśmy nawet dalej, polecając wariant z joystickiem CommandPro z funkcją aktywnego zatrzymania, tempomatem (wychylenie joysticka w prawo), zmianą kierunku jazdy po prawej i lewej stronie itd. Tym bardziej że za takie wyposażenie trzeba dopłacić „tylko” 8684 zł (wszystkie ceny netto).

image
Przedni podnośnik i amortyzacja przedniej osi nie pozostawiają nic do życzenia.
FOTO:

Przy okazji możemy jeszcze raz podkreślić nasz zachwyt nad bezproblemową zmianą trybu obsługi między pedałem a joystickiem podczas jazdy oraz indywidualnym przypisaniem funkcji do licznych przycisków na joysticku wielofunkcyjnym. Na tym tle rozczarowujące jest jednak to, że nawet model 6R 185 nie jest dostępny z czterema prędkościami WOM. Przy zakupie trzeba się więc zdecydować, którą kombinację prędkości obrotowych wybrać (540/540E/1000 czy 540E/1000/1000E)

Za słaby podnośnik w 6R 185 AutoPowr

Jak na tę klasę mocy zdecydowanie za szybko wyczerpują się też możliwości podnośnika i układu hydraulicznego. Udźwig 4707 daN w całym zakresie podnoszenia, mimo że rośnie wraz z wysokością, ledwie starcza do podniesienia agregatu uprawowo-siewnego o masie 4,4 t. Nawet większa, opcjonalna pompa olejowa ma wydajność maksymalną 156,6 l/min. Naszym zdaniem John Deere powinien oferować także pompę o wydajności 194 l/min. Zupełnie inaczej wygląda ocena konfiguracji i zapisywania ustawień oraz obsługi podnośnika i hydrauliki. Tu wszystko jest niemal idealne. Niemal – tylko dlatego, że np. chcielibyśmy mieć możliwość dowolnego przyporządkowania zaworu do obsługi z zewnątrz.

John Deere wyszedł naprzeciw naszym oczekiwaniom i w międzyczasie wprowadził rozwiązanie umożliwiające szybką zmianę rozstawu ramion TUZ między kategoriami II i III. Od listopada stanowi ono wyposażenie seryjne we wszystkich ciągnikach z silnikami sześciocylindrowymi. Wzorcowo rozwiązany jest uchwyt i sprężyna odciążająca hydraulicznego cięgła górnego.

image
FOTO:

Świetna kabina w ciągniku John Deere

À propos komfortu: podobnie jak w modelu 150 pod wieloma względami dobrze oceniamy kabinę. Poczynając od ilości miejsca, przez jakość wykonania. na wynoszącym zaledwie 69,1 dB(A) poziomie hałasu skończywszy. Również hydropneumatyczna amortyzacja kabiny w połączeniu z amortyzowaną przednią osią zapewniają doskonały komfort jazdy (nawet jeżeli 15 018 zł, które trzeba za nią dopłacić, nie wydaje się ceną okazyjną). Ponadto można zablokować amortyzację przedniej osi (przy prędkości do 5 km/h), np. podczas podgarniania kukurydzy szuflą na przednim TUZ. Jest również możliwość ustawienia w menu maksymalnego poziomu amortyzacji.

image
FOTO:

W testowanym ciągniku było już zainstalowane nowe radio DAB+ z ekranem dotykowym 6,5 cala. Brakowało nam jeszcze nowego terminalu G5, który jest już dostępny z przekątną 10,1 lub 12,8 cala. Przede wszystkim mają one być o 30% szybsze od dotychczasowych, co z pewnością skróci czas uruchamiania, który w teście wynosił ponad dwie minuty. Dobrze, że terminal pozostawał w trybie czuwania przez 24 godziny, dzięki czemu w mig był gotowy do ponownego uruchomienia nawet w przypadku dłuższych przerw. Znacznie lepsze jest też działanie joysticka (ładowacza przedniego) – dzięki nowemu oprogramowaniu nie trzeba go już w całości przytrzymywać, aby go aktywować – to świetnie!

Za mała ładowność

Przejdźmy do podwozia ciągnika 6R 185. Przy rozstawie osi 2,77 m zmierzona przez nas średnica zawracania wynosiła aż 13,75 m (opony VF600/60 R 30 z rozstawem kół 2,02 m). Jednak gorsze oceny zebrała ładowność. Testowany ciągnik miał masę własną 8375 kg i to jest w porządku, jednak w wersji seryjnej jego dopuszczalna masa całkowita to tylko 11 750 kg, co oznacza, że ładowność wynosi zaledwie 3375 kg. Dla traktora w segmencie mocy 200 KM ze wszystkimi narzędziami, jakie można do niego zaczepić, to zdecydowanie za mało.

Tym bardziej niezrozumiałe jest, że producent nie informuje z zasady na tabliczce znamionowej przynajmniej o możliwości zwiększenia dopuszczalnej masy całkowitej do 13 t przy 40 km/h lub do 12,5 t przy 50 km/h. Pewnie wielu rolników jeździ przeładowanym ciągnikiem z takim wyposażeniem.

Z drugiej strony chcemy jednak jeszcze raz zdecydowanie pochwalić np. system autoprowadzenia z odbiornikiem Starfire 7000 i wszystkimi jego możliwościami – niektórzy z konkurencyjnych producentów mogliby brać z niego przykład. To samo dotyczy hamulców: z opóźnieniem 5,3 m/s2 wszystko działa bez zarzutu.

image
FOTO:

Ile kosztuje John Deere 6R 185 AutoPowr?

Pozostała już tylko kwestia ceny. W wyposażeniu podstawowym John Deere 6R 185 kosztuje co najmniej 706 898 zł – w tej cenie, jak już wspomniano, zawarta jest także bezstopniowa przekładnia, stanowiąca wyposażenie seryjne. Do tego dochodzi długa lista wyposażenia dodatkowego, począwszy od prawie 22 216 zł (ceny netto) za fotel Ultimate i 37 tys. zł za amortyzowaną (i hamowaną) przednią oś, po niecałe 80 tys. zł za opony Trelleborg VF, 35 350 zł za dodatkowe hydrauliczne zawory sterujące (5 par wyjść z tyłu), przedni TUZ (ponad 20 tys. zł) i prawie 14 tys. zł za przygotowanie do współpracy z AutoTrac. Z systemem naprowadzania wraz z anteną z SF1 i stałą licencją (35 573 zł), terminalem G5Plus Command Center (20 925 zł) i innymi elementami wyposażenia, cena w konfiguratorze wynosi 1 150 981 zł netto.

image
FOTO:

Czy warto rozwazyć zakup ciągnika John Deere 6R 185 AutoPowr?

Podobnie jak mniejszy 6R 150, również 6R 185 imponuje dobrymi osiągami i niskim zużyciem paliwa. Zwłaszcza w transporcie 6R 185 spisuje się świetnie. Dotyczy to również bezstopniowej przekładni, którą warto wyposażyć w joystick CommandPro. Z drugiej strony są jednak pewne minusy, jak zbyt mała ładowność, ograniczony udźwig, czy trochę za mała pompa olejowa o maksymalnej wydajności 155 l/min. Poza tym średnica zawracania 13,75 m nie jest imponująca. Cena katalogowa tego ekonomicznego, wszechstronnego ciągnika z wyposażeniem podobnym, jak w testowanym modelu, według konfiguratora na stronie internetowej John Deere, przekracza 1,15 mln zł netto.

H. Wilmer, opr. aj

01. lipiec 2026 21:51