Zobacz także: Jak spisywał się John Deere 6120M przez ponad 4500 motogodzin? Czy były awarie i usterki?
W Polsce do 4-cylindrowych ciągników o dużej mocy nadal podchodzi się z pewną rezerwą, choć są zwrotne w pracy z ładowaczem czołowym i dostatecznie mocne, by poradzić sobie z trzymetrowym agregatem uprawowo-siewnym. Tym tropem poszła firma John Deere i ponad rok temu przedstawiła dwa „małe” modele 6R 140 i 6R 150, z rozstawem osi 2,58 m i czterema cylindrami pod maską.
Nowe ciągniki 6R można rozpoznać nie tylko po lakierowanych na zielono lusterkach, ale też po tym, że nie mają deski rozdzielczej. Zamiast niej na prawym słupku A jest wyświetlacz, znany z modeli 7R, 8R i 9R. Spójrzmy jednak najpierw pod maskę. Testowany przez nas ciągnik zamiast montowanego fabrycznie wentylatora Hägele ze wstecznymi obrotami (3000 euro), był wyposażony w wentylator ze sprzęgłem wiskotycznym i elektronicznym sterowaniem. W celu spełnienia wymogów normy emisji spalin Stage V zastosowano filtr cząstek stałych (DPF) i katalizator oksydacyjny (DOC) oraz katalizator SCR, który znajduje się w układzie wydechowym po prawej stronie.
Zobacz także: Czy to przełomowy opryskiwacz John Deere z kabiną z kombajnów?
Ile mocy generuje silnik w 6R 150?
Producent podaje, że 6R 150 ma moc znamionową 110 kW/150 KM i moc maksymalną 121 kW/165 KM. Do tego dochodzi funkcja boost, która jest aktywna podczas prac z użyciem WOM (przy prędkości powyżej 0,5 km/h) lub hydrauliki oraz podczas transportu (powyżej 15 km/h). Wtedy zgodnie z danymi technicznymi silnik DPS o pojemności skokowej 4,5 l zyskuje dodatkowe 20 KM przy znamionowej prędkości obrotowej i 12 KM przy mocy maksymalnej.
Sprawdzenie tego na stanowisku testowym WOM zleciliśmy Centrum Testowemu DLG. W rzeczywistości w modelu 6R 150 przy znamionowej prędkości obrotowej bez funkcji boost z deklarowanych przez producenta 110 kW na WOM docierało 88,8 kW. Nieco lepiej sytuacja wygląda przy mocy maksymalnej, która jest osiągana przy 1700 obr./min, gdyż z deklarowanych 121 kW na WOM zarejestrowano 103,3 kW.
Gdy z komputera aktywowano funkcję boost (w praktyce ciągnik musiałby jechać z prędkością ponad 0,5 km/h), moc na WOM przy znamionowej prędkości obrotowej wzrasta z 88,8 kW do 101,5 kW. Maksymalnie na WOM dociera wtedy 109,1 kW z podanych 130 kW mocy. Taki wynik jest w porządku.
John Deere - ekonomiczny w transporcie
Bardzo dobrze wypada także charakterystyka mocy: wzrost momentu obrotowego o 50% i rozruchowy moment 125% są równie dobre, jak sięgający ponad 600 Nm maksymalny moment obrotowy.
Pozostaje kwestia zużycia paliwa. Także pod tym względem ciągnik 6R 150 dotrzymuje kroku najlepszym w swojej klasie, uzyskując wynik 268 g/kWh (moc na WOM) przy znamionowej prędkości obrotowej i 254 g/kWh przy mocy maksymalnej z funkcją
boost. To dobre wyniki także dlatego, że jednoczesne zużycie AdBlue wynosi tylko około 8 g/kWh.
W pomiarach powermiks model 6R 150 również okazał się bardzo ekonomiczny, osiągając wartość średnią 274 g/kWh (+8 g/kWh AdBlue). W swoim segmencie mocy może z powodzeniem równać się z ciągnikami z przekładnią stopniową. Jeszcze lepiej wygląda to podczas transportu: ze spalaniem 375 g/kWh przy 40 km/h ciągnik 6R jest nie tylko najbardziej ekonomiczny wśród ciągników z silnikiem czterocylindrowym, ale także jest jednym z pięciu najlepszych traktorów, jakie kiedykolwiek testowaliśmy w transporcie na hamowni. Zawdzięcza to z pewnością także bezstopniowej przekładni AutoPowr, którą model 6R 150 ma w wyposażeniu seryjnym. Pozwala ona na jazdę z prędkością 40 km/h przy zaledwie 1480 obr./min (50 km/h przy 1850 obr./min).
Bezstopniowa przekładnia oferowana w standardowym wyposażeniu
Kluczowym słowem jest AutoPowr. Nowość stanowi także możliwość opcjonalnego wyposażenia czterocylindrowego silnika w WOM 1000E. Nadal jednak wcześniej trzeba się zdecydować, jaką kombinację prędkości obrotowych WOM wybrać (540/540E/1000 czy 540E/1000/1000E). Wolelibyśmy oczywiście, by w tak wszechstronnym ciągniku można było korzystać ze wszystkich czterech prędkości obrotowych. Kolejna ważna decyzja przy zakupie ciągnika dotyczy sterowania przekładnią: standardowe czy Command-Pro? Obsługa z użyciem znanej od dawna małej dźwigni z dwoma zakresami prędkości jest klarowna dla każdego kierowcy.
Joystick CommandPro dostępny za dopłatą zaledwie 1800 euro oferuje jednak wiele możliwości, z których kierowcy obeznani z jego obsługą nie chcą już rezygnować, począwszy od automatycznego hamulca parkingowego, przez funkcję aktywnego zatrzymania i możliwość przełączania kierunku jazdy po lewej i prawej stronie, po funkcje tempomatu. Nie wspominając już o bezproblemowej obsłudze na zmianę pedałem lub joystickiem podczas jazdy oraz możliwości indywidualnego przypisania funkcji do licznych przycisków na joysticku.
Spory udźwig w 6R 150 AutoPowr
Do dwóch przycisków można np. przypisać funkcje szybkiej obsługi podnośników z przodu i z tyłu. Co ważne, dwustopniowe przyciski umożliwiają najpierw podnoszenie powolne, a dopiero potem aktywację szybszego wariantu – super! Z drugiej strony niemożliwe jest wtedy, np. przestawienie między jednostronnym i dwustronnym działaniem podnośnika przedniego. Jednak zanim zagłębimy się w szczegóły, zajmijmy się udźwigiem: siłowniki o średnicy 85 mm i zmieniona geometria podnośnika zapewniają udźwig prawie 5000 daN w całym zakresie podnoszenia. Mały 6R podniesie więc tak ciężkie narzędzia, jakie mieszczą się w maksymalnym nacisku na tylną oś, wynoszącym prawie 7,3 t.
W przednim podnośniku dobry jest nie tylko udźwig 3500 daN w całym zakresie podnoszenia. Jest też wygodny uchwyt łącznika centralnego, a dolne cięgła widać z ciągnika i można je złożyć bez większych problemów – bardzo dobrze!
Bardzo dobre są także hydrauliczne stabilizatory boczne z tyłu, które wg cennika kosztują dodatkowe 1640 euro. Brakuje tylko włącznika/wyłącznika, żeby nie trzeba było zmieniać ustawień przy sprzęganiu narzędzi uprawowych. Jeszcze bardziej przeszkadza to, że aby zmienić rozstaw między kategorią II a III, nadal trzeba kręcić korbą.
Wydajna hydraulika
Osiowa pompa wielotłoczkowa w wyposażeniu seryjnym ma wydajność zaledwie 114 l/min. Dlatego warto zainwestować w wydajniejszą, która zapewnia 155 l/min. Wydajność takiej pompy zmierzona przez Centrum Testowe DLG wynosiła 156,3 l/min, a moc hydrauliczna na przyłączach 44,9 kW. To dobry wynik, podobnie jak przepustowość zaworu, wynosząca 120 l/min.
Skoro mowa o hydraulice, słowo o sterowaniu. Oprócz przyłączy Power Beyond są maksymalnie cztery zawory dwustronnego działania z tyłu i trzy zawory międzyosiowe. Trzeba jednak najpierw znaleźć w menu dezaktywację trybu pracy z ładowaczem, aby móc korzystać np. z funkcji sterowania czasowego. Poza tym zarówno programowanie zaworów sterujących, jak i przypisanie do dźwigni obsługi zasługują prawie wyłącznie na pochwały. Dlaczego prawie? Otóż, np. w standardowych ustawieniach, czwarty zawór w ogóle nie jest przypisany. A właśnie ten zawór jest odpowiedzialny za obsługę zewnętrzną, np. łącznika centralnego.
Wygodna kabina w John Deere 6R 150
Pod względem komfortu w kabinie John Deere nie ma sobie równych. Świadczy o tym poziom hałasu zaledwie 69,7 dB(A), a także jakość wykończenia i wyjątkowa przestronność. Do tego dochodzi skomplikowana hydropneumatyczna amortyzacja kabiny, która w połączeniu z amortyzowaną osią zapewnia niezwykły komfort jazdy. Moglibyśmy wymieniać dalej, np. fotel obrotowy o świetnym, dużym kącie obrotu lub nowy wyświetlacz na prawym słupku A, na którym brakowało nam tylko informacji o prędkości WOM.
Jest też jednak kilka elementów, które nam się nie podobały. Na przykład lakier na nowych osłonach lusterek, który jest porysowany już po pierwszym kontakcie z krzakami. Jest nawet funkcja elektrycznego wsuwania i wysuwania teleskopowych lusterek, ale z niezrozumiałych powodów ledwo można je wsunąć na tyle, by szerokość zewnętrzna ciągnika była mniejsza niż 3 m – to nie do przyjęcia, np. podczas ugniatania zielonki w silosie. W lodówce butelki można przewozić nadal tylko w pozycji leżącej, a radia DAB+ nie można obsługiwać na wyświetlaczu. Najważniejsze przyciski są jednak umieszczone w podłokietniku, a w przyszłości model 6R będzie też dostępny z 6,5-calowym ekranem dotykowym i Apple Carplay/Android Auto.
Podczas testu sporo dyskutowaliśmy na temat programowania i obsługi. Wprawdzie można poszczególnym traktorzystom zakładać profile osobiste, w których można zapisać bardzo dużo ustawień (łącznie z automatyzacją pracy na uwrociach), ale chcielibyśmy, żeby np. była możliwość zablokowania PIN-em wprowadzania zmian w profilach.
Uciążliwa jest także konieczność wywoływania menedżera ustawień i narzędzi przy każdej zmianie narzędzia. Operator często łapał się też na tym, że próbował zmienić ustawienia bezpośrednio na drugim monitorze. To działa jednak dopiero po przełączeniu na wyświetlacz CommandCenter.
Dopuszczalna masa całkowita to prawie 10,5 t
Aby sprostać większej mocy, tylna oś ciągnika 6R 150 ma nie tylko prawie 7,3 t dopuszczalnego nacisku, ale (wreszcie) także piastę o średnicy okręgu osi otworów wynoszącej 275 mm (zamiast 203 mm). Ponadto producent umożliwia zastosowanie kół o wysokości 1,80 m (np. rozmiar opon 650/65 R 38), a przy czterocylindrowym silniku można również zamówić regulowaną oś.
Podobnie jak oś tylna, także przednia jest wzmocniona i ma grubsze siłowniki układu kierowniczego, np. do prac z ładowaczem czołowym. Nie poprawiło to jednak zwrotności, średnica zawracania wynosi 11,80 m i jest zaledwie przeciętna.
Wyjątkowo dobre są natomiast hamulce. Ze zmierzonym opóźnieniem 5,1 m/s2 jelonka da się doskonale utrzymać w cuglach. Być może dzięki temu dałoby się jeszcze zwiększyć dopuszczalną masę całkowitą, która teraz wynosi 10,45 t. Przy masie własnej ciągnika 6R, wynoszącej 6,8 t (bez ładowacza czołowego) zostaje bowiem tylko 3,65 t ładowności – dla wielozadaniowego ciągnika w klasie 150 KM to trochę za mało.
Wróćmy jeszcze do kierowania. Testowany przez nas ciągnik był już wyposażony w nowy odbiornik StarFire 7000. Oprócz sygnałów z satelitów amerykańskich (GPS) i rosyjskich (Glonass) może on teraz odbierać także sygnały z satelitów z Europy (Galileo), Indii (Beidou) i Japonii (QZSS). Poza tym jest możliwość odbierania sygnału korekcyjnego RTK już nie przez sieć komórkową, ale także przez satelitę (SF RTK).
Ile kosztuje 6R 150 Auto Powr?
Nie znamy cen w Polsce, więc posługujemy się cenami z rynku niemieckiego. Z akceptowalnym wyposażeniem podstawowym John Deere 6R 150 kosztuje 164 420 euro netto. Obejmuje ona wprawdzie bezstopniową przekładnię i amortyzowaną przednią oś, ale trzeba do tego dodać jeszcze długą listę wyposażenia dodatkowego, jakie miał testowany ciągnik.
W konfiguratorze przedni TUZ i przedni WOM kosztują odpowiednio 6650 i 4270 euro. Natomiast od roku modelowego 2024 wraz z nowym terminalem CommandCenter G5 ciągnik w standardzie otrzymuje przygotowanie pod system automatycznego prowadzenia AutoTrac.
Oprócz wielu dostępnych detali brakuje tylko przygotowania pod ładowacz (za 7780 euro) i ładowacza 623R, który wg cennika kosztuje 16 333 euro. Cena za ciągnik z pełnym wyposażeniem (jak w teście) sięga 240 tys. euro netto. O ceny na polskim rynku należy zapytać u jednego z czterech dealerów marki John Deere.
Jak w nasyzm teście wypadł John Deere 6R 150 AutoPowr?
W naszym teście model 6R 150 imponował niskim zużyciem paliwa i bardzo dobrą charakterystyką mocy, chociaż sama moc mogłaby być zdecydowanie wyższa. To jednak w żaden sposób nie wpływa ujemnie na duży komfort jazdy, wzorową kabinę i chyba najlepszy system prowadzenia.
Przydałoby się jeszcze tylko trochę więcej ładowności i nieco mniejsza średnica zawracania, a jelonek byłby prawie perfekcyjny.
H. Wilmer, opr. aj
