Marka Arbos ma we Włoszech długą historię. W 2015 r. została przejęta przez chińskiego potentata Lovol, czego efektem były oferowane ciągniki Arbos (obecnie Aupax). Stylistyka pochodziła z Japonii, silniki z Włoch, a podzespoły przekazania napędu, czyli skrzynia przekładniowa oraz przednia i tylna oś to konstrukcje Lovol. Każda nowość jest zawsze niewiadomą, dlatego jesienią 2018 roku postanowiliśmy przetestować największy oferowany wówczas przez firmę Korbanek model 5130 z silnikiem Kohlera, który wg danych producenta miał moc 136 KM.
Stylistyka ciągników Arbos
Arbos 5130 Global pod względem wzornictwa prezentował się dobrze. Przeszklona kabina, szerokie koła i 540-kilogramowy obciążnik zamontowany na przednim TUZ wzmacniały wrażenie potężnego, eleganckiego ciągnika.
W ten styl wpisywało się również jasne wnętrze kabiny. Odbijane promienie słonecznie nie powodowały nadmiernego nagrzewania wnętrza. W Arbosie było to szczególnie istotne, ponieważ przeszklona kabina i panoramiczna przednia szyba ułatwiały pracę z ładowaczem czołowym, ale jednocześnie znacznie ograniczały możliwość ukrycia się przed słońcem. Na szczęście w standardzie była klimatyzacja. Jasne wnętrze wyglądało estetycznie, ale naszym zdaniem łatwo się będzie brudzić. Mata podłogowa była już ciemniejsza.
Jaką mocą faktycznie dysponuje Arbos 5130?
Byliśmy ciekawi, jak nowy Arbos poradzi sobie podczas zmagań z hamownią, tym bardziej że silniki marki Kohler są mniej znane użytkownikom maszyn rolniczych. Już pierwsze wyniki z hamowni wskazały, że silnik wysoko trzyma gardę i nie poddaje się zbyt szybko. Pracując z prędkością znamionową równą 2200 obr./min, przekazywał na WOM ciągnika moc 101,7 kW (138,2 KM).
Uzyskany podczas pomiarów przebieg krzywej mocy odbiega w dość istotny sposób od typowej dla silników rolniczych. Przede wszystkim w silnikach Kohlera moc nominalna jest jednocześnie mocą maksymalną i nie występuje tu moc nadmiarowa oraz zakres stałej mocy. Może to wynikać z tego, że firma Kohler ma duże doświadczenie w produkcji silników do agregatów, gdzie stosowane są podobne przebiegi krzywych mocy. Oznacza to, że chcąc wykorzystać pełną moc silnika trzeba utrzymywać wskazówkę obrotomierza jak najbliżej nominalnych 2200 obr/min.
Pozytywne jest to, że w silnikach Kohler spadek mocy nie postępuje zbyt szybko wraz ze zmniejszaniem obrotów i gdy silnik pracuje z prędkością 1900 obr./min, nadal dostępna jest moc 90,7 kW (123,4 KM).
Duży moment obrotowy silnika Kohler w Arbosie 5130
Maksymalny moment obrotowy zmierzony na hamowni (526 Nm) również przekracza wartość deklarowaną przez producenta (500 Nm). Jednocześnie osiągany jest przy niższej prędkości obrotowej (1200 obr./min) niż podaje to producent (1400 obr./min). Z pewnością korzystnie wpływa to na elastyczność silnika i zdolność ciągnika do ruszania pod dużym obciążeniem.
Obecność katalizatora SCR oraz wysoka moc silnika przełożyły się na niskie jednostkowe zużycie paliwa, które wynosi 243 g/kWh w zakresie od 1000 do 1350 obr./min. Mocno obciążony silnik zużywa stosunkowo niedużo AdBlue, ponieważ na każde 100 l ON ze zbiornika ubywa 3,8 l roztworu mocznika. Dokładnie taką samą wartość otrzymaliśmy podczas orki. Jednak w przypadku pracy pod mniejszym obciążeniem, AdBlue może znikać nieco szybciej. Co istotne, wzrost prędkości obrotowej silnika nie powoduje gwałtownego wzrostu zużycia paliwa. Jak przedstawiono na wykresie "Zużycie ON w typowych pracach", podczas pomiarów Arbos 5130 osiągał wartości jednostkowego zużycia paliwa niższe niż średnie dla grupy dotychczas testowanych przez redakcję top agrar Polska ciągników o mocach z zakresu 90–110 kW.
Zużycie paliwa w ciągniku Arbos 5130 z silnikiem Kohlera
Czy wnętrze Arbosa jest wygodne?
Założeniem podczas konstrukcji Arbosa było stworzenie prostego, mechanicznego ciągnika. Dobrze widać to po wejściu do kabiny. Sterowanie w głównej mierze mechaniczne (hydrauliką, skrzynią przekładniową i rewersem), z trzema wyjątkami (elektrohydrauliczne włączanie WOM, przedniego napędu i blokady mechanizmu różnicowego). Kierownicę regulowaną góra-dół oraz przód-tył można odchylać na czas wchodzenia i wychodzenia z kabiny. Minusem jest nieco za wąskie i mało wygodne wejście, pomimo dużych, jednolitych drzwi. Przeszkadza nadkole i co prawda składane, ale ograniczające przejście, siedzenie pasażera.
Fotel traktorzysty, amortyzowany (wówczas) mechanicznie z dwoma podłokietnikami, był wystarczająco wygodny. Można go dostosować do masy kierowcy i ma regulacje przód-tył i góra-dół. Z lewej strony siedzenia jest mechaniczny hamulec ręczny oraz przełącznik obrotów WOM – 540/540E. Opcjonalnie dostępne są obroty 540/1000.
Mechaniczny rewers i wolnodziałający podnośnik
Z lewej strony kierownicy jest dźwignia mechanicznego rewersu przełączana ze sprzęgłem, która działa płynnie, ale trzeba użyć trochę siły. Przełącznik kierunkowskazu, włącznik świateł i klakson, inaczej niż zwykle, znajdują się z prawej strony kolumny kierownicy. Szczególnie do umiejscowienia kierunkowskazów trzeba się przyzwyczaić. Całkowicie z tylu znajduje się radio.
Prostotę i funkcjonalność widać również w prawej konsoli, gdzie są niezbędne elementy sterowania układami ciągnika. Brakuje jedynie regulacji szybkości pracy tylnego podnośnika, który opuszcza się łagodnie, ale naszym zdaniem za wolno. Dźwignia gazu ręcznego jest czuła z powodu krótkiego zakresu ruchu, dlatego minimalnie jej przesunięcie powoduje dużą zmianę obrotów silnika. Do wyboru zakresu przełożeń przewidziano 2 dźwignie. W tym miejscu musimy wyjaśnić, jak przebiega zmiana, ponieważ ten element sterowania mógłby być bardziej intuicyjny.
Pierwsza z dwóch dźwigni ma oznaczenie żółw-zając, a druga ślimak-O. Przy zmienianiu zakresów z polowych na szosowe, tylna dźwignia musi być ustawiona w pozycji O, a pierwszą wybieramy zakres. Z kolei przełączając na biegi pełzające tylną dźwignię ustawiamy w pozycji ślimak, a pierwsza koniecznie musi być ustawiona w pozycji żółw. W innym przypadku ciągnik nie ruszy.
Między prawą konsolą a siedzeniem są dwie dźwignie do regulacji podnośnika, których pozycję można zablokować przy pomocy przykręcanych zacisków. Możliwe są 4 tryby pracy: regulacja pozycyjna, siłowa, mieszana i tryb pływający. Podczas orki zauważyliśmy, że podnośnik żwawo reaguje na niewielkie zmiany położenia dźwigni.
Ile biegów ma Arbos 5130 w wersji Global?
Testowaliśmy wersję Global z układem przełożeń 30/30, co oznacza 3 zakresy, po 5 biegów, z 2 biegami przełączanymi pod obciążeniem. Skrzynia przekładniowa jest w pełni mechaniczna, co oznacza, że do przełączenia rewersu, zmiany zakresów i zmiany biegów trzeba wcisnąć sprzęgło. Półbiegi przełączane są pod obciążeniem. Służy do tego przycisk na dźwigni zmiany biegów umiejscowiony pod kciukiem. Uchwyt jest wygodny, a synchronizowana skrzynia przekładniowa pozwala na płynne zmiany biegów.
Nie mieliśmy problemów z włączaniem skrajnych biegów czyli 1., 4. i 5., a środkowe, czyli 2. i 3. mogą traktorzyście sprawić trudności. Na podzespoły napędowe udzielana była 3-letnia gwarancja, podobnie jak na silnik Kohlera, który ma korzenie amerykańskie, a produkowany jest we włoskiej fabryce Lombardini.
Ile "pali" Arbos 5130 w orce?
Zmierzyliśmy zużycie paliwa podczas jesiennej orki. Producent deklaruje, że na każdą kilowatogodzinę silnik spala 205 g oleju napędowego. Ciągnik sprawdziliśmy zaorując słaby rzepak. Na początku grudnia (wtedy przeprowadziliśmy test) gleba była pulchna i wilgotna, więc nie stawiała nadmiernego oporu. Na lekkiej i średniej bielicowej glebie klasy od IIIb do IVa wykonaliśmy uprawkę na głębokość 22–25 cm przy ok. 1650 obrotach silnika na min. Orka na wysokim pierwszym biegu polowym oznaczała jazdę z prędkością ok. 8 km/h, co w tamtych warunkach wydawało się wartością optymalną. Na zaoranie 5 ha potrzebne było ok. 100 litrów paliwa, co w prostym rozrachunku daje wynik 20 l/ha. To mniej niż zużycie godzinowe zmierzone w trakcie testu na hamowni, ponieważ na polu ciągnik wykonuje nawroty i nie pracuje cały czas pod pełnym obciążeniem.
Podsumowanie testu ciągnika Arbos 5130 Global
Dystrybucja ciągników Arbos przez firmę Korbanek ruszyła na początku 2018 r. Chcielibyśmy wówczas przyjrzeć się, jak traktor będzie sprawował się w długotrwałej eksploatacji. Arbos jest ciągnikiem przeznaczonym dla małych i średnich gospodarstw jako maszyna główna lub pomocnicza. Mały rozstaw osi i duży skręt kół świadczą o dobrej zwrotności, co w połączeniu z wysoką przednią szybą, wchodzącą aż na dach, naturalnie predysponuje Arbosa do pracy z ładowaczem czołowym.
Kompaktowa konstrukcja ciągnika sprawia, że do ciężkich prac polowych przyda się przedni TUZ, który powoduje przesunięcie obciążników o 1 m w przód, poprawiając sterowność i trakcję. Standardowo ciągnik wyposażony jest w obciążnik o masie 540 kg.
Pod koniec 2018 roku ceny serii 5000 w wersji Global w zależności od modelu i wyposażenia mieściły się między 149 a 208 tys. zł. netto (wszystkie podane ceny netto). Arbos 5130 Global z dwoma biegami przełączanymi pod obciążeniem w standardowym wyposażeniu to wówczas koszt niecałych 179 tys. zł. Dopłata do ładowacza czołowego Hydramet wynosiła 20 tys. zł, a przedni TUZ marki Göppel kosztował ok. 10 tys. zł.
dr inż. Artur Jakubek – redakcja profi, dr inż. Mirosław Czechlowski – Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Artykuł pochodzi z magazynu profi 2-2019.
Przejdź do e-wydania -> profi 2-2019.
