StoryEditorCiągnik Fendt Vario 832

Fendt 832 Vario zaskoczył w teście. Rekordowo niskie spalanie i cena ok. pół miliona euro

Fendt 832 Vario wyznacza standardy w niejednej dziedzinie i nie chodzi tylko o oświetlenie. Sprawdzamy, co potrafi nowa "osiemsetka" i gdzie ma swoje ograniczenia.

01.01.2026., 15:10h
Artur JakubekArtur Jakubek

Przy rozstawie osi 3,02 m Fendt 832 Vario jest właściwie starą "dziewięćsetką". Grupa odbiorców jest jasno określona, a są nimi firmy usługowe i duże gospodarstwa, które potrzebują uniwersalnego ciągnika zarówno do prac pielęgnacyjnych, jak i do ciężkiej uprawy. Przy masie własnej zaledwie 10 t seria 800 nie tylko porusza się bardzo żwawo, lecz dzięki dopuszczalnej masie całkowitej 17,5 t (przy prędkości 50 km/h) może też naprawdę sporo pociągnąć. To idealny robotnik do pracy z ciężkimi zestawami maszyn zawieszanych z przodu i z tyłu ciągnika.

Fendt 832 Vario z silnikiem AGCO Power Core 80 ma 343 KM

Fendt Vario serii 800 nie jest dużą "siedemsetką", gdyż te modele wyraźnie się od siebie różnią. Widać to już choćby po silniku Core 80 marki AGCO Power, który dzięki dłuższemu skokowi 6 cylindrów osiąga 7,93 l pojemności. Wtrysk wysokociśnieniowy (2500 barów), turbosprężarka VTG (która opcjonalnie może działać także jako hamulec silnika), koncepcja pracy na niskich obrotach oraz Dynamic Performance (czyli boost dostępny w każdej chwili), dają modelowi 832 Vario solidne 252 kW/343 KM mocy maksymalnej.

Te wartości potwierdziła również hamownia DLG. Przy prędkości znamionowej 1700 obr./min Fendt 832 rozwija na WOM moc 229 kW/311 KM. Maksymalnie do WOM dociera 232 kW/316 KM przy 1500 obr./min. Silnik przenosi przy tym na wał solidne 1553 Nm momentu obrotowego przy 1300 obr./min, więc "pary" mu nie brakuje.

Charakterystykę silnika w pełni dopasowano do przekładni Vario. Przyrost momentu obrotowego wynosi tylko 21%, przy 24-procentowym spadku prędkości obrotowej, a moment rozruchowy to zaledwie 103%. Nie stanowi to jednak problemu, jeśli pominiemy stacjonarne prace z wykorzystaniem WOM, zwłaszcza że współpraca silnika z przekładnią jest perfekcyjna.

Spalanie Fendt 832 Vario: rekordowe 235 g/kWh, ale więcej AdBlue

To, że układ napędowy z większą przekładnią TA 250, tylko jednym zakresem jazdy i automatycznie regulowanym napędem przednim pracuje bardzo efektywnie, pokazuje pomiar na hamowni rolkowej. Jednostkowe zużycie paliwa 235 g/kWh to rekordowy wynik. Tak oszczędny był dotąd tylko większy brat z Marktoberdorfu, czyli Fendt 1000 Vario. Model 832 Vario punktuje wyraźną przewagą w zużyciu paliwa, szczególnie w ciężkich pracach pociągowych.

Jeszcze mocniej efektywność widać w transporcie, pomijając wręcz "pływający" komfort jazdy przy 60 km/h, z silnikiem pracującym na (tylko) 1450 obr./min i kabiną amortyzowaną pneumatycznie w trzech punktach. Przewaga w zużyciu paliwa w tym segmencie mocy jest wyraźnie dwucyfrowa. Przy 50 km/h wynosi nawet ponad 23% w porównaniu z konkurentami o podobnej mocy. Niska masa jednostkowa, wynosząca tylko 40 kg/kW, bardzo działa na korzyść 832 Vario – to jedna z tych jasnych stron.

Cień pojawia się właściwie tylko przy zużyciu AdBlue, które średnio wynosi ok. 29 g/kWh, czyli od 5 do 6 l/h. Jest ono wyższe, aby spełnić normę emisji spalin Stage V, ponieważ silnik AGCO Power pracuje bez recyrkulacji spalin. Dlatego zbiornik AdBlue mieści 65 l, a zbiornik paliwa 540 l. To wystarcza na 12 godzin najcięższej pracy.

Wskaźnik poziomu paliwa potrafi jednak zmylić. Przez pierwsze godziny operator może mieć wrażenie, że Fendt tylko wącha olej napędowy, ponieważ po zużyciu 100 l paliwa wskaźnik nadal pokazuje pełny zbiornik. W codziennej pracy może to być zdradliwe, gdy rano rusza się z przekonaniem, że zbiornik jest zatankowany pod korek.

Fendt 832 Vario ma cztery prędkości WOM: 540, 540E, 1000 i 1000E

Przy pracy z maszynami napędzanymi WOM nie brakuje właściwie niczego – są cztery prędkości: 540/540E/1000/1000E – świetnie. Brakuje jedynie prędkości 1000E dla przedniego WOM. Alternatywnie Fendt oferuje także trzy prędkości WOM, w tym 900 obr./min dla stacjonarnych sieczkarni. A skoro o tym mowa, do serii 800 można opcjonalnie zamówić stanowisko do jazdy tyłem.

Najmniejsza pompa hydrauliczna ma wydatek 165 l/min, a w opcji dostępna jest większa o wydajności 220 l/min oraz podwójna 165 + 220 l/min. Taka wydajność może zasilać duże dmuchawy, a nawet osie napędowe w maszynach towarzyszących. Do tego można zamówić maksymalnie 8 zaworów sterujących (par złączy hydraulicznych) – 2 z przodu i 6 z tyłu.

W testowanym wyposażeniu Fendt 832 Vario osiągnął moc hydrauliczną 49,1 kW – to niezbyt dużo, dlatego polecamy większą pompę o wydajności 220 l/min. Wtedy ciągnik ma także złącza 3/4 cala, dzięki którym przez jeden zawór sterujący może przepływać do 170 l/min.

Wzorowe jest to, że Fendt 832 oferuje również elektrycznie sterowany Power Beyond. Szkoda tylko, że jego przyłącza nie są połączone z dużym zbiornikiem oleju ociekowego w wale podnośnika (znajdują się poniżej tego wału). W takim układzie najlepszym rozwiązaniem pozostaje szybkozłącze płasko uszczelniające (flat-face), które pozwala podłączać maszyny bez wycieków oleju.

Dzięki nowemu oprogramowaniu w terminalu można ustawić czas przepływu oleju zaworami hydraulicznych na maksymalnie 120 sekund, choć nie da się ustawić niezależnego czasu dla obu kierunków przepływu.

Podnośnik Fendt 832 Vario: ponad 8 t udźwigu z tyłu

Udźwig ciągły tylnego podnośnika ciągnika Fendt 832 wynosi 8181 daN, a przedniego 3222 daN. Podobały się nam łączniki dolne, ale (choć sami nie mamy lepszej propozycji) podczas podnoszenia brakowało oznaczenia, które szybko informowałoby, że już znajdują się w górnym położeniu. Z kolei na plus trzeba zapisać praktyczny uchwyt łącznika górnego z odciążeniem, prostą zmianę rozstawu oraz miejsce do odłożenia kul łączników dolnych.

TMS-Flex w Fendt 832 Vario: łatwiejsze sterowanie przekładnią Vario

Dotychczas często krytykowano to, że w trybie TMS ciągnikiem Vario trzeba było jechać operując albo pedałem gazu, albo joystickiem. Teraz pojawia się TMS-Flex, dzięki czemu przyciskiem na bocznym joysticku operator może włączyć tryb kombinowany i przełączać tryby sterowania (pedałem lub dźwignią jazdy). Razem z prostym rozszerzaniem zakresu prędkości oraz mniejszym zakresem jazdy uruchamianym przyciskiem, operator może dopasować sposób sterowania do swoich preferencji.

Szkoda tylko, że Fendt przy TMS-Flex nie podpatrzył wszystkiego u zielono-żółtego konkurenta, gdy z w jednej rzeczy pozostaje niedosyt. Otóż, jeśli operator przyspiesza dźwignią jazdy, a następnie naciśnie hamulec nożny, Fendt nie wyhamowuje do zatrzymania, lecz po zwolnieniu pedału hamulca dalej jedzie z aktualną prędkością. Wolelibyśmy, aby w tym przypadku hamulec działał jako funkcja nadrzędna, bo skoro operator wciska hamulec, to chce zatrzymać ciągnik albo przynajmniej wytracić prędkość. Fendt odpowiada, że chodzi o jednolitą filozofię obsługi – w trybie dźwigni jazdy bez TMS-Flex tej funkcji również nie ma.

Skoro już mowa o hamulcach, Fendt stawia tutaj na dwuobwodowy układ hamulcowy dla tylnej i przedniej osi. Przy bardzo małej sile nacisku na pedał ciągnik można hamować wyjątkowo płynnie, a w razie zagrożenia potrafi zatrzymać się naprawdę gwałtownie. Do tego pasuje automatyczne sterowanie hamulcem przyczepy w połączeniu z hamulcem silnika.

I tak siedzimy już w kabinie, do której wejście i zejście bez wątpienia się udały, a hałas 70,9 dB(A) w jej wnętrzu jest niski. Logika systemu obsługi FendtOne jest niemal taka sama w każdej serii – bardzo dobrze. W kabinie brakuje właściwie tylko wentylowanego joysticka. Sama dźwignia nadal pracuje dość twardo, za to przyciski obsługi są bliskie perfekcji – zarówno w działaniu, jak i dowolnym przypisywaniu funkcji.

Przyciski programowalne powinny przejmować symbole, które pojawiają się już na ekranie przypisywania funkcji.

Terminal powinien koniecznie samoczynnie zapisywać zmiany w profilu pracy. Jeśli operator zapomni zapisać ustawienie, przy kolejnym wywołaniu profilu logicznie rzecz biorąc ono znika.

Nie opiszemy tutaj dokładniej poszczególnych funkcji, bo zajęłoby to za dużo miejsce, ale aktualizacja F13 wprowadza liczne możliwości w elektronice, m.in.:

Slope Compensation z automatyczną korektą znoszenia linii prowadzenia na stoku,
zarządzanie uwrociami z różnymi manewrami zawracania: K-Turn, Y-Turn oraz U-Turn,
Tramline-Control do obliczania ścieżek technologicznych,
dodatkowe, wybieralne granice pola, np. dla przeszkód, tj. słupów,
linie prowadzenia z różnymi odstępami, np. do upraw specjalnych.

Fendt oferuje duży pakiet dla rolników lubiących rozwiązania cyfrowe. Nowością jest również ostrzeżenie operatora, jeśli pompuje opony przez VarioGrip przy zbyt wysokiej prędkości. W modelu 832 opony mają z przodu wysokość do 1,65 m, a z tyłu do 2,17 m. Aby podnieść ciśnienie we wszystkich kołach z 0,8 do 1,8 bara dwutłokowa sprężarka potrzebuje tylko ok. 7 minut. Układ jest w stanie ponownie obniżyć ciśnienie w oponach w 5 minut.

UltraVision w Fendt 832 Vario: nawet 22 reflektory do pracy nocą

Maksymalnie 22 reflektory w wariancie UltraVision zmieniają noc w dzień. Szerokie oświetlenie bliskiego obszaru albo wąskie dalekiego zapewniają 3 wersje kloszy. Pełny pakiet wszystkich reflektorów Fendt wycenia na niespełna 8000 euro – przy cenie ciągnika jest to jeszcze pole do negocjacji.

Nie do końca przekonuje nas struktura menu sterowania oświetleniem, ponieważ tylko reflektorami z funkcją ściemniania można sterować za pomocą centralnej struktury rozety. Niemniej jednak ściemniane reflektory to prawdziwe błogosławieństwo!

Fendt 832 Vario po teście: rekordowo oszczędny, ale bardzo drogi

Dużo światła! Fendt 832 Vario wyznacza standardy w swojej klasie między serią 700 a 900. Zużycie oleju napędowego i parametry mocy są bliskie rekordowych wyników. Ładowność nawet przy 60 km/h nadal wypada świetnie, a cztery prędkości WOM i VarioDrive w połączeniu z zawieszeniem kabiny oraz oświetleniem UltraVision prezentują najwyższy poziom.

Fendt musi jednak przyjąć krytykę szczegółów, tj. wskaźnik paliwa czy tylko 500-godzinny interwał obsługi silnika. Przy całym tym świetle to właśnie cena rzuca swój cień. Przy 404 tys. euro za ciągnik z wyposażeniem podstawowym i ponad 500 tys. euro za wersję w testowanej konfiguracji, Fendt mocno podkreśla, ile kosztują ciągniki w klasie premium.

T. Bensing, opr. aj

22. sierpień 2026 06:01