Dokładnie siedem lat temu przetestowaliśmy ciągnik wówczas nowej na polski rynku marki Arbos. Model 130-konny uzyskał na hamowni zaskakująco dobry wynik pod względem mocy, okupione to było jednak ponadprzeciętnie wysokim spalaniem, które potwierdziło się w praktyce podczas jesiennej orki 4-skibowym pługiem obracalnym, gdy sięgnęło 20 l/ha. Testowana wówczas wersja Global oferowała 2 biegi przełączane pod obciążeniem, czyli łącznie 30 biegów do przodu i tyle samo do tyłu. Nie podobało się nam jasnobeżowe wnętrze, ze względu na trudność utrzymania w czystości oraz kabina oferująca niezbyt dużo miejsca dla pasażera.
Jesienią postanowiliśmy wrócić (nie tylko pamięcią) do testu sprzed siedmiu lat i ponownie sprawdzić ciągnik w polu, ponieważ producent deklarował kilka zmian. Przede wszystkim zmieniła się nomenklatura i od 2025 roku przód maski tych chińskich ciągników zdobi nazwa Aupax – podobnie jak zaprezentowanych oficjalnie na początku sierpnia kombajnów. Choć o gustach się nie dyskutuje, naszym zdaniem Arbos brzmiał lepiej. Poza nazwą ciągnik z zewnątrz wygląda tak samo. Producent wprowadził jednak kilku ważnych zmian pod maską i w kabinie, które chcieliśmy sprawdzić w praktyce.
Do testu otrzymaliśmy dwa modele: P5130 i P4110, których wspólnym elementem jest jednostka napędowa o takiej samej pojemności, ale rozwijająca różne moce. Słabszy P4110 opiszemy szerzej w jednym z kolejnych wydań, a teraz skupmy się na serii P5.
