W przeciwieństwie do mniejszego modelu 6120M (test w profi 5–2020 str. 26–32), 6140M ma nie tylko o 18 cm większy rozstaw osi, ale także wyższą maskę silnika. Rekompensuje to 20 KM więcej mocy nominalnej, ponadto 4,5-litrowy czterocylindrowy PowerTech PSS marki DPS w modelu 6140M ma dwie turbosprężarki szeregowe zamiast tylko jednej turbosprężarki z zaworem wastegate, jak w 6120M (Power Tech EWL).
Zobacz także: Starcie siedmiu ciągników o mocy 120 KM, którego wybrać? Ile kosztowały ciągniki w 2021 roku w teście profi?
Aby spełnić normę emisji Stage V, John Deere 6140M, oprócz katalizatora DOC i SCR jest wyposażony w elektronicznie sterowany wentylator wiskotyczny i filtr cząstek stałych (DPF). W zeszłym roku model 6120M spełniający normę Stage IV nie miał tego osprzętu, więc z niecierpliwością czekaliśmy na wyniki pomiarów DLG.
Jak John Deere 6140M AutoPowr wypadł na hamowni?
Na stanowisku testowym ciągnik 6140M o mocy znamionowej 103 kW dostarczał na WOM 84,5 kW. To dobry wynik, zwłaszcza że moc WOM wzrasta maksymalnie niemal do 98 kW przy 1700 obr./min, do tego dochodzi boost (IPM – inteligentne zarządzanie mocą).
Zobacz także: Jak spisywał się John Deere 6120M przez ponad 4500 motogodzin? Czy były awarie i usterki?
W serii 6M funkcja ta jest aktywna przy pracy z WOM powyżej
