Diess E-Agrartechnik AG z Monachium zapowiada nowy ciągnik elektryczny klasy średniej. Maszyna ma trafić do pierwszych użytkowników w 2027 r. i według producenta będzie przeznaczona zarówno dla rolników, jak i dla firm usługowych oraz komunalnych.
Najciekawsze w tej zapowiedzi jest to, że firma nie mówi o małym ciągniku do lekkich zadań wokół gospodarstwa, lecz o maszynie, która ma obsługiwać wiele zastosowań i różne narzędzia. Producent wskazuje na możliwość pracy z typowym osprzętem, w tym wyposażeniem zimowym, kosiarkami oraz ładowaczem. To sugeruje, że ciągnik ma być pomyślany jako maszyna codziennego użytku, a nie tylko pokaz technologii elektrycznej.
Wymienne akumulatory mają umożliwić pracę "na okrągło"
Według Diess E-Agrartechnik AG nowy ciągnik elektryczny ma być wyposażony w system wymiennych akumulatorów. Producent zakłada, że takie rozwiązanie pozwoli przygotować maszynę do pracy w trybie 24/7, czyli bez długich przestojów na klasyczne ładowanie.
W praktyce taki pomysł ma sens tylko wtedy, gdy za ciągnikiem pójdzie odpowiednia infrastruktura. Sama maszyna elektryczna nie wystarczy, jeżeli gospodarstwo (lub firma) nie będzie miało jak szybko wymienić lub naładować akumulatora. Dlatego ważne jest, że producent zapowiada także rozwój stacji wymiany akumulatorów oraz solarnych stacji ładowania.
Dla rolnika najważniejsze będzie pytanie, jak taki system sprawdzi się w zadaniach z dużym obciążeniem. Inne wymagania ma praca z kosiarką, inne obsługa ładowacza, a jeszcze inne transport czy prace zimą. Na razie producent podaje ogólną koncepcję, ale już sama zapowiedź systemu wymiennych akumulatorów pokazuje, że chce ominąć jeden z głównych problemów ciągników elektrycznych, czyli czas postoju na ładowanie.
Ciągnik elektryczny do pracy w dwóch kierunkach jazdy
Nowy ciągnik Diess ma pracować w dwóch kierunkach jazdy. To istotna informacja, bo w zastosowaniach komunalnych, przy koszeniu, pracy z ładowaczem czy obsłudze osprzętu specjalistycznego dobra widoczność i możliwość wygodnej pracy w obu kierunkach mogą być dużym plusem.
Producent zapowiada, że ciągnik ma współpracować z powszechnie używanymi narzędziami. Wśród przykładów wymienia wyposażenie zimowe, kosiarki i ładowacz. To kierunek nastawiony na różnorodność zastosowań, szczególnie tam, gdzie jedna maszyna ma pracować przez cały rok: latem przy zieleni i koszeniu, zimą przy odśnieżaniu, a w gospodarstwie przy typowych zadaniach pomocniczych.
Czy elektryczny traktor ma być konkurencyjny do ciągnika z napędem spalinowym?
Diess E-Agrartechnik AG informuje, że od pierwszych dostaw w 2027 r. ciągnik elektryczny ma być w pełni konkurencyjny wobec pojazdów z silnikami spalinowymi. To mocna deklaracja, dlatego warto czytać ją ostrożnie: producent mówi przede wszystkim o kosztach eksploatacji, które według jego danych mogą spaść nawet o 50%.
Największy sens ekonomiczny taki ciągnik może mieć tam, gdzie można dobrze zaplanować ładowanie i wykorzystać własną energię elektryczną z OZE. To ważny argument, bo w przypadku elektrycznych maszyn rolniczych sama cena zakupu nie mówi wszystkiego. Liczy się całkowity koszt użytkowania: energia, serwis, trwałość akumulatorów, infrastruktura ładowania i realny czas pracy pod obciążeniem. Diess zapowiada niższe koszty, ale praktyczna ocena będzie możliwa dopiero po pierwszych wdrożeniach.
Co wiadomo o cenie i dostępności ciągnika elektrycznego Diess?
Z informacji producenta wynika, że pierwsze dostawy nowego ciągnika elektrycznego planowane są na 2027 r. Na razie nie podano szczegółowej ceny, danych technicznych, pojemności akumulatorów ani parametrów mocy. Wiadomo natomiast, że firma od początku chce pozycjonować maszynę jako konkurencyjną wobec pojazdów z silnikami spalinowymi.
opr. aj
