Zakup nowego ciągnika coraz częściej oznacza konieczność rezygnacji z części wyposażenia, aby zmieścić się w budżecie. W przypadku gospodarstw rozwijających produkcję, szczególnie mleczną, oznacza to kompromisy, które mogą ograniczać funkcjonalność maszyny przez wiele lat. Właśnie z taką sytuacją zmierzył się Rafał Prokopek, rolnik z powiatu ryckiego w województwie lubelskim.
Jego gospodarstwo obejmuje areał wraz z dzierżawami i jest ukierunkowane na produkcję mleczną. W stadzie znajduje się 20 krów dojnych, natomiast łączna obsada bydła wynosi około 45 sztuk. Dotychczas w gospodarstwie pracował Claas Arion 450 z 2021 roku, który przepracował już około 3300 motogodzin. Potrzebna była jednak maszyna większa, zdolna przejąć cięższe zadania polowe.
Początkowo rozważany był zakup nowego ciągnika w uproszczonej konfiguracji. Ostatecznie wybór padł na używanego Claasa Arion 650 C-Matic sprowadzonego z Niemiec.
Claas Arion 650 Cmatic z przebiegiem około 600 godzin
Kluczową kwestią przy zakupie maszyny używanej pozostaje przebieg. W tym przypadku ciągnik w momencie zakupu miał około 600–640 motogodzin. Jak na maszynę tej klasy mocy jest to wartość bardzo niska, co w znacznym stopniu wpłynęło na decyzję rolnika.
Wybrany egzemplarz wyposażony jest w bezstopniową przekładnię Cmatic, prędkość maksymalną 50 km/h oraz pełny system prowadzenia satelitarnego z terminalem Cemis 1200. Na pokładzie znalazły się elektrohydrauliczne zawory, kontrola sekcji oraz przygotowanie do pracy z ładowaczem czołowym. W nowej maszynie konfigurowanej pierwotnie w podobnym budżecie takiego zakresu wyposażenia nie udałoby się uzyskać.
Ciągnik ma pracować z pługiem 4 × 50 cm, 4-metrową broną talerzową, w pracach zielonkowych oraz przy obsłudze ładowacza. Na pagórkowatych terenach Lubelszczyzny istotne znaczenie ma automatyczne dostosowanie obrotów silnika do obciążenia w przekładni bezstopniowej.
Centrum Maszyn Używanych Claas w Kutnie i weryfikacja przebiegu
Zakup został zrealizowany poprzez sieć Centrum Maszyn Używanych Claas w Kutnie. To właśnie tam ciągniki przechodzą weryfikację techniczną i kontrolę historii.
Jak mówi Grzegorz Kasprzyk z firmy Roltex, "maszyny trafiające do Centrum Maszyn Używanych są sprawdzane pod kątem historii, przebiegu oraz stanu technicznego. Wykonywane są przeglądy i kontrole kluczowych podzespołów, a wykryte nieprawidłowości są usuwane przed ponowną sprzedażą".
Kasprzyk zwraca uwagę, że choć nie da się wyeliminować wszystkich ryzyk w stu procentach, to proces przygotowania maszyny pozwala ograniczyć je do minimum i daje kupującemu większą pewność co do rzeczywistego stanu technicznego oraz potwierdzonej liczby motogodzin.
opr. Łukasz Siara
