Pöttinger świętuje 25 lat techniki siewu
Gregor Dietachmayr, rzecznik zarządu oraz dyrektor ds. sprzedaży i marketingu firmy Pöttinger, wykorzystał spotkanie prasowe w austriackiej miejscowości Michaelnbach, aby pokazać nie tylko nowe maszyny, lecz także kierunek, w którym austriacki producent chce rozwijać swoje portfolio. W centrum jego wystąpienia znalazła się technika siewu, która od 25 lat jest ważną częścią oferty Pöttinger. Podkreślił, że siewniki nie są dla producenta pobocznym segmentem, ale kluczowymi maszynami w produkcji roślinnej.
Pöttinger ma ponad 150 lat historii, ok. 50 lat doświadczenia w technice uprawowej i ćwierć wieku w technologii siewu. Gregor Dietachmayr wspomniał o tym nieprzypadkowo – chciał w ten sposób podkreślić, jak ważny dla producenta jest segment maszyn uprawowo-siewnych, w którym firma od lat buduje kompetencje, rozbudowuje zaplecze produkcyjne i uzupełnia ofertę o kolejne maszyny.
Technika uprawowa Pöttinger ma być drugim filarem firmy
Pöttinger wciąż jest mocno kojarzony z maszynami do zbioru zielonek. Mówca sam przyznał, że dla wielu rolników pierwsze skojarzenie z marką to kosiarki, przetrząsacze, zgrabiarki czy przyczepy samozbierające. Jednocześnie zaznaczył, że producent jest już znacznie dalej w rozwoju techniki uprawowej, niż może się wydawać.
Według przedstawionych danych ok. 70% maszyn produkowanych przez Pöttinger to nadal maszyny do zbioru zielonek, a ok. 30% uprawowe. Dietachmayr nie ukrywał jednak, że dalszy rozwój firmy wymaga mocniejszego rozwoju tych drugich. Powód jest prosty: globalny potencjał rynku uprawowego jest większy niż w segmencie maszyn do zbioru zielonek – zwłaszcza poza Europą.
Siew punktowy "oczkiem w głowie" firmy Pöttinger
Jednym z najciekawszych wątków wystąpienia była zapowiedź rozwoju siewu punktowego. Gregor Dietachmayr przypomniał, że Pöttinger pokazał na Agritechnice prototyp pierwszego siewnika punktowego w historii firmy. Maszyna nie jest już wyłącznie koncepcją targową, ponieważ obecnie intensywnie testowane są modele przedprodukcyjne.
To ważny ruch, bo siewniki punktowe otwierają przed austriackim producentem kolejny obszar rynku. Firma przez lata rozwijała klasyczną technikę siewu rzędowego, a wejście w siew punktowy pozwala jej pełniej konkurować w segmencie maszyn do kukurydzy, soi, słonecznika i innych upraw wymagających precyzyjnego rozmieszczenia pojedynczych nasion.
Inteligentne maszyny rolnicze zamiast prostego żelaza
Gregor Dietachmayr sporo miejsca poświęcił przyszłości techniki rolniczej. Zadał pytanie, czy na polach nadal będą pracować klasyczne ciągniki z maszynami towarzyszącymi, czy rynek pójdzie w stronę autonomicznych zestawów, a może całkiem nowych maszyn łączących napęd i narzędzie robocze. Pöttinger nie stawia dziś wszystkiego na jedną kartę, ale jasno wskazuje własny kierunek: inteligentniejsze narzędzia.
Chodzi o maszyny wyposażone w czujniki, elementy wykonawcze i systemy komunikacji, które będą lepiej współpracować z ciągnikiem, operatorem i otoczeniem. To podejście dobrze pasuje do obecnego etapu rozwoju rynku. Rolnicy nie oczekują jeszcze masowej wymiany ciągników na roboty polowe, ale coraz częściej szukają maszyn, które ułatwią pracę, ograniczą błędy i pomogą lepiej wykorzystać paliwo, nawozy, materiał siewny oraz czas.
Rynek maszyn rolniczych hamował, ale Pöttinger widzi odbicie
Gregor Dietachmayr nie pominął trudnej sytuacji w branży maszyn rolniczych. Najlepszy rok w historii Pöttingera przypadł na sezon 2022-2023, kiedy obroty firmy sięgnęły około 640 mln euro. Później producent, podobnie jak większość branży maszynowej, odczuł spadek popytu, co było następstwem ostrożniejszych decyzji inwestycyjnych rolników. W konsekwencji pojawiły się wysokie stany magazynowe u wielu producentów.
Obroty firmy Pöttinger (w sezonie 2024-2025) spadły do ok. 460 mln euro, ale obecny rok rozliczeniowy ma przynieść pierwsze odbicie. Gregor Dietachmayr wspomniał o spodziewanych tegorocznych obrotach na poziomie ok. 480 mln euro. Nie brzmiało to jednak jak zapowiedź szybkiego powrotu do rekordów. Przedstawiciel firmy zaznaczył, że warunki na rynku nadal są trudne, bo rolnicy mierzą się z niskimi cenami zbóż, presją na rynku mleka i problemami w produkcji trzody chlewnej. Lepiej wygląda jedynie sytuacja w sektorze bydła mięsnego.
Pöttinger patrzy poza Europę
Ważny sygnał dotyczył planów na przyszły wzrost firmy. Gregor Dietachmayr wskazał, że największy potencjał dla techniki uprawowej i siewnej nie będzie w Europie. Znacznie większe możliwości rozwoju firma widzi w Ameryce Południowej, Azji i Afryce. To logiczne, bo właśnie tam rośnie zapotrzebowanie na żywność, zwiększa się mechanizacja, a areały gospodarstw często pozwalają na szybkie wdrażanie wydajnych technologii.
Dla firmy Pöttinger oznacza to konieczność tworzenia maszyn, które sprawdzą się nie tylko w gospodarstwach austriackich, niemieckich czy polskich, ale również w zupełnie innych warunkach glebowych, klimatycznych i organizacyjnych. Segment uprawowy może być więc dla firmy przepustką do mocniejszej obecności na rynkach pozaeuropejskich.
Produkcja żywności się zmienia, a Pöttinger chce zostać w grze
Gregor Dietachmayr krótko odniósł się także do alternatywnych sposobów produkcji żywności, tj. mięso hodowane komórkowo. Nie przedstawił ich jako bezpośredniego zagrożenia na dziś, ale jako sygnał, że tradycyjne rolnictwo nie funkcjonuje w zamkniętym świecie. Jeśli produkcja polowa nie będzie wystarczająco wydajna, konkurencyjna i akceptowalna społecznie, presja ze strony nowych technologii produkcji żywności będzie rosła.
W tym miejscu dobrze widać główną myśl wystąpienia. Pöttinger nie rozwija techniki siewu tylko dlatego, że rynek potrzebuje kolejnych modeli maszyn. Firma widzi w niej odpowiedź na większy problem: jak produkować więcej żywności z ograniczonej powierzchni, przy rosnących wymaganiach środowiskowych w Europie i coraz większej niepewności gospodarczej.
Pöttinger stawia na siew, bo tam rozstrzyga się przyszłość plonu
Z wypowiedzi Gregora Dietachmayra wynika jasno, że technika siewu ma dla Pöttingera znaczenie strategiczne. To już nie tylko uzupełnienie oferty obok maszyn zielonkowych, ale obszar, który ma pomóc firmie rosnąć w kolejnych latach. Rozwój siewników, wejście w siew punktowy i prace nad inteligentnymi narzędziami pokazują, że austriacki producent chce mocniej powalczyć o miejsce w technologii produkcji roślinnej.
dr inż. Artur Jakubek
