Nowy John Deere 6R z Mannheim? Prototyp pojawił się na zdjęciu
John Deere najwyraźniej przygotowuje nową wersję dobrze znanej serii 6R, produkowanej w niemieckim Mannheim. Tak wynika z informacji, do których dotarli nasi redakcyjni koledzy z niemieckiego wydania profi. Jeden z nich w czasie podróży służbowej wykonał zdjęcie prototypu, które sugeruje, że producent pracuje nad zmianami w wyglądzie ciągnika oraz jego wyposażeniu.
Na fotografii uwagę zwraca przede wszystkim nowa kabina i zmieniona maska. Widać też rozwiązanie, które może wskazywać na zintegrowany system regulacji ciśnienia w oponach. To ważna informacja dla rolników, którzy coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na moc ciągnika, lecz także na możliwość dopasowania ogumienia do pracy w polu i na drodze.
Czy pojawi się John Deere 6R300 lub 6R310?
Według nieoficjalnych informacji John Deere może planować rozszerzenie zakresu mocy ciągników serii 6R. Obecnie najmocniejszym modelem w tej gamie jest 6R 250. W branży mówi się jednak, że producent może pójść dalej i przygotować wersję 6R300, a być może nawet 6R310.
Byłby to wyraźny krok w stronę rolników, którzy oczekują ciągnika o gabarytach serii 6R, ale z mocą zbliżającą go do większych maszyn. Na razie są to jednak tylko spekulacje, bo John Deere nie podał oficjalnych danych technicznych ani pełnej listy modeli.
Czy nowy John Deere 6R będzie dostępny tylko z przekładnią bezstopniową?
Ciekawym tropem jest także niedawne odświeżenie serii 6M. Skoro John Deere przebudował gamę 6M, można przypuszczać, że przyszła generacja 6R zostanie ustawiona jeszcze wyraźniej jako linia premium. Jednym z możliwych scenariuszy jest ograniczenie oferty 6R wyłącznie do przekładni bezstopniowej AutoPowr.
Takie rozwiązanie już teraz występuje w najmocniejszych modelach 6R 230 i 6R 250, które są dostępne tylko z bezstopniową przekładnią AutoPowr. Gdyby John Deere poszedł tą drogą w całej serii, 6R jeszcze bardziej odróżniałby się od 6M.
Nie jest jednak wykluczone, że w mniejszych modelach producent pozostawi inne rozwiązania. W grę mogą wchodzić przekładnie CommandQuad czy popularna AutoQuad. W takim wariancie seria 6R nadal mogłaby być oferowana z wielofunkcyjnym podłokietnikiem, co podkreślałoby jej bardziej zaawansowany charakter.
Czy kabina John Deere 6R może otrzymać rozwiązania z większych ciągników?
Na razie nie wiadomo, czy potencjalnie nowa seria 6R otrzyma opcje podłokietnika wprowadzone wcześniej w modelach 8R. Jest to jednak logiczny kierunek rozwoju, zwłaszcza jeśli John Deere chce mocniej pozycjonować 6R jako ciągnik klasy premium.
Dla użytkownika oznaczałoby to bardziej rozbudowane sterowanie najważniejszymi funkcjami maszyny z jednego miejsca. W praktyce takie zmiany są często ważniejsze niż sama stylistyka kabiny, bo wpływają na codzienną obsługę ciągnika podczas pracy z narzędziami, ładowaczem czy zestawami transportowymi.
Czy John Deere wprowadzi eAutoPowr do serii 6R?
Jednym z ciekawszych pytań jest to, czy John Deere opracował dla serii 6R przekładnię eAutoPowr. Takie rozwiązanie mogłoby być krokiem w stronę rozwoju maszyn współpracujących z elektrycznie napędzanymi narzędziami.
Na ten moment to wyłącznie przypuszczenie, ale warto ten temat obserwować. Elektryfikacja napędów pomocniczych w maszynach rolniczych nie jest już odległą ciekawostką, tylko kierunkiem, który producenci coraz częściej testują w praktyce.
Jakie plany ma John Deere?
John Deere na razie nie zdradza zbyt wiele. Producent przekazał naszym kolegom jedynie, że planowane jest wprowadzenie nowej serii ciągników. Nie potwierdzono jednak, czy chodzi dokładnie o następcę lub nową generację serii 6R, ani jakie modele miałyby wejść do oferty.
Wiadomo więc jedno: coś jest na rzeczy. Prototyp, zmieniona stylistyka, możliwy system regulacji ciśnienia w oponach i plotki o mocy sięgającej 300–310 KM wskazują, że John Deere może szykować ważną zmianę w swojej popularnej serii 6R. Na konkrety trzeba jednak poczekać do oficjalnej prezentacji.
opr. aj
Źródła:
L. Colsman - profi.de,
S. Vale - profi.co.uk
