W segmencie ciężkich ciągników coraz częściej pojawiają się maszyny spoza Europy i Ameryki Północnej. Na horyzoncie pojawiła się kolejna konstrukcja z Chin. Model MK3004 to najmocniejszy ciągnik w ofercie chińskiego producenta Shandong Junmadao Machinery Co. Ltd. Maszyna została zaprojektowana jako pełnoprawny ciągnik w segmencie 300 KM, przeznaczony do pracy z ciężkimi narzędziami. Masa robocza przekraczająca 10 t plasuje ten model wśród ciężkich ciągników polowych, które mają stabilnie współpracować z szerokimi agregatami uprawowymi i siewnymi.
Jaki silnik i przekładnię ma chiński ciągnik Junmadao?
Jednostkę napędową stanowi sześciocylindrowy silnik Dongfanghong YTN9340-40, który rozwija moc 221 kW/300 KM. Za przeniesienie takiej mocy na koła odpowiada przekładnia full powershift z 18 biegami do przodu i 6 do tyłu. To rozwiązanie dobrze znane z ciągników tej klasy, nastawione na pracę pod obciążeniem bez konieczności przerywania przekazu mocy.
Ogumienie i przeniesienie mocy na glebę
MK3004 porusza się na dużych kołach, dobranych z myślą o efektywnym przeniesieniu mocy na podłoże. Z przodu zastosowano ogumienie w rozmiarze 600/70 R30, a z tyłu 710/70 R42. Producent przewidział możliwość doposażenia ciągnika w przedni podnośnik oraz przedni WOM. To rozwiązania, które zwiększają elastyczność maszyny w gospodarstwie i pozwalają na pracę z narzędziami wymagającymi napędu lub dodatkowego obciążenia z przodu.
Jaka kabina w 300-konnym ciągniku Junmadao MK3004?
Kabina w MK3004 pochodzi z mniejszych modeli Junmadao i ma raczej kompaktowe wymiary, jak na ciągnik o tej mocy. Najwięcej uwagi przyciąga jednak stylistyka zewnętrzna. Przód ciągnika, a szczególnie linia maski silnika, wyraźnie nawiązuje do stylistyki niemieckich ciągników.
Chiński ciągnik w europejskim stylu
Junmadao MK3004 pokazuje, że chińscy producenci coraz śmielej wchodzą w segment dużych ciągników rolniczych. Moc 300 KM, masa ponad 10 t, przekładnia full powershift i opcjonalne wyposażenie przednie stawiają ten model w jednym szeregu z maszynami znanymi z rynków zachodnich. Pytanie, jak taka konstrukcja sprawdziłaby się w praktyce polowej i jak zostałaby przyjęta przez europejskich rolników, pozostaje na razie otwarte.
opr. aj
