StoryEditor

Druga przystawka Oros w gospodarstwie. Jak w zbiorze kukurydzy sprawuje się Cornado?

Po zeszłorocznym raporcie z pracy przystawą Oros Sun do słonecznika, w tym roku odwiedziliśmy to samo gospodarstwo w okolicach Przytocznej, gdzie firma Raitech sprzedała drugą przystawkę marki Oros – tym razem model Cornado do kukurydzy. Skąd taka decyzja rolnika?

03.11.2026., 13:05h

Choć przystawki Oros w Polsce dostępne są od wielu lat (np. w wersji 4-rzędowej do kombajnów Bizon), nie były częstym wyborem rolników, głównie z powodu słabo rozwiniętej sieci dealerskiej. Teraz węgierski producent z siedzibą w mieście Orosháza, który jest częścią kanadyjskiego koncernu Linamar Corporation, mocno zaangażował się w sprzedaż na naszym rynku. Po prezentacji w naszych kanałach internetowych przystawek Oros na targach Agro Show w 2024 r. i testach modelu Sun do zbioru słonecznika w 2025 r., przyszedł czas na sprawdzenie przystawki Cornado.

Oros po raz drugi

W połowie października po raz drugi odwiedziliśmy gospodarstwo z okolic miejscowości Przytoczna, w którym po sezonie zbioru słonecznika przystawką Oros Sun, pojawiła się druga przystawka węgierskiego producenta, tym razem 12-rzędowy model Cornado do zbioru kukurydzy. O to, jak się nią pracuje, zapytaliśmy operatora kombajnu.

image
Pod spodem przystawki pracują noże rozdrabniające łodygi kukurydzy. Podczas zbioru efekt ich pracy nie budził zastrzeżeń.
FOTO:

Zanim jednak przejdziemy do wrażeń z pracy przyjrzyjmy się samej konstrukcji. Producent podkreśla, że mocowania przystawki może dopasować do kombajnu każdej marki, co jest niewątpliwym plusem. Sprzęganie zespołu żniwnego z pracującym w Przytocznej kombajnem New Holland CR9.90 było sprawne, dzięki dopasowanym hakom i multizłączu hydraulicznemu. Na końcu pozostało założyć wał przegubowy i gotowe.

Transport przystawki Cornado

Przystawkę o szerokości 12 rzędów należy na czas transportu odłożyć na wózek, który przystosowany jest zarówno do modeli Cornado, jak i modeli Sun – świetnie! Co ważne na drogach publicznych, szerokość ułożonej wzdłuż kierunku jazdy przystawki można ograniczyć podnosząc dzioby z tworzywa i zabezpieczając je w pozycji uniesionej.

image
Dzioby wykonane z tworzywa można unieść, co ułatwia dostęp do mechanizmów roboczych. Ich podniesienie pozwala również ograniczyć szerokość przystawki podczas transportu na wózku.
FOTO:

Skoro mowa o dziobach, należy podkreślić, że ich długość zapewnia skuteczne podnoszenie kolb znajdujących się nisko nad ziemią, a specjalne gumowe kołnierze u ich nasady zatrzymywały kolby, które sporadycznie wylatywały do przodu. Bez tych kołnierzy, niektóre kolby mogłyby wypadać przed przystawkę. To rozwiązanie znacząco ogranicza straty – szczególnie przy prędkości roboczej ponad 7 km/h – z jaką pracował operator. Do ograniczenia strat przyczyniają się również wydłużenia boczne z tworzywa, które zastosowano zamiast ślimakowych rozdzielaczy łanu.

Obrywane w przystawce kolby przenoszone są do tyłu w kierunku przenośnika ślimakowego, który transportuje je na środek przystawki. Aby kolby szybciej wpadały do gardzieli i dalej do bębna młócącego, przenośnik ślimakowy na środku przystawki wyposażony jest w specjalne zabieraki.

Elementy wciągające łodygi kukurydzy

Pod dziobami z tworzywa pracują łańcuchy wciągające wyposażone w zabieraki. Pod nimi są obracające się współbieżnie wałki z ułożonymi naprzemiennie nożami gładkimi i uzębionymi, co ma poprawiać wciąganie łodyg kukurydzy pod przystawkę. Pracujące tam pary noży skutecznie rozdrabniają łodygi kukurydzy, a gumowe osłony ograniczają wyrzucanie twardych elementów roślin. Efekt pracy rozdrabniacza był nienaganny. Dodatkowo przystawka Cornado miała od spodu dwie metalowe osłony, które chroniły opony kombajnu przed uszkodzeniami powodowanymi przez rżysko kukurydziane. Wyposażono ją także w reflektory robocze ułatwiające pracę późnym wieczorem i w nocy.

image
Pod spodem przystawki pracują noże rozdrabniające łodygi kukurydzy. Podczas zbioru efekt ich pracy nie budził zastrzeżeń.
FOTO:

Automatyka prowadzenia

Podczas pracy operator podkreślał wygodę pracy zespołem żniwnym Cornado – mimo jego dużej szerokości roboczej (12 rzędów). Zapewnia to automatyka prowadzenia przystawki w rzędach kukurydzy i utrzymywania jej na odpowiedniej wysokości. Służą do tego czujniki między dziobami oraz pod przystawką. Dzięki nim operator może skupić się na kontrolowaniu jakości pracy przy stosunkowo dużej prędkości roboczej.

image
Długie dzioby przystawki pomagają podnosić również nisko osadzone kolby. Automatyczne prowadzenie w rzędach kukurydzy i regulacja wysokości odciążają operatora podczas zbioru.
FOTO:

Producent zadbał również o zredukowanie masy zespołu żniwnego, stosując m.in. aluminiowe przekładnie, które przekazują moment obrotowy z wału przegubowo-teleskopowego na elementy robocze przystawki.

Co przekonało rolnika do zakupu drugiej przystawki Oros?

Opisywana przystawka Cornado to już drugi zespół żniwny marki Oros w tym gospodarstwie. Pierwszym była przystawka Sun do zbioru słonecznika, której przyglądaliśmy się zeszłej jesieni na sąsiednich polach. W obu modelach przekonująca jest jakość zbioru, niskie straty, ograniczona masa przystawki, jakość rozdrabniania łodyg, a także możliwość wykorzystania jednego wózka dla obu przystawek. Te elementy wpływnęły na decyzję właściciela gospodarstwa, aby ponownie postawić na markę Oros.

image
Wydłużony boczny element z tworzywa zastępuje tradycyjny ślimakowy rozdzielacz łanu. Jego konstrukcja pomaga ograniczyć wypadanie kolb poza przystawkę, a tym samym straty podczas zbioru.
FOTO:

Oros Cornado w praktyce – co pokazał zbiór kukurydzy?

Podczas pracy w okolicach Przytocznej 12-rzędowy Oros Cornado współpracował z kombajnem New Holland CR9.90, zbierającym kukurydzę na ziarno z prędkością ponad 7 km/h. W tych warunkach przystawka sprawnie podawała kolby do gardzieli kombajnu, a zastosowane elementy ograniczające ich wypadanie spełniały swoje zadanie.

Zastrzeżeń nie budziła także jakość rozdrabniania łodyg. Operator pozytywnie oceniał również działanie automatyki prowadzenia w rzędach kukurydzy i utrzymywania wysokości roboczej.

Przypadek gospodarstwa z okolic Przytocznej pokazuje, że przy wyborze przystawki znaczenie ma nie tylko jakość samego zbioru, ale również jej konstrukcja, sposób obsługi i możliwość wykorzystania wspólnego wyposażenia transportowego. To właśnie połączenie tych czynników skłoniło rolnika do zakupu drugiego zespołu żniwnego marki Oros.

dr inż. Artur Jakubek

03. listopad 2026 15:02