<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0">
	<channel>
		<title>Profi - testy ciągników</title>
		<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi</link>
		<description></description>
              <atom:link href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />		<item>
			<title>Test profi: Kubota M4-073</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-kubota-m4-073-2346913</link>
			<description>Kubota M4 to seria najmniejszych ciągników japońskiego producenta z segmentu rolniczego, dostępnych w wersjach o mocy 66 lub 74 KM. Testowaliśmy model M4-073, kompaktowego, superzwrotnego urwisa, który miał 3,3-litrowy, 4-cylindrowy silnik V3307-CR-TE5 marki Kubota.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Litera V w oznaczeniu typu silnika ma związek z założycielem firmy, <strong>Gonshiro Kubota</strong>, który nabył licencję na budowę silników w Niemczech. Na cześć Rudolfa Diesla oznaczenie E jest zarezerwowane dla silników jednocylindrowych, Z dla dwucylindrowych, a<strong> V dla czterocylindrowych</strong>. Oznaczenia typu silników Kubota jest dokładnie takie samo na całym świecie, a każdego roku powstaje ich prawie milion!</p>
<h2>Silnik: supercharakterystyka, umiarkowane osiągi</h2>
<p>Wróćmy do testowanego modelu, który najpierw sprawdziliśmy na hamowni <strong>WOM </strong>w Centrum Testowym DLG. Według producenta tylko 39,1 kW z 54,6 kW mocy silnika dociera do WOM przy (wysokiej) prędkości znamionowej 2400 obr./min. Wskazuje to na bardzo zachowawcze ustawienie silnika. Dobrze, że maksymalna moc WOM wzrasta do 42,8 kW wraz ze spadkiem prędkości obrotowej silnika do 2000 obr./min.</p>
<p>Charakterystyka silnika tego małego urwisa jest naprawdę przekonująca: ponad 52% wzrostu momentu obrotowego i nie mniej niż 139% momentu rozruchowego to bardzo dobre parametry! Jest to zauważalne również podczas pracy, gdy M4 przy WOM 540 obr./min spokojnie napędza wóz paszo-<br />wy o poj. 10 m<sup>3</sup>, nawet na wolnych obrotach. I choć na...</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2022/07/04/205032.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Mon, 04 Jul 2022 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-kubota-m4-073-2346913</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Docieracze odc.3 - Euro 2020 w wersji Agro? Co potrafią ciągniki JCB Fastrac</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/docieracze-odc-3-euro-2020-w-wersji-agro-co-potrafia-ciagniki-jcb-fastrac-2343038</link>
			<description>Tym razem ekipa Docieraczy zabrała się za sprawdzenie możliwości ciągników JCB Fastrac na użytkach zielonych. Jaki to ma związek z EURO 2021? Musicie to sami zobaczyć!</description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>Z powodu kontuzji Bartka za kierownicą ciągnika zastąpił go Artur. Bartek zaś zabrał się w zastępstwie Artura za komentarze. Piotr natomiast robił swoje - jak zwykle z humorem, fantazją i na szybkości, bo te ciągniki potrafią osiągać prędkość do 70 km/h. Po prostu musicie to zobaczyć! Zachęcamy do oglądania!</div>
<div></div>
<div><br />Jeśli chcecie bezpłatnie zamówić ostatni numer magazynu „profi”, w którym opisujemy poczynania trójki Docieraczy, to zapraszamy do wypełnienia formularza na ???? <a href="https://docieracze.profitechnika.pl/" target="_blank" rel="noopener">https://docieracze.profitechnika.pl/</a></div>
<div> </div>
<div><br />Aby nie ominęły Was premiery kolejnych odcinków programu kliknijcie w ten link i subskrybujcie kanał "Profi" na YT! ???? <a href="https://bit.ly/ProfiTechnikaYouTube" target="_blank" rel="noopener">https://bit.ly/ProfiTechnikaYouTube</a></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2021/07/24/179807.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>info@halowies.pl (Halo Wieś)</author>
			<pubDate>Sat, 24 Jul 2021 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/docieracze-odc-3-euro-2020-w-wersji-agro-co-potrafia-ciagniki-jcb-fastrac-2343038</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Massey Ferguson 8S.245</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/massey-ferguson-8s-245-2342682</link>
			<description>Nowy ciągnik 8S firmy Massey Ferguson urzeka od pierwszego spojrzenia wyjątkowym wzornictwem kabiny. To nowa era.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chcieliśmy się przekonać, na ile ta seria zwiastuje nową erę. Oceniliśmy przedprodukcyjny model tego ciągnika. Projektantom należą się wyrazy uznania! </p>
<h2>Ten model przyciąga uwagę</h2>
<p>W oczy rzuca się przede wszystkim nachylona szyba przednia i 24-centymetrowy odstęp między maską a kabiną. Massey Ferguson zwraca też uwagę na „design paska na masce o stylowych liniach znanych z serii MF 100 oraz nawiązanie do ikonicznego designu kabiny serii 2000”. Na pewno przyciąga uwagę kanciasta konstrukcja, ze szarosrebrną ramą kabiny, elementy ozdobne w kolorze satynowego chromu i wykończenie wnętrza w kolorze piasku Ontario – chylimy czoła!</p>
<h2>Cztery modele do 265 KM</h2>
<p>Nowa seria 8S jest następcą serii 7700 S. Tu też dostępne będą cztery modele – od MF 8S.205 (205 KM) do MF 8S.265 (265 KM). Do tego dochodzi funkcja boost, zwiększająca moc o ok. 20 KM, która nawet bez korzystania z WOM aktywizuje się stopniowo już od 6 km/h.</p>
<p>Pod maską wszystkich modeli 8S jest teraz sześciocylindrowy silnik AgcoPower, (7,4 l). Dzięki układowi wydechowemu all in one z DOC, SCR itd. spełnia on wymogi normy emisji spalin V, a znamionowa prędkość obrotowa została obniżona do 1950 obr.</p>
<h2>Zapomnij o luzach zaworów </h2>
<p>Jeśli chodzi o konserwację, dzięki nowym popychaczom hydraulicznym nie ma potrzeby ustawiania luzu zaworów, a 460-litrowy zbiornik ON ma i tak o 7% większą pojemność niż poprzedni model. Do tego dochodzą 43 l AdBlue, które wystarczają na dwa tankowania oleju napędowego. Nowe jest także zasysanie powietrza do silnika przed kabiną, we wspomnianej już wolnej przestrzeni. Do tego dojdziemy później...</p>
<h2>Precyzyjne stopniowanie </h2>
<p>Tak samo nowa, jak wzornictwo jest przekładnia ciągnika 8S. Podobnie jak znana przekładnia Dyna-6, także Dyna-7 ma cztery automatycznie zmieniane zakresy, ale teraz oferuje siedem (a nie jak wcześniej sześć) biegów zmienianych pod obciążeniem. Dzięki przełożeniom 28/28 uzyskano bardziej precyzyjne stopniowanie. </p>
<p>W nowej przekładni Dyna E-Power firmie MF udało się nawet wygenerować w zakresie od 5 do 20 km/h łącznie 14 równomiernie stopniowanych biegów, o różnicy prędkości w każdym z nich o zaledwie 9%. W przyszłości wraz z zarządzaniem prędkością obrotową silnika podczas zmiany biegów powinno to działać jeszcze płynniej! Producent wyjaśnia, że ciągnik już ma takie wyposażenie.</p>
<h2>Tempomat i reszta</h2>
<p>Dyna E-Power ma tę samą konstrukcję, co Dyna-7, ale jest dwusprzęgłowa. Dzięki temu także cztery zakresy można zmieniać bez przerywania napędu. Wystarczy po prostu za pomocą tempomatu ustawić prędkość docelową i jechać – resztę załatwi automatyka.</p>
<p>Już w ciągniku poprzedniej serii z kultywatorem działało to dobrze, ale firma MF chce jeszcze bardziej udoskonalić funkcjonowanie automatyki, przede wszystkim do jazdy po drogach. Przykładowo, aktualnie zaprogramowana „prędkość startowa” po zmianie kierunku jazdy automatycznie jest prędkością minimalną.</p>
<h3>Cały artykuł wraz danymi technicznymi cenami ukazał się w magazynie „profi” 1/2021 str. 16-19.</h3>
<p><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/12/18/180693.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Fri, 18 Dec 2020 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/massey-ferguson-8s-245-2342682</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: John Deere 5075M vs 5075E</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-5075m-vs-5075e-2342562</link>
			<description>Ciągnik w wersji cabrio? Czy to wygodne rozwiązanie? Sprawdziliśmy, jak bardzo różnią się od siebie dwa 75-konne ciągniki marki John Deere. Model 5075E bez kabiny pracował ramię w ramię z modelem klasy średniej – 5075M.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oferta małych ciągników o mocy 75 KM to dla wielu producentów więcej niż tylko nisza. Sprzedaż utrzymuje się na dobrym poziomie, a z ładowaczem czołowym nawet takie „maluchy” potrafią sporo przewieźć w większych gospodarstwach. Jako że są to wielozadaniowe ciągniki, wyposażone w ładowacz czołowy, pokusiliśmy się o porównanie modeli klasy średniej i cabrio.</p>
<h2>John Deere 5075E vs 5075M</h2>
Decydujące znaczenie mają przy tym nie tylko rozwiązania techniczne, ale także cena: model 5075M kosztuje w porównaniu z  5075E…. <strong><em>pełną treść artykułu w znajdziesz w „profi” 6/2020.</em></strong>
<h2><br />3-cylindry pod maską</h2>
<p>Silniki w obu modelach niczym się nie różnią – pod maskami znajdują się 3-cylindrowce John Deere PowerTech E o pojemności skokowej 2,9 l. W całej serii 5M tak mały silnik występuje tylko w 5075M, który w tej serii jest najmniejszym modelem. Jego więksi bracia, poczynając od 5090M, mają silniki 4-cylindrowe o pojemności 4,5 l. Model 5075E jest z kolei największy w serii 5E, która obejmuje cztery modele od 50 do 75 KM. Wszystkie mają ten sam model silnika. </p>
<h2>Norma emisji Stage V</h2>
W obu testowanych ciągnikach jest filtr cząstek stałych, chłodzony układ recyrkulacji spalin i chłodnica powietrza doładowującego, dzięki czemu spełniają wymogi normy emisji spalin Stage V. Byliśmy ciekawi, czy oba silniki uzyskują tę samą moc i czy mają na to wpływ różnice w przekładni. Wszystkie wyniki tych pomiarów przedstawiliśmy w tabelach. Jak podaje firma John Deere, w obu modelach przy znamionowej prędkości obrotowej moc silnika wynosi 55 kW/75 KM. W modelu cabrio moc na WOM to maksymalnie… <em><strong>więcej w profi 6/2020.</strong></em> <br /><br />
<h2>Duży zbiornik paliwa w 5075M</h2>
Patrząc na wielkość zbiornika paliwa, 5M powinien pić jak smok. Imponujące 198 l wystarcza nawet na najdłuższe dni pracy. Ciągnikiem cabrio natomiast najlepiej wyjeżdżać tylko do krótszych prac, bo zapas oleju napędowego wynosi tu zaledwie 82 l. Pod względem zużycia paliwa oba modele różnią się nieznacznie, przy czym korzystniej wypada jednak 5E. Na obu „jelonkach” najlepiej pracować przy niskich obrotach (poniżej 1900 obr./min), wtedy spalanie jest zadowalające. W zakresie obciążenia częściowego różnice w zużyciu paliwa są z pewnością mniej istotne.
<h2>Sterowanie dźwignią obrotów silnika</h2>
Oba traktory są już wyposażone w dźwignię ręcznej regulacji obrotów, która pracuje lekko, jednak w obu modelach brakuje przy niej regulowanego ogranicznika położenia, nie mówiąc już o pamięci prędkości obrotowej. Ponadto w modelu 5075M dźwignię gazu ręcznego można niechcący przestawić prawą ręką podczas obsługi elementów sterujących. Szkoda.
<h2>PowrReverser</h2>
<p>W przekładnię nawrotną przełączaną pod obciążeniem wyposażone są oba traktory – to w zasadzie oczywistość w tej lidze. W związku z tym firma John Deere zastosowała w obu testowanych modelach opcję sterowania modulacją dla przekładni PowrReverser. W praktyce różnica jest wprawdzie zauważalna, ale zmienił się przede wszystkim czas zmiany kierunku, a mniej dynamika. Co typowe dla John Deere, oba ciągniki na tym samym biegu jadą szybciej do tyłu. To nie zawsze jest pomocne podczas prac z użyciem ładowacza czołowego, a przy tylko 75 KM pod maską ważny jest odpowiedni dobór przełożenia, aby mały silnik się nie dławił przy ruszaniu.</p>
<h2>Chętniej wsiadamy do John Deere 5075E</h2>
<p>W modelu 5075M przekładnia z czterema (zsynchronizowanymi) zakresami, czterema biegami i dwoma przełożeniami zmienianymi pod obciążeniem, jest znacznie bardziej zaawansowana. Mimo to podczas testu traktorzyści chętniej wsiadali na 5075E (przynajmniej przy bezdeszczowej pogodzie). </p>

<p><em><strong>Pełen test porównawczy ciągników John Deere 5075E i 5075M znajdziesz w „profi” 6/2020.</strong></em></p>

<p>opr. aj</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/10/22/181012.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Thu, 22 Oct 2020 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-5075m-vs-5075e-2342562</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Pobierz test używanego Fendta 714 Vario TMS!</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/pobierz-test-uzywanego-fendta-714-vario-tms-2342518</link>
			<description>Mocny jak przed laty, ale trochę więcej pali – taką ocenę otrzymał od nas 10-letni Fendt 714 Vario TMS, który w polu i w obejściu przepracował ponad 6600 godzin. Czy warto rozważyć zakup takiego ciągnika? </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br />Odwiedziliśmy jednego z rolników w północnej Wielkopolsce. W 2010 roku kupił nowego  Fendta 714 Vario TMS. Wygląd zewnętrzny ciągnika oraz stan wnętrza kabiny zdradzały, że ciągnik nadal intensywnie pracuje w gospodarstwie. Trudno się dziwić, skoro wyposażony jest w ładowacz czołowy, a rolnik oprócz prawie 100 ha, prowadzi także intensywną hodowlę trzody chlewnej. Tam zawsze jest praca dla takiego zestawu. Wewnątrz kabiny był także komputer opryskiwacza, wnioskujemy więc, że ciągnik wykonuje prace w szerokim zakresie. Te najcięższe są zarezerwowane dla mocniejszego i nowszego Fendta 826 Vario, choć 714 również pracuje z ciężkim, 4–skibowym pługiem Kuhn VariMaster 150 lub 4–metrowym, aktywnym agregatem uprawowo–siewnym, którego masa własna wynosi ok. 3800 kg. </p>
<p><br /><br /></p>
<h2>Mocny podnośnik Fendta 714</h2>
<p>Trzeba przyznać, że podnośnik Fendta 714 jest jego mocną stroną, podobnie jak rozłożenie masy – duża jej część spoczywa na przedniej osi, co ułatwia dociążenie w uprawie. Wygląd zewnętrzny, choć cieszy oko, nie jest najważniejszy. Nas bardziej interesowało, jak mechanizmy Fendta 714 Vario TMS zniosły trudy codziennej eksploatacji. </p>

<h2>Fendt 714 Vario TMS na hamowni!</h2>
<p>Zmierzyliśmy moc dostępną na WOM oraz zużycie paliwa zgodnie z procedurą kodu 2. wg OECD, a następnie porównaliśmy uzyskane wartości z wynikami uzyskanymi na hamowni przez nowego Fendta 714 Vario TMS w 2010 roku.</p>

<h2>Krzepki jak za młodu</h2>
<p>Pierwsze wyniki maszyny używanej okazały się wyjątkowo optymistyczne dla właściciela sprzętu. Moc maksymalna dostępna na WOM (106,3 kW/144,6 KM) okazała się identyczna, jak w nowym 714 Vario TMS (106,4 kW/144,7 KM), a moc nominalna (98,7 kW/134,2 KM) była nawet o blisko 4 kW wyższa niż dla nowego ciągnika testowanego w laboratorium DLG, który w 2010 roku osiągnął 94,8 kW/128,9 KM. </p>

<h2>Moc kosztem spalania</h2>
<p>Okazało się jednak, że utrzymanie fabrycznych parametrów mocy w ciągniku używanym po 6600  godzinach pracy jest okupione większym godzinowym zużyciem paliwa. Warto jednak zaznaczyć, że w 2010 roku nowy Fendt 714 Vario TMS osiągnął dobre wyniki w zakresie zużycia paliwa.</p>

<h2>Pobierz za darmo!</h2>
<p>Planujesz zakup używanego Fendta? Chcesz wiedzieć na co zwrócić uwagę przy zakupie? Pobierz za darmo nasz test używanego 10-letniego 714 Vario TMS! <br /><strong>Po wypełnieniu poniższego formularza otrzymasz link do pobrania artykułu.<br /><br /></strong></p>



<em>Administratorem Twoich danych osobowych jest Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. w Poznaniu przy ul. Metalowej 5 (dalej PWR). Podane dane są przetwarzane w celu realizacji zamówienia, realizacji przekazu marketingowego i handlowego, a od czasu do czasu do realizacji kontaktu w celu poznania opinii na temat dostarczanych przez PWR usług i treści w ramach badań rynkowych. Przekazywane informacje będziemy dostosowywać do Twoich zainteresowań (profilować) w oparciu o przekazane nam teraz i/lub w przyszłych kontaktach informacje na temat Twojej działalności. Zgodnie z celem przetwarzania Twoich danych osobowych masz prawo: dostępu do swoich danych, ich sprostowania, ograniczenia zakresu przetwarzania, wyrażenia sprzeciwu, prawo przenoszenia, możesz wycofać w dowolnym momencie każdą wyrażoną zgodę bez wpływu na zgodność przetwarzania przed jej wycofaniem, żądać usunięcia danych. Jeśli stwierdzisz niezgodne z prawem przetwarzanie Twoich danych możesz złożyć skargę do Urzędu Ochrony Danych (UODO) . Jeśli masz pytania kontaktuj się z nami (PWR) na nr. tel.: 061 809 06 30 lub z Inspektorem Ochrony Danych na adres e-mail: daneosobowe@pwr.agro.pl. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajdziesz w Polityce Prywatności na www.pwr.agro.pl</em>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><strong></strong><o:p></o:p></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/09/28/181127.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Mon, 28 Sep 2020 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/pobierz-test-uzywanego-fendta-714-vario-tms-2342518</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: nowy John Deere 6120M</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-nowy-john-deere-6120m-2342443</link>
			<description>Litery, takie jak E, M czy R pozycjonują traktory John Deere. </description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>John Deere ma tyle modeli w klasie 100 KM, że można się nawet w tym pogubić.</p>
<h2>Będą 4 modele</h2>
<p>Oprócz serii 5M i 5R dostępne są również wersje 6MC  i 6RC oraz 6M. Wraz z wprowadzeniem na ostatniej Agritechnice nowej serii 6M z Mannheim było wiadomo, że z czasem 6MC i 6RC zostaną zastąpione unowocześnionymi wersjami. Dla rozstawu osi (2,40 m) będą wtedy dostępne cztery modele o mocy znamionowej od 90 do 120 KM. Testowany przez nas 6120M jest najmocniejszy w tej grupie. Według informacji marki John Deere, dzięki układowi boost ma on moc maksymalną 107 kW/145 KM.</p>
<h2>Jest miejsce na DPF?</h2>
<p>Pod nową maską, która nie ogranicza już widoku, inżynierowie z Mannheim zainstalowali jednostkę EWL o pojemności 4,5 l, jest też zawór Westagate na turbinie i katalizator SCR. Dzięki temu ciągnik spełnia wymagania normy emisji spalin etapu IV, ale jest już miejsce na filtr cząstek stałych (DPF). W przyszłości traktor będzie wyposażony w ten filtr, co pozwoli spełnić normę emisji spalin etapu V. Wrócimy jeszcze do tej kwestii.</p>
<h2>Wysoka moc...</h2>
<p>Najpierw jednak „jeleń” musiał pokazać co potrafi, na stanowisku Centrum Testowego DLG w trakcie pomiaru przez WOM. Przy wyłączonym układzie boost przy prędkości nominalnej wskaźnik zatrzymał się nieco poniżej 75 kW/102 KM, zaś moc maksymalna na wyjściu z WOM wynosiła już 87 kW/118 KM – to świetny wynik!</p>
<p>Ale traktor ma przecież inteligentne zarządzanie mocą (IPM), dostępne podczas pracy z WOM (ponad 1 km/h) i w transporcie ponad 15 km/h. I wtedy na wyjściu WOM było to prawie 88 kW/120 KM przy prędkości nominalnej i maksymalnie 95 kW/129 KM przy 1900 obr./min – bardzo dobrze! Ocenę bardzo dobrą możemy również przyznać za charakterystykę pracy silnika EWL. Ponad 48-proc. wzrost momentu obrotowego (32% z boost) i 527 Nm maksymalnego momentu obrotowego pasuje do 135% momentu rozruchowego, więc szybko nie zadusisz silnika. Podczas prac polowych mały „jeleń” jest nie do zdarcia.</p>
<h2>... średnie zużycie</h2>
<p>Jednostkowe zużycie przy pomiarach na WOM poniżej prędkości nominalnej wynosi 286 g/kWh bez boost lub 275 g/kWh z doładowaniem. Przy maksymalnej mocy osiąga przynajmniej 256 g/kWh bez doładowania lub 260 g/kWh z doładowaniem. Ponieważ średnio dodaje się nieco ponad 8% AdBlue, 6120M nie jest cudownie oszczędny.</p>
<p><em>opr. jj</em></p>
<p><strong>Cały artykuł znajdziecie Państwo w Profi 5/2020 od. str. 26</strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/08/11/181352.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Tue, 11 Aug 2020 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-nowy-john-deere-6120m-2342443</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: używany Fendt 714 Vario TMS</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-uzywany-fendt-714-vario-tms-2340571</link>
			<description>Dziesięć lat i 6600 godzin pracy w polu i obejściu w gospodarstwie z hodowlą trzody chlewnej potrafi odcisnąć piętno na maszynie. Jaki jest nasz pierwszy wniosek, po przetestowaniu używanego ciągnika Fendt 714 Vario TMS?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<br /><br /><br />Seria Seria 700 z lat 2006–2012 to 4 modele ciągników Fendt 712, 714, 716 i 718. Wyposażone były w 6–cylindrowe silniki Deutz TDC 2012 L06 4V z turbosprężarką, zewnętrznie chłodzonym układem recyrkulacji spalin, chłodzeniem powietrza doładowującego i układem wtryskowym common rail. Ich moc w zależności od modelu mieściła się w przedziale 130–180 KM. <br />
<h2>6600 godzin pracy w 10 lat</h2>
<div></div>
<div>Odwiedziliśmy jednego z rolników w północnej Wielkopolsce. W 2010 roku kupił nowego Fendta 714 Vario TMS. Wygląd zewnętrzny oraz stan wnętrza kabiny zdradzały, że testowany przez nas ciągnik nadal intensywnie pracuje w gospodarstwie. Trudno się dziwić, skoro wyposażony jest w ładowacz czołowy, a rolnik oprócz prawie 100 ha, prowadzi także intensywną hodowlę trzody chlewnej.</div>
<h2><br />Do opryskiwacza i do pługa</h2>
<div>Wewnątrz kabiny był także komputer opryskiwacza, wnioskujemy więc, że ciągnik wykonuje prace w szerokim zakresie. Te najcięższe są zarezerwowane dla mocniejszego i nowszego Fendta 826 Vario, choć 714 również pracuje z ciężkim, 4–skibowym pługiem Kuhn VariMaster 150 lub 4–metrowym, aktywnym agregatem uprawowo–siewnym, którego masa własna wynosi ok. 3800 kg. Trzeba przyznać, że podnośnik Fendta 714 jest jego mocną stroną, podobnie jak rozłożenie masy – duża jej część spoczywa na przedniej osi, co ułatwia dociążenie w uprawie.</div>
<h2><br />Hamowanie używanego Fendta 714 Vario TMS</h2>
<div>Wygląd zewnętrzny, choć cieszy oko, nie jest najważniejszy. Nas bardziej interesowało, jak mechanizmy Fendta 714 Vario TMS zniosły trudy codziennej eksploatacji. Zmierzyliśmy moc dostępną na WOM oraz zużycie paliwa zgodnie z procedurą kodu 2. wg OECD, a następnie porównaliśmy uzyskane wartości z wynikami uzyskanymi na hamowni przez nowego Fendta 714 Vario TMS w 2010 roku.</div>
<div><br /><em><strong>Kompletny artykuł z testu 10-letniego Fendta 714 prezentujemy w magazynie profi 3/2020.</strong></em><br /><br /></div>
<div>opr. aj</div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/05/01/183459.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Fri, 01 May 2020 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-uzywany-fendt-714-vario-tms-2340571</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Case IH Maxxum 150 AD8</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-case-ih-maxxum-150-ad8-2340547</link>
			<description>Nic nie zastąpi pojemności silnika z wyjątkiem większego motoru! To powiedzenie ma już ponad 100 lat. Czy nadal jest aktualne? To wyjaśnia nasz test ciągnika Case IH Maxxum 150 z 6-cylindrowym silnikiem o mocy 107 kW/145 KM.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br /><br />Case IH ma w ofercie 4-cylindrowca Maxxum 145 o pojemności 4,5 l. Jednak zdecydowaliśmy się przetestować ciągnik Maxxum 150, który przy tych samych gabarytach i rozstawie osi ma 6-cylindrowy silnik FTP o poj. 6,7 l. Byliśmy ciekawi, jak sprawdzi się „czwórka” w porównaniu z „szóstką”. Po przepracowaniu wielu godzin możemy „szóstce” wystawić bardzo dobre oceny za cichą pracę czy zwrotność, ale także za wytrzymałość w pracy z pługiem czy agregatem uprawowo-siewnym.</p>
<h2><br />Zużycie paliwa Case IH Maxxum 150</h2>
<p>Pozostaje pytanie o zużycie oleju napędowego. W końcu dwa dodatkowe cylindry także potrzebują paliwa. Jeśli porównać wartości jednostkowego zużycia oleju napędowego w trakcie pomiarów na WOM, to rzeczywiście większy silnik więcej pali przy wysokich obrotach. Wersja 6-cylindrowa …</p>
<h2><br />Przekładnia ActiveDrive8</h2>
<p>Nowa przekładnia ciągnika Maxxum 150 nosi nazwę ActiveDrive 8. Dzięki 3 grupom i 8 biegom przełączanym pod obciążeniem oferuje 24/24 przełożenia od prędkości 2,5 km/h. W opcji dostępna jest grupa biegów pełzających do jazdy z prędkością nawet 250 m/h. Dobrze, że prędkości dla 3. grupy biegów się nakładają. Sprawia to, że w głównym zakresie prędkości roboczych 4–12 km/h dostępnych jest 11 biegów, nawet jeśli różnice między nimi w obrębie grupy są dość duże. </p>
<h2><br />Sterowanie</h2>
<p>Dopełnieniem obsługi skrzyni biegów jest rewers sterowany dźwigniami z lewej i prawej strony oraz zintegrowany hamulec postojowy. Jedynie mały joystick z funkcjami ISOBUS nie jest wygodny w obsłudze i nie ma miejsca na przycisk zmiany kierunku jazdy</p>
<p><em><strong>Kompletny test ciągnika Case IH Maxxum 150 ActiveDrive8 prezentujemy w profi 3/2020.</strong></em></p>
<p>opr. aj</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/04/11/183534.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Sat, 11 Apr 2020 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-case-ih-maxxum-150-ad8-2340547</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: hamujemy ponad 300-konnego John Deera</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-hamujemy-ponad-300-konnego-john-deera-2340502</link>
			<description>Na początku tego roku odwiedziliśmy z hamownią ponad 300–konnego John Deera. Ile mu pozostało &quot;pary&quot; w silniku po przepracowaniu 8600 godzin? Takie rzeczy zobaczysz tylko w Profi! Zapraszamy na film i do lektury profi 2/2020.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<br /><br /><br />Na początku tego roku odwiedziliśmy z hamownią ponad 300–konnego John Deera. Ile mu pozostało "pary" w silniku po przepracowaniu 8600 godzin? Takie rzeczy zobaczysz tylko u nas, zapraszamy na film i do lektury profi 2/2020.
<p>Krótko na temat testu ciągnika John Deere 8530 piszemy w artykule: <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-11-letni-john-deere-8530-2340487" target="_blank" rel="noopener" title="Test profi: 11–letni John Deere 8530">Test profi: 11–letni John Deere 8530</a></p>
<br /><br />opr. aj<br />fot. Jakubek<br />montaż: Siara]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/03/02/183628.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Mon, 02 Mar 2020 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-hamujemy-ponad-300-konnego-john-deera-2340502</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: 11–letni John Deere 8530</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-11-letni-john-deere-8530-2340487</link>
			<description>Czy ciągnik John Deere rzeczywiście dużo pali? Sprawdziliśmy to na przykładzie cignika 8530, który w ciągu 11 lat przepracował ponad 8600 godzin. Jesteście ciekawi wyniku?</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br />Zastanawialiśmy się, czy powiedzenie, że „John Deere dużo pali” jest prawdziwe? Mieliśmy okazję to sprawdzić na początku tego roku podczas hamowania używanego John Deere 8530. Sięgnęliśmy do testu tego samego modelu przeprowadzonego w 2007 roku przez DLG. Wówczas były obawy, że wraz z nową normą emisji Tier III wzrośnie zużycie paliwa. Amerykański producent już wtedy podważył takie obawy producentów silników. <br /><br /></p>
<h2>John Deere 8530 Tier III</h2>
<p>13 lat temu na hamowni okazało się, że John Deere 8530 z normą Tier III był mniej paliwożerny niż jego poprzednik. Zużycie jednostkowe 224–229 g/kWh, jakie osiągnął nowy ciągnik to zadziwiająco mało. Właśnie z tego powodu został bardzo dobrze oceniony w 2007 roku.</p>
<h2><br />Ponad 8600 godzin "na karku"</h2>
<p>Osiągi nowego John Deere 8530 wypadały imponująco, ale jak maszyna sprawuje się po 11 latach i przepracowaniu 8600 godzin? Wyniki osiągnięte przez nas na początku 2020 roku nie są aż tak dobre. Szczególnie, gdy porówna się zestawione w tabelach wartości jednostkowego zużycia paliwa w typowych pracach. Wartości uzyskane przez ciągnik używany są…</p>
<h2><br />Historia 11-letniego Jelonka</h2>
<p>Używany John Deere 8530, który wzięliśmy do testu, pracował na dużym gospodarstwie z 6–metrowym agregatem uprawowo-siewnym. W sierpniu 2019 roku awaria przekładni bezstopniowej unieruchomiła ciągnik. Naprawił go jeden z dilerów marki. Zostały wymienione łożyska, tarczki itd. Pod koniec października 2019 roku traktor trafił do sprzedaży. </p>

<p>opr. aj</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2020/02/18/183677.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Tue, 18 Feb 2020 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-11-letni-john-deere-8530-2340487</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: 7–letni McCormick na hamowni</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-7-letni-mccormick-na-hamowni-2340411</link>
			<description>Kolejny test używanego ciągnika w wykonaniu profi: McCormick X60.50. Pracował 7 lat, na liczniku 2800 godzin. Jak spisuje się motor?https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-8letni-claas-arion-na-hamowni/</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br /><br />X60 jest następcą McCormicka ze znanej serii CX. Nieskomplikowany model X60.50, jako nowy w teście przeprowadzonym 7 lat temu, wypadł szykownie. Po przepracowaniu 2776 godzin nie jest już tak pięknie.</p>
<h2>Silniki Perkinsa</h2>
<p>Kiedy w 2012 roku podczas testu spojrzeliśmy na nowy model X60.50, stwierdziliśmy, że to bardzo elegancki, kompaktowy ciągnik. Włosi nie oszczędzali na projekcie McCormicka X60. Czterocylindrowy silnik Perkinsa 1104D-E44TA z układem wtryskowym common rail ma turbosprężarkę i chłodnicę powietrza doładowującego. W czasie wprowadzenia na rynek (w roku 2011) spełniał wymogi Stage IIIA w zakresie emisji spalin. McCormick skorzystał wtedy z okresu przejściowego do 2013 r., dzięki czemu zaoszczędził sobie problemów ze stosowaniem AdBlue lub z instalacją filtra cząstek stałych.</p>
<h2>Moc maksymalna 121 KM</h2>
<p>Na tabliczce znamionowej maszyny producent deklaruje moc 82 kW/112 KM przy nominalnej prędkości obrotowej. Ciągnik wyposażony jest w układ Dual Power (power boost), który  aktywuje się na 4. biegu lub z włączonym WOM) i podnosi moc do maksymalnej wartości 89 kW/121 KM.</p>
<h2>Moc uciągu McCormicka X60.50</h2>
<p>W ciągniku X60.50 zmiana przełożeń pod obciążeniem na trzech zakresach odbywa się tylko na biegach do jazdy w przód. Według producenta dzięki temu ciągnik jest bardziej efektywny. McCormick X60.50 ma dobrą moc uciągu, która w nowym ciągniku przy prędkości nominalnej wynosiła 64,2 kW, a dla mocy maksymalnej </p>
<h2>3 prędkości WOM</h2>
<p>Trzy prędkości obrotowe wałka przekaźnika (540/540E/1000) zazwyczaj wystarczają. Zmiany wykonuje się za pomocą dźwigni i linki Bowdena z tyłu po prawej stronie kabiny. O ile w nowym ciągniku nie mieliśmy z tym problemu, o tyle w 7–letnim używanym trochę musieliśmy się z tym siłować. </p>
<h2>Podnośnik</h2>
<p>Na podnośniku jest tylko jedno ramię z korbą regulacyjną. Stabilizatorów bocznych nie można ani zablokować, ani odblokować, a szybkozłącza CBM zamykają się opornie.</p>
<p><br /><strong><em>Kompletny test używanego ciągnika McCormick X60.50 w <a href="https://profitechnika.pl/articles/aktualnosci-profi/profi-1-2020-juz-jest-2340402">profi 1/2020</a> od strony 24.<br /><br />Test używanego Claas Arion 640 –<a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-8-letni-claas-arion-na-hamowni-2340298"> kliknij tutaj.</a></em></strong></p>
<p>opr. aj</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/12/05/183958.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Thu, 05 Dec 2019 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-7-letni-mccormick-na-hamowni-2340411</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Zetor Crystal 170 HD</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/zetor-crystal-170-hd-2340326</link>
			<description>Byliśmy mile zaskoczeni osiągami nowego  Crystala 170 HD, który wziął udział w profesjonalnym teście.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Polsce Zetor jest na czwartym miejscu w sprzedaży nowych ciągników. Tak wysoka pozycja pokazuje, że ma sporo do zaoferowania. Teraz spójrzmy pod maskę Crystala, a tu pierwsza niespodzianka, jest tam sześciocylindrowy silnik Deutz TCD 6.1L6, który – jak wiemy – pracuje np. w ciągnikach Fendt 700.</p>
<h2>Imponująca elastyczność</h2>
<p>Daje się to odczuć nie tylko dzięki spokojnej pracy Crystala, ale również naprawdę imponującej elastyczności i zachowaniu motoru w codziennym użytkowaniu. Byliśmy więc ciekawi wyników z pomiarów w Centrum Testowym DLG.</p>
<p>Zetor wystawił topowy model Crystal 170 HD (w ofercie firmy jest też Crystal 150 HD) z maksymalną mocą silnika 120 kW/163 KM (zgodnie z normą ECE-R 24). W instrukcji obsługi znajduje się również informacja na temat mocy, jaką dysponuje ciągnik na wyjściu WOM: wg danych producenta powinno tam być 101,6 kW. W rzeczywistości Centrum Testowe DLG podczas hamowania przez WOM przy 1600 obr./min zmierzyło maksymalną moc 107 kW – to bardzo dobry wynik! Przy prędkości znamionowej (2100 obr./min) wynosiła ona 94,1 kW/128 KM.</p>
<h2>Bardzo dobre osiągi</h2>
<p>Pomiary pokazują, że Crystal 170 HD osiąga prawie 14% mocy nadmiarowej, a stały zakres mocy wynosi ponad 35%! Wraz ze wzrostem momentu obrotowego o prawie 56% (przy spadku prędkości tylko o 33%), a także 137% momentu rozruchowego, to bardzo dobre wartości, których jeszcze nie widzieliśmy w praktyce w przypadku silnika Deutza!</p>
<p>Do tych pochwał dochodzi również kwestia zużycia oleju napędowego: przy maksymalnej mocy WOM wynosi ono 237 g/kWh, dlatego Crystal znajduje się na szczycie ligi najbardziej ekonomicznych traktorów! Możesz także być spokojny, dodając do tego 10,6 g/kWh AdBlue (które silnik pobiera z 30-litrowego zbiornika), aby spełnić normę emisji spalin etapu IV.</p>
<p>Przy okazji trzeba jednak wspomnieć o pewnej błahostce. Podczas gdy AdBlue można tankować jak zwykle z lewej strony, to duży zbiornik na olej napędowy o pojemności 300 litrów trzeba napełnić z prawej strony.</p>
<h2>Dwie prędkości</h2>
<p>Zanim przejdziemy do skrzyni biegów, jeszcze kilka słów na temat zapisywania dwóch prędkości. Można je łatwo ustawiać i aktywować. Niestety, gdy naciśniesz na sprzęgło są dezaktywowane (według Zetora w celu ochrony sprzęgła) – to nie jest praktyczne rozwiązanie!</p>
<p>Przekładnia w stosunku do testowanego przed 3 laty modelu Forterra 150 HD rzeczywiście zmieniła się najmniej. Skrzynia przekładniowa oferuje pięć biegów, trzy stopnie zmieniane pod obciążeniem i reduktor, co daje 30/30 przełożeń. W głównym obszarze pracy jest 12 biegów, ale zmiana grupy jest konieczna.</p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika Zetor Crystal 170 HD znajdziesz w <a href="https://profitechnika.pl//archiwum/view/?gclid=EAIaIQobChMI9NHG_PL64gIVyqoYCh3ZlQWJEAAYASAAEgLLdfD_BwE">„Profi” 6/2019.</a><br /><br /></strong><em>opr. jj</em><strong><br /></strong></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/24/184264.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Thu, 24 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/zetor-crystal-170-hd-2340326</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Valtra T214 Versu</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-valtra-t214-versu-2340312</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: Valtra T214 Versu to zwinny traktor, ale spalanie ma średnie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<br /><br />Valtra zebrała najwięcej punktów w tym zestawieniu. Moc i zużycie paliwa były mniej przekonujące niż hydraulika, podnośnik, podwozie i terminal. Silnik AgcoPower mógłby być nieco bardziej ekonomiczny. Zwłaszcza uciąg był najniższy w porównaniu. Przekładnia dysponuje pięcioma stopniami zmienianymi pod obciążeniem – i trzeba dodać, że chodzą miękko, jak po maśle. Jedynie zmiana grup pomiędzy „C” i „D” trwała zbyt długo, nieco ponad 3 sekundy! Plus dla tempomatu, ale funkcja „Stop &amp; Go” mogłaby reagować bardziej czule.<br />
<h2>Mocna pompa hydrauliki</h2>
Z wydatkiem 162 l/min Valtra jest liderem ex aequo pod względem dostawy oleju do układów hydraulicznych. Przekonuje również udźwig, który wynosi 8,3 kN. Tylko oznaczenie przyłączy olejowych mogłoby być jeszcze lepsze.
<p><strong>Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong></p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika Valtra T214 Versu znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>.</strong></p>
<p><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/19/184320.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Sat, 19 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-valtra-t214-versu-2340312</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: New Holland T7.245 PC</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-new-holland-t7-245-pc-2340311</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: New Holland T7.245 PC ma oszczędny silnik, ale leciwą kabinę i przekładnię.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br />New Holland ma również ekonomiczny silnik FPT, ale skrzynia biegów i kabina nie zaliczają się do nowoczesnych. Przekładnia 19/6 nie ma ekonomicznego biegu, a prędkość 50 km/h można osiągnąć tylko na pełnym gazie. Poza tym nowi użytkownicy mają trudności z zaprogramowaniem system automatycznego (który nie zawsze logicznie się przełącza). Zaletą jest to, że traktor ma cztery prędkości WOM, które można łatwo zmieniać.</p>
<h2>Dobra pompa w opcji</h2>
<p>Programowanie hydrauliki nie jest łatwe, ponieważ ustawienia są rozdzielone na kilka zakładek. Wydatek oleju jest najniższy w tym porównaniu ciągników, zmierzono 104 l/min (dla standardowej pompy 120 l/min) oraz 150 l/min w wyposażeniu opcjonalnym.</p>
<p><strong>Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong></p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika New Holland T7.245 PC znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>.</strong></p>
<p><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/19/184322.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Sat, 19 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-new-holland-t7-245-pc-2340311</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Massey Ferguson 7722 Dyna-6</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-massey-ferguson-7722-dyna-6-2340310</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: Massey Ferguson 7722 Dyna-6 ma niemłody terminal, ale najlepszy uciąg.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pod względem mocy uciągu i mocy na WOM, Massey Ferguson jest najlepszy w swojej klasie. Jednak obsługę można poprawić. Wysoka moc silnika AgcoPower ma jednak swoją cenę, ponieważ zużycie paliwa było najwyższe w pomiarach przez WOM.</p>
<h2>Dobra przekładnia</h2>
<p>Skrzynia biegów z 4 biegami i 6 przełożeniami zmienianymi pod obciążeniem działa dobrze. Trzeba jednak starannie przeanalizować jej ustawianie, np. podczas ruszania. Pamiętaj, że hamulec ręczny musi być zaciągnięty przed opuszczeniem ciągnika, aby można było korzystać z zewnętrznego sterowania podnośnikiem. Wydatek oleju i przyłącza olejowe z dźwigniami odciążającymi są dobre. Regulację zaworów na małym wyświetlaczu na kierownicy albo przez niemłody już terminal można ulepszyć.</p>
<p><strong>Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong></p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika Massey Ferguson 7722 Dyna-6 znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>.</strong></p>
<p><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/19/184324.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Sat, 19 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-massey-ferguson-7722-dyna-6-2340310</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: John Deere 6195R DirectDrive</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-6195r-directdrive-2340308</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: John Deere 6195R DirectDrive jest niemal doskonały, ale spalanie średnie.</description>
			<content:encoded><![CDATA[John Deere zbiera punkty za wiele przydatnych szczegółów i bardzo dobrą automatyczną skrzynię biegów. Do wyboru są różne opcje wyposażenia, co oczywiście ma istotny wpływ na ostateczną cenę. Jak wynika z pomiarów zużycie paliwa przez silnik jest średnie. Udana skrzynia biegów uzupełnia charakterystykę silnika. Przekładnia o nazwie Direct-Drive utrzymuje prędkość obrotową silnika od 1600 do 1900 obr./min. Zmiana biegów przekładni jest dość częsta.
<h2>Wydajna pompa</h2>
Zawory hydrauliczne mają dźwignie odciążające i są dobrze oznakowane. Pompa olejowa z wydatkiem 162 l/min jest liderem ex aequo pod względem dostawy oleju do układów hydraulicznych. Tylny podnośnik może być obsługiwany bardzo precyzyjnie za pomocą oddzielnego przełącznika, ale ma najmniejszy udźwig.
<p><strong><br />Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong></p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika John Deere 6195R DirectDrive znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>.</strong><br /><br /><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/17/184330.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Thu, 17 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-6195r-directdrive-2340308</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Deutz-Fahr 6215 RCshift</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-deutz-fahr-6215-rcshift-2340307</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: Deutz-Fahr 6215 RCshift ma dobry wydatek oleju, ale mały uciąg.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Deutz-Fahr nie tylko dobrze wygląda, ale jest także bardzo komfortowy. Jednak zużycie paliwa mogłoby być niższe, a automatyka skrzyni biegów nieco lepsza. </p>
<h2>Wiele opcji regulacji</h2>
<p>Przekładnia z pięcioma biegami i sześcioma stopniami zmienianymi pod obciążeniem ma za wiele opcji regulacji. Cztery tryby jazdy i biegi startowe wymagają krótkiego wyjaśnienia, aby w pełni je wykorzystać. Wynika to z tego, że czasami automatyczny system za bardzo opóźnia zmianę grup (według informacji firmy Deutz-Fahr, nie ma to miejsca, jeśli ustawienie będzie przeprowadzone poprawne). Zaledwie 1450 obr./min do uzyskania prędkości 50 km/h – to świetne wyniki.</p>
<p>Zawory mają numery i kolorowe oznaczenia, zaskakujące może być to, że cztery dźwignie zaworów ustawione są pionowo, zaś jedna jest w układzie poziomym. Wydatek oleju (159 l/min) jest bardzo dobry.<br /><br /><strong>Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong></p>
<p><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika Deutz-Fahr 6215 RCshift znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>. </strong><br /><br /><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/17/184332.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Thu, 17 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-deutz-fahr-6215-rcshift-2340307</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Claas Axion 810 Hexashift</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-claas-axion-810-hexashift-2340305</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: Claas Axion 810 Hexashift ma wiele przydatnych detali, ale małą ładowność.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<br /><br />Wydajny silnik marki FPT, który jest w Axionie zawsze może zaoferować pełną moc. Claas poprawił już łatwość obsługi terminalu, aby dysponować lepszym produktem. Przekładnia wyposażona jest w cztery biegi i sześć przełożeń Powershift z praktycznymi funkcjami automatycznymi, które przydają się podczas pracy na polu i w transporcie. <br />
<h2>Ta funkcja jest w standardzie</h2>
W testowanym modelu w wersji Cebis funkcja SmartStop występuje w standardzie. Rewers może być obsługiwany alternatywnie również z prawej strony. Niezbyt przyjazne dla traktorzysty jest to, że układ hydrauliczny po uruchomieniu ciągnika Axion musi być aktywowany przełącznikiem – Claas zamierza to zmienić. Tylne przyłącza olejowe mają dźwignie odciążające, więc nie ma do nich zastrzeżeń. Podczas korzystania z zewnętrznej obsługi podnośniki unoszą się w ograniczonym zakresie. Claas wyjaśnia, że można to zmienić przez ponowne naciśnięcie przycisku podnośnika na tylnym błotniku.<br />Zużycie paliwa, wydatek oleju, promień skrętu, a przede wszystkim widoczność z Axiona we wszystkich kierunkach są świetne. Wśród minusów jest ładowność i przyspieszenie...<br /><br /><strong style="box-sizing: border-box; font-family: Roboto, Arial, Helvetica, sans-serif;">Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong><br /><br />Cały test, w tym wszystkie plusy i minusy ciągnika Claas Axion 810 Hexashift znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj</a>. <br /><br />opr. jj]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/16/184335.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Wed, 16 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-claas-axion-810-hexashift-2340305</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test: Case IH Puma 220 MC</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-case-ih-puma-220-mc-2340304</link>
			<description>Jak wynika z testu profi: Case IH Puma 220 MC ma cichą kabinę i oszczędny silnik, ale przekładnia nie jest najnowsza.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<br /><br />Case IH Puma ma ekonomiczny silnik, najcichszą kabinę i udane wnętrze. Skrzynia biegów (w pełni Powershift) ma tylko 19 biegów (plus sześć biegów wstecznych). To sprawia, że prędkość 50 km/h osiągana jest tylko przy obrotach nominalnych. Poza tym nie ma funkcji „Stop &amp; Go”. <br />Obsługa układu hydraulicznego jest czytelna, ale dżojstik mógłby być umiejscowiony nieco bliżej traktorzysty. Poza tym szkoda, że przyciski zewnętrznego sterowania na błotnikach są zbyt małe.<br />
<h2>Najcichsza kabina</h2>
Nawet jeśli kabina wygląda nieco staroświecko, to z wartością zaledwie 67,3 dB(A) jest najcichsza w tym porównaniu. Również ergonomia z regulacją kierownicy itp. są w porządku. Jednak przydatne detale, takie jak gniazda, schowki i podświetlenie przycisków, mogły być nieco lepsze. Dotyczy to w szczególności...<br /><br /><strong>Zobacz też, jak wypadło porównanie wyników pomiarów?</strong><br /><br /><strong>Cały test, w tym plusy i minusy ciągnika Case IH Puma 220 MC znajdziesz w „Profi” 5/2019 cz. I oraz 6/2019 cz. II. Pisaliśmy o tym <a href="https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211">tutaj.</a><br /></strong><br /><br /><em>opr. jj</em>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/15/184337.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Tue, 15 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-case-ih-puma-220-mc-2340304</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: 8–letni Claas Arion na hamowni!</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-8-letni-claas-arion-na-hamowni-2340298</link>
			<description>Pierwszy taki test w Polsce! Do profesjonalnej hamowni podłączyliśmy 8-letni traktor Claas Arion 640 Cebis. Zobacz, ile stracił mocy i o ile wzrosło zużycie paliwa w porównaniu z testem takiego samego modelu, który jako nowy przetestowano 10 lat temu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Pierwszy test ciągnika używanego</h2>
Ideę takiego porównania podsunęła nam wysoka sprzedaż używanych ciągników na polskim rynku. Wiele gospodarstw nie stać na zakup nowego traktora, więc rolnicy szukają tańszej alternatywy i śledzą w Internecie ogłoszenia z rubryki „Sprzedam”. Zakup ciągnika z drugiej ręki, to zawsze niewiadoma. Zamówiliśmy więc hamownię, aby sprawdzić dla Państwa, jak zestarzał się ciągnik Claas Arion 640 (ponad 7 tys. godz., rocznik 2011).
<div>Test odbył się w jednej z firm w centralnej Polsce, która sprzedaje maszyny używane. Uzyskane wyniki porównujemy z innym egzemplarzem tej samej serii, który był nowy w 2009 r. Jego test opublikowano na łamach magazynu „profi” 10/2009 (wersja niemieckojęzyczna). </div>
<h2>8–letni Claas Arion 640</h2>
<div>Trzeba przyznać, że czas obszedł się łagodnie z testowanym przez nas ciągnikiem. Pomimo upływu 8 lat, podczas których przepracował 7221 godz. Claas Arion 640 nadal jest całkiem krzepki. Zgodnie ze specyfikacją producenta jego silnik, po aktywacji układu CPM (Claas Power Management) powinien dysponować mocą maksymalną 129 kW/175 KM. Zajrzyjmy do wspomnianego numeru Profi 10/2009: na WOM ciągnika trafiło maksymalnie 117,5 kW/159,8 KM – nowy traktor. Natomiast nasze pomiary ośmiolatka wykazały, że z aktywnym CPM nadal jest w stanie wygenerować…</div>
<div>A jak wygląda średnie, godzinowe zużycie paliwa? </div>
<div></div>
<div><em>Szerzej na ten temat piszemy w profi 6/2019.</em></div>
<h2><br />Hamowanie używanego Ariona 640</h2>
<div>Po podłączeniu hamowni do WOM powerboost był oczywiście aktywny. Podczas pracy subiektywnie odczuliśmy, że mamy o 15 kW/20 KM więcej mocy, ponieważ powerboost jest już aktywny na biegu C 1 (9,8 km/h przy prędkości znamionowej). Hexashift, Revershift i Hexactiv, tak producent ciągników nazywał elementy przekładni swojego Ariona 640. Ma ona cztery grupy, sześć biegów zmienianych pod obciążeniem, a także rewers zmieniany pod obciążeniem. Dzięki dobrej automatyce i funkcjom sprzęgła nie ma na co narzekać. </div>
<div></div>
<div></div>
<div>Co dalej można znaleźć w teście nowego Ariona (w 2009 r.) w wersji 50 km/h jest resorowana oś przednia Proactiv. Dla prędkości 40 km/h występuje ona w opcji. Zawieszenie działa dobrze, ale smarowanie co 50 godzin 24 smarowników (bez konsoli) może być denerwujące. </div>
<div></div>
<h2>Test używanego Ariona 640</h2>
Nasz test pokazał, że ośmioletni ciągnik z drugiej ręki wart jest uwagi. To oczywiste, że jego moc jest niższa niż w nowym modelu, ale…
<div></div>
<div><em>Kompletny test używanego Ariona 640 prezentujemy w profi 6/2019.</em></div>
<div> </div>
<div>opr. aj</div>
<div></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/10/13/184352.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Sun, 13 Oct 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-8-letni-claas-arion-na-hamowni-2340298</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Lindner Lintrac 90</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-lindner-lintrac-90-2340219</link>
			<description>Skrętna tylna oś? To brzmi ciekawie... Przedstawiamy unikatowy test mało znanego w Polsce ciągnika Lindner Lintrac. Austriacki producent dołożył wszelkich starań, żeby maszyna sprawdzała się w podgórskich warunkach.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Przepis na Lintraca</h2>
Sposób na stworzenie ciągnika Lintrac wydaje się być prosty. Wystarczy duża doza pionerskiego ducha, nieco z ciągnika i ładowarki, a także odrobina kosiarki. Całość udekoruj przekładnią bezstopniową oraz napędem na cztery koła i traktor gotowy! To łatwy przepis, ale stworzenie tego ciągnika było przysłowiowym kamieniem milowym w rozwoju rodzinnej firmy Lindner z Tyrolu. Gdy traktor stanie w gospodarstwie, może cieszyć oko, bo pod względem wzornictwa Lintrac może śmiało rywalizować ze światowymi markami.
<h2>Silnik w Lintrac 90</h2>
<p>Każdy, kto zna „profi”, wie, że wolimy zaglądać pod maskę. Nie było można jej podnieść bez narzędzi, ponieważ maszyna z poprzedniego roku nie odpowiadała jeszcze przepisom Mother Regulation. Przeszkadzało to nam tak samo, jak strategia Lindnera, aby pominąć normę emisji Stage IV. Testowana maszyna spełnia normę Stage IIIB z filtrem cząstek stałych i bez AdBlue. Podobnie jak w serii Geotrac, wykorzystano silniki Perkinsa. Czterocylindrowiec 854E-E34TA o pojemności skokowej 3,4 l w istocie jest owocem współpracy marek: Perkins i FTP (Fiat Powertrain Technologies). Byliśmy bardzo ciekawi, jakie wyniki osiągnie w Centrum Testowym DLG…</p>
<h2>Współpraca Lindnera i ZFa</h2>
<div>Kolejna sprawa to przekładnia bezstopniowa Terramatic TMT09. Została opracowana wspólnie przez firmy Lindner i ZF i była dostępna już w ciągniku Unitrac 112 LDrive. Podczas testu przekonała nas nie tylko precyzyjnym sterowaniem układem napędowym, ale również takimi szczegółami, jak sterowanie rewersem z lewej i prawej strony (wymaga aktywowania). Podobnie jak w Unitracu są dwa automatyczne zakresy prędkości z podwójnym sprzęgłem i czterema trybami jazdy (Drive, Eco, Power, Pro). W trybie Drive sterowanie odbywa się za pomocą pedału jazdy, a obroty silnika i przełożenie ustawiane są automatycznie. Obciążenie graniczne ustawione jest na 24%, a przy włączonym reduktorze przekładnia pozostaje na pierwszym zakresie i ciągnik porusza się maksymalnie z prędkością 20 km/h. Tryb Eco jest przeznaczony do transportu. Obniża obroty o 32%, a włączenie reduktora ogranicza maksymalną prędkość jazdy do 15 km/h. W trybie Power obciążenie graniczne ustawione jest na 20%.</div>
<div>Ostatnim trybem jest Pro... </div>
<h2>Sterowanie tylną osią</h2>
<div>Ciekawą atrakcją w testowanym ciągniku jest możliwość sterowania czterema kołami (5600 euro). Nie tylko dobrze się prowadzi i umożliwia jazdę w psim chodzie, ale także poprawia zwrotność dzięki kątowi skrętu tylnej osi wynoszącemu 20 stopni. Zmierzyliśmy zatem średnicę nawrotu w lewo (10,30 m) i w prawo (10,65 m) przy skrętnej przedniej osi, a następnie włączyliśmy kierowanie tylną osią i uzyskaliśmy wyniki odpowiednio…</div>
<h2>Lintrac na tereny górskie</h2>
Dzięki modelowi Lintrac 90 austriacki specjalista od traktorów ma w ofercie ciągnik, który ze względu na nisko położony środek ciężkości nadaje się nie tylko do upraw na sporych pochyłościach. Bezstopniowa przekładnia i układ kierowniczy we wszystkich kołach sprawiają, że maszyna sprawdza się w pracach komunalnych, sadach czy jagodnikach. Tym, którzy szukają wszechstronnego sprzętu do pracy w gospodarstwie, stajni czy na polu, Lintrac 90 oferuje wiele możliwości. Jeśli ktoś potrzebuje ciągnika o większej mocy i mocniejszym podnośniku, jest jeszcze Lintrac 110.
<div></div>
<div><em>Kompletny test ciągnika Lindner Lintrac 90 wraz z wynikami z hamowni prezentujemy w magazynie „profi” 5–2019 na stronach 22–28. Zobacz <a href="https://profitechnika.pl/articles/aktualnosci-profi/profi-5-2019-juz-w-druku-2340205">tutaj</a>.</em></div>
<div></div>
<div>opr. aj</div>
<div>fot. </div>
<div></div>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/08/14/184721.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Wed, 14 Aug 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-lindner-lintrac-90-2340219</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Scandinavian tractor test profi: 7×200 KM</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211</link>
			<description>International score team (Danemark, Finland, Norway, Holland) tested 7 tractors 200 KM: Case IH, Claas, Deutz-Fahr, John Deere, Massey Ferguson, New Holland i Valtra. Oto międzynarodowy skandynawski test 7 marek: zobacz, co z tego wyszło!</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br />Celem było sprawdzenie, jak podczas użytkowania radzą sobie ciągniki o mocy ok. 200 KM. W wielu gospodarstwach, to główny i największy traktor, niezależnie od tego, czy chodzi o ciężkie prace polowe, wydajną pracę z ładowaczem czołowym, a także nawożenie i ochronę roślin. W tej lidze ciągniki muszą poradzić sobie ze wszystkimi zadaniami. Przed przystąpieniem do testu eksperci zdefiniowali „najwyższe możliwe” wyposażenie jako wstępny warunek udziału w tym teście.<br /><br /></p>
<p><strong>Ocenie poddano siedem ciągników:</strong></p>
<ul>
<li>Case IH Puma 220 MultiController,</li>
<li>Claas Axion 810 Hexashift,</li>
<li>Deutz-Fahr 6215 RCShift,</li>
<li>John Deere 6195R DirectDrive,</li>
<li>Massey Ferguson 7722 Dyna-6,</li>
<li>New Holland T7.245 PowerCommand,</li>
<li>Valtra T214 Versu.</li>
</ul>
<h2>Przekładnie Powershift</h2>
<p>Świadomie chcieliśmy porównać tylko modele z przekładnią Powershift, bo w ostatnich latach wprowadzono wiele modyfikacji i nowych rozwiązań. Fendt ma tylko przekładnie bezstopniowe, więc nie ma go w tym zestawieniu.</p>

<h2>Różnice tkwią w szczegółach</h2>
<p>Z perspektywy 1000 punktów, bo tyle maksymalnie było do zdobycia, różnice między poszczególnymi modelami nie są aż tak duże, bo mieszczą się między 788 a 676 pkt. Jeśli jednak przyjrzymy się im bliżej, to w poszczególnych kategoriach są czasami dość znacznie.</p>
<p>Warto też zwrócić uwagę, że kupując traktor rolnik szuka różnych materiałów, które pozwolą przybliżyć mu osiągi i możliwości sprzętu. Istotną rolę odgrywają tu broszury i ulotki firmowe. Na tej podstawie wyrabia sobie zdanie o danym modelu. Dlatego w artykule przyglądamy się również informacjom zawartym w broszurach.</p>
<h2>Wyniki testu</h2>
<p>Jak na test przystało, są oczywiście wyniki z pomiarów. W przypisie tabeli dodano, że dane techniczne stanowią informacje jakie międzynarodowy zespół testujący otrzymał od producentów (jeśli nie podano jako zmierzone). To ważna informacja, bo zwraca uwagę na te dwa źródła danych.</p>
<p>Polscy dostawcy podali zakres cen testowanych modeli, które oferowane są na naszym rynku. Międzynarodowy zespół testujący składał się z redaktorów kilku pism: <strong>„Koneviesti” – Finlandia, „TraktorTech” – Dania, „Bedre Gardsdrift” – Norwegia i „Trekker” – Holandia.<br /><br />Read in/szerzej w: <a href="https://profitechnika.pl//archiwum/view/">profi</a> 5/2019.</strong></p>
<p><em>opr. jj</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/08/08/184743.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Thu, 08 Aug 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/scandinavian-tractor-test-profi-7-200-km-2340211</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Deutz-Fahr 6140 Powershift</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-deutz-fahr-6140-powershift-2340154</link>
			<description>Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny ciągnika Deutz-Fahr, to wzrok przyciąga udane, szykowne wzornictwo. Warto też zwrócić uwagę na niskie zużycie paliwa.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br /><br />Dzięki czterocylindrowym modelom serii 6 o mocy od 120 do 140 KM, Deutz-Fahr trafia dokładnie w segment gospodarstw poszukujących „wszechstronnego” traktora do różnych zadań, albo zwinnego modelu jako drugi ciągnik w gospodarstwie.</p>
<h2>Bogate wyposażenie</h2>
<p>Krótko mówiąc, takie potrzeby stawiają przed ciągnikiem najbardziej zróżnicowane wymagania. To sprawia, że seria 6 dostępna jest w wersji bezstopniowej TTV lub z manualną skrzynią biegów z trzema prędkościami powershift. Testowany przez nas ciągnik wyposażono w tę prostszą przekładnię. Miał jednak wiele udogodnień, takich jak amortyzowana oś przednia, pneumatyczne zawieszenie kabiny itp.</p>
<p>Pod stylową maską znajdziemy czterocylindrowy silnik Deutz TCD 3.6L04 o pojemności 3,6 l. Dzięki recyrkulacji spalin (EGR), filtrowi cząstek stałych (DPF) i katalizatorowi (SCR) spełnia on wymogi emisji spalin etapu IV. Niezbędny AdBlue zasysany jest ze zbiornika o pojemności 12 l. Napełniany musi być razem ze zbiornikiem oleju napędowego o pojemności 185 l z lewej strony.</p>
<h2>Moc na WOM</h2>
<p>W Centrum Testowym DLG na stanowisku do pomiaru mocy przez WOM oceniany ciągnik mógł pokazać – co w nim drzemie. Pierwszą rzeczą, której musieliśmy się jednak nauczyć, było to, że nawet sami eksperci Deutz-Fahr stwierdzili, że nie mogą dezaktywować boost dla potrzeb naszych pomiarów przez WOM. Jednak z informacji zawartych w broszurze wynika, że model 6140 może dołożyć tylko 5 kW po włączaniu wałka przekaźnika.</p>
<p>Słowo o prospekcie: nie należy dosłownie brać oznaczenia typu „6140”, ponieważ moc znamionowa wynosi „tylko” 95 kW/130 KM. Maksymalna moc z doładowaniem to 105 kW/143 KM (oczywiście na tzw. gołym silniku, czyli bez zamontowanego osprzętu).</p>
<p>Byliśmy oczywiście ciekawi wyników z pomiarów DLG. Przy prędkości nominalnej 2200 obr./min na końcówkę wyjściową WOM z ciągnika dotarło 92,8 kW. Maksimum przy 2000 obr./min miało wartość 94,1 kW. Jeśli porównać to ze specyfikacją fabryczną silnika, gdzie widnieje 105 kW, to bardzo dobry wynik.</p>
<h2>Lepiej niż średnia</h2>
<p>Prawie bez wyjątku, zużycie paliwa 6140 PS jest niższe od średniej. Dla całkowitej wartości Powermix: 274 g/kWh, to prawie o 5% mniej niż średnia wszystkich dotychczas przetestowanych ciągników. Dotyczy to też transportu: 413 g/kWh, to także o 1,4% mniej niż średnia wszystkich traktorów sprawdzonych na hamowni rolkowej w Centrum Testowym DLG.</p>
<p>Musimy również wspomnieć o komunikatach błędów, jakie pojawiały się co jakiś czas na wyświetlaczu przedseryjnego ciągnika, bo taki trafił do testu. Według firmy Deutz-Fahr nie występują one już w seryjnie produkowanych egzemplarzach.   </p>
<p><em>opr. jj<br /></em><br /><em><strong>Cały test znajdą Państwo w magazynie "profi" 4/2019 str. 12-18.</strong></em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/06/16/184986.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Sun, 16 Jun 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-deutz-fahr-6140-powershift-2340154</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Valtra T 254 Versu</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-valtra-t-254-versu-2340105</link>
			<description>Valtra wykonała ogromny skok dzięki nowej serii T – nie tylko pod względem wzornictwa. Teraz mamy „fina” z nowym podłokietnikiem SmartTouch w teście topowego modelu T 254 Versu.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3><br /><br /><br />Fiński T, czyli model topowy</h3>
<p>Valtra zredukowała oznaczenie traktorów do małego napisu z przodu maski. To świadczy, że Finowie podążają też za trendem do umieszczania na ciągnikach marketingowych oznaczeń. Valtra T 254 w rzeczywistości ma tylko 155 kW/211 KM mocy znamionowej. Nawet jej moc maksymalna bez doładowania to „tylko” 173 kW/235 KM. Dopiero gdy aktywny jest boost, model T 254 osiąga solidną moc o wartości 199 kW/271 KM.</p>
<p>Od razu trzeba też podkreślić, że Valtra serii T znalazła się w pierwszej lidze nie tylko za kolor i wzornictwo! Ma wiele wspaniałych szczegółów, które omówimy nieco później. Najpierw chcemy poznać osiągi sześciocylindrowego silnika AgcoPower o pojemności 7,4 l.</p>
<h3>Jak ustawiono silnik?</h3>
<p>T 254 Versu jest największym modelem w serii T, który nie jest oferowany w wersji bezstopniowej Direct (ta kończy się na modelu T 234). Na stanowisku pomiarowym Centrum Testowego DLG – przy wyłączonym specjalnie dla nas układzie boost – na WOM dotarło 129,8 kW ze 155 kW mocy znamionowej (o której mowa powyżej). Wskazuje to na niewysilone ustawienie silnika.</p>
<h3>Kiedy odpala boost?</h3>
<p>Ale jest jeszcze boost, którego pierwszy człon o mocy 15 kW/20 KM odpala, gdy WOM jest w spoczynku lub na biegu C1. Odpowiada to ok. 12 km/h przy obrotach nominalnych. Drugi człon daje kolejne 12 kW/16 KM, które ruszają do wyścigu, gdy co najmniej 350 Nm jest pobierane przez WOM lub w transporcie na biegu D3 (ponad 30 km/h). Na WOM zmierzono 173,2 kW –co może być powodem do dumy! Dobrze oceniamy również charakterystykę pracy silnika AgcoPower.</p>
<p>Dało się to odczuć w praktyce podczas pracy z ponad 1500 obr./min, zostało potwierdzone na stanowisku testowym. Wzrost momentu obrotowego o prawie 50% (przy spadku prędkości o 48%) i maksymalny moment obrotowy 883 Nm, a z boost nawet 928 Nm – to dobre osiągi!</p>
<h3>Ile mocy dociera do kół?</h3>
<p>Jeśli chodzi o moc uciągu podczas ciężkich prac polowych zazwyczaj trzeba się obejść bez boost. Stosownie do tego Centrum DLG zmierzyło maksymalną moc 134,1 kW, która dociera do kół podczas pracy w terenie. Zużycie paliwa w AgcoPower mieściło się w dobrym, średnim zakresie 243 g/kWh, przy obrotach nominalnych i 236 g/kWh przy maksymalnej mocy na WOM.</p>
<h3>O 7% lepiej niż średnia</h3>
<p>Dotyczy to również pomiarów bliskich praktyce, czy tzw. Powermix (na stanowisku laboratoryjnym): 261 g/kWh (+21,3 g/kWh AdBlue) to co najmniej średnia w tej klasie mocy. Jeszcze oszczędniej jest ze zużyciem paliwa w transporcie: 363 g/kWh przy 40 km/h i 368 g/kWh przy 50 km/h, to prawie o 7% mniej niż średnia wszystkich dotychczas testowanych ciągników na WOM. To bardzo dobry wynik!</p>
<h3>Funkcje automatyczne</h3>
<p>Oznaczenie Versu w ciągniku Valtra świadczy, że mamy do czynienia z przekładnią z czterema biegami i pięcioma przełożeniami pod obciążeniem. Już podczas testu serii N nie żałowaliśmy pochwał na temat funkcji automatycznych włącznie z tempomatem. Traktorzysta może nawet poczuć, że jedzie ciągnikiem z przekładnią bezstopniową – dopóki nie uświadomi sobie, np. że model Versu nie ma aktywnego postoju.</p>
<h3>Nie wszystko jest idealne</h3>
<p>Dzięki zmodyfikowanemu przełożeniu „T” osiąga prędkość 40 km/h przy 1600 obr./min i 50 km/h przy 1900 obr./min! Także stopniowanie biegów jest w porządku. Traktorzysta ma do dyspozycji sześć przełożeń od 4 do 12 km/h. Nie wszystko jest jednak idealne. Jeśli ciągnik pracuje, skrzynia biegów zawsze jest w trybie automatycznym. Jeśli chcesz pracować ze sterowaniem ręcznym, musisz najpierw nacisnąć przycisk w podłokietniku. Przydałyby się tu ustawienia domyślne.</p>
<p>Ponieważ rewers może być teraz obsługiwany również z prawej strony, dźwignia po lewej stronie pod kierownicą powinna zawsze powrócić automatycznie do pozycji środkowej, aby można było na przemian zmieniać kierunek jazdy z lewej i prawej strony. Ponadto niektórzy traktorzyści narzekali, że automatyczna zmiana zakresów trwała zbyt długo.<br /><br /><strong>Cały artykuł znajdą Państwo w magazynie "profi" 3/2019 str. 20-26.</strong></p>
<p><em>oprac. jj</em></p>
<p><em>fot. hw</em></p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/04/27/185225.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Sat, 27 Apr 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-valtra-t-254-versu-2340105</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: ciągnik Kubota M5111</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-ciagnik-kubota-m5111-2340104</link>
			<description>Seria M5001 z dwoma modelami M5091 i M5111 zastępuje ciągniki M8560 i M9960. W całości produkowane są przez Kubotę w Japonii, powinny wywołać sensację również w Europie. Sprawdziliśmy M5111 – jego moc wynosi 84 kW/114 KM.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Japoński oryginał</h3>
Oprócz nowego wyglądu maski, od razu w oczy rzuca się znacznie powiększona kabina ciągnika M5111. W porównaniu z poprzednikiem jest o 18 cm. Nowy traktor ma nowoczesną stylistykę maski. Można otworzyć ją tylko za pomocą narzędzi, czyli w pełnej zgodności z europejskimi przepisami Mother-Regulation, dotyczącymi bezpieczeństwa i obsługi sprzętu. <br />
<h3>Znany silnik</h3>
W silniku nic się nie zmieniło w porównaniu z poprzednikiem. Czterocylindrowa jednostka napędowa wyprodukowana przez Kubotę ma pojemność skokową 3,8 l. Zgodnie z prospektem dostarcza 84 kW/114 KM, przy nieco ponad 2600 obr./min. Nowością jest układ oczyszczania spalin, składający się z EGR (recyrkulacja spalin), DOC (katalizator utleniający), DPF (filtr cząstek stałych) i katalizator SCR, co zapewnia zgodność z normą emisji spalin Tier 4 final. Oprócz zbiornika oleju napędowego o pojemności tylko 105 l, jest także zbiornik AdBlue, w którym zmieści się 12 l tego dodatku.<br />
<h3>Pomiar mocy</h3>
Na stanowisku pomiarowym Centrum Testowego DLG zbadano możliwości ciągnika. Przy nominalnej prędkości obrotowej z silnika na WOM dotarło 71,2 kW. Moc maksymalna wynosi 75,6 kW przy 2300 obr./min – to dobre wartości. To samo dotyczy innych parametrów, np. przy stosunkowo niskiej mocy nadmiarowej wynoszącej 6 KM i 36-proc. wzroście momentu rozruchowego, 38-proc. spadku obrotów oraz startowym momencie obrotowym 128% – można dobrze pracować! <br />
<h3>Czytaj w "profi" 3/2019</h3>
Oprócz blasków są również cienie, ale w produktach każdej marki znajdzie się coś co można jeszcze poprawić. O czym mowa, można przeczytać i zobaczyć w pełnej wersji testu, który ukazał się w magazynie „profi” 3/2019 na str. 12-18. <br /><br /><em>oprac. jj</em><br /><em>fot. hw</em>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/04/26/185230.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Fri, 26 Apr 2019 00:00:00 +0200</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-ciagnik-kubota-m5111-2340104</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Przypominamy test profi: Arbos 5130 Global</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/przypominamy-test-profi-arbos-5130-global-2339973</link>
			<description>Downsizing, czyli zmniejszanie pojemności silnika przy jednoczesnym zwiększaniu jego mocy trafił również do rolnictwa. W tę konwencję wpisuje się 3,4-litrowy silnik Kohlera w ciągniku Arbos 5130 Global, który osiąga, a nawet przekracza, moc 136 KM. Sprawdziliśmy go podczas jesiennej orki.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Marka Arbos ma we Włoszech długą historię. W 2015 r. została przejęta przez chińskiego potentata Lovol, czego efektem są oferowane obecnie ciągniki Arbos. Stylistyka pochodzi z Japonii, silniki z Włoch, a podzespoły przekazania napędu, czyli skrzynia przekładniowa oraz przednia i tylna oś to konstrukcje Lovol. Każda nowość jest zawsze niewiadomą, dlatego postanowiliśmy przetestować największy oferowany w tej chwili przez firmę Korbanek model 5130 z silnikiem Kohlera, który wg danych producenta ma moc 136 KM.</p>
<h2>Design</h2>
Arbos 5130 Global pod względem wzornictwa prezentuje się dobrze. Przeszklona kabina, szerokie koła i 540-kilogramowy obciążnik zamontowany na przednim TUZ wzmacniały wrażenie potężnego, eleganckiego ciągnika. W ten styl wpisuje się również jasne wnętrze kabiny. Odbijane promienie słonecznie nie powodują nadmiernego nagrzewania wnętrza. W Arbosie jest to szczególnie istotne, ponieważ przeszklona kabina i panoramiczna przednia szyba ułatwiają pracę z ładowaczem czołowym, ale jednocześnie znacznie ograniczają możliwość ukrycia się przed słońcem. Na szczęście w standardzie jest klimatyzacja. Jasne wnętrze wygląda estetycznie, ale naszym zdaniem ła...]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/02/06/185642.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>a.jakubek@profitechnika.pl (Artur Jakubek)</author>
			<pubDate>Wed, 06 Feb 2019 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/przypominamy-test-profi-arbos-5130-global-2339973</guid>
			<premium_label>true</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Massey Ferguson razy trzy</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-massey-ferguson-razy-trzy-2339972</link>
			<description>Tym razem przyjrzeliśmy się ciągnikom MF z trzech serii o mocy ok. 130 KM: MF 6713, MF 5713S i MF 6713S. Mogą zaoferować wiele różnych opcji wyposażenia. Nasze testy jasno określają możliwości i profile zastosowań każdej z nich.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">Uniwersalny ciągnik to podstawowy sprzęt w każdym gospodarstwie. <strong>Przy zakupie istotnym kryterium wyboru wersji jest cena</strong>. Wtedy rolnicy stają przed dylematem: czy zdecydować się na minimalne wyposażenie, a może, przy zasobniejszym portfelu, zafundować sobie bogatszy, bardziej komfortowy traktor, który ułatwi pracę. <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><o:p> </o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">W tym zakresie mocy Massey Ferguson ma ofertę dla każdego nabywcy. To dobra okazja, aby podczas testu porównać możliwości trzech ciągników:<o:p></o:p></p>
<ul>
<li class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><strong>MF 6713 Essential z 12/12 biegami,</strong><o:p></o:p></li>
<li class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><strong>MF 5713S Efficient z przekładnią Dyna6,</strong><o:p></o:p></li>
<li class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><strong>MF 6713S Exclusive z przekładnią DynaVT.</strong><o:p></o:p></li>
</ul>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">Jak można było się spodziewać: prosta wersja ciągnika Massey Ferguson 6713 w wyposażeniu testowym miała dobrą cenę katalogową 265 tys. zł (wszystkie ceny bez VAT), model MF 5713S kosztuje prawie 365 tys. zł, zaś wersja MF 6713S wyceniana jest na 457 tys. zł. Przyjrzyjmy się bliżej, co dostaje się za takie kwoty. <o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><br />Zacznijmy od silnika: modele MF 6713 i MF 5713S mają 4,4-litrowy, czterocylindrowy silnik Agco-Power (dawniej Sisu). W MF 6713S jest identyczny motor, ale z nieco większym skokiem tłoków, co sprawia, że jego poj. wynosi 4,9 l. Dzięki katalizatorowi SCR i DOC, ale bez filtra cząstek stałych i recyrkulacji spalin, wszystkie trzy są zgodne z wymogami 4. stopnia emisji spalin.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><br /><strong>Byliśmy ciekawi różnic w wynikach na hamowni.</strong> Pomiarów dokonano w Centrum Testowym DLG przez wał odbioru mocy. Massey Ferguson w swoich broszurach określa tylko maksymalną moc, więc ograniczamy się do tych wartości. Według firmowego folderu do końcówki WOM w prostym modelu MF 6713 dotarło 96 kW/130 KM – co potwierdziły badania. W wersji MF 5713S podano 88,4 kW, a jest nawet o kilka koni mechanicznych więcej.<br /><br /><o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">Wyniki uzyskane dla MF 6713S nie odpowiadają specyfikacjom z broszury. Według nich silnik o pojemności 4,9 l ma moc maksymalną 96 kW/130 KM bez doładowania. DLG na WOM uzyskało lepszy wynik – 98,5 kW. W broszurze firma podaje moc na WOM jedynie 81 kW. <strong>Zatem dostajesz o wiele więcej, niż obiecuje producent. </strong><br /><br /><o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">Jednak boost przy włączonym WOM (od 0,1 km/h), podczas transportu (> 15 km/h) i prac z wykorzystaniem hydrauliki ma znacznie niższą moc niż podana: 14 kW/20 KM. Centrum Testowe DLG przy mocy 103,7 kW zmierzyło jej wzrost tylko o 5,2 kW. To odpowiada danym homologacyjnym, zgodnie z którymi 6713S ma maksymalną moc 115 kW z boost.<br /><br /><o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;">Jeśli weźmie się pod uwagę zużycie paliwa w pomiarach na WOM, to dla maksymalnego poziomu mocy testowanych ciągników spalanie jest na poziomie co najmniej: od 249 g/kWh dla modelu 6713, przez 251 g/kWh dla wersji MF 6713S i do 256 g/kWh dla MF 5713S.<o:p></o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><o:p>oprac. jj </o:p></p>
<p class="MsoNormal" style="margin: 0cm 0cm 0.0001pt; font-size: medium; font-family: Cambria; caret-color: #000000; color: #000000;"><br />Pełne wyniki testu w magazynie Profi 2/2019 s. 14-25</p>]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/02/06/185647.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>j.jozefowicz@profitechnika.pl (Jan Józefowicz)</author>
			<pubDate>Wed, 06 Feb 2019 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-massey-ferguson-razy-trzy-2339972</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: John Deere 6250R</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-6250r-2339965</link>
			<description>Dzięki modelom 6230R i 6250R John Deere wdrożył nie tylko nową strategię obsługi i jazdy, ale także zaoferował (szczególnie usługodawcom) wszechstronny model o dużej mocy, którą skutecznie przenosi na koła. Zobacz o ile „więcej Vario” ma topowy traktor z Mannheim.</description>
			<content:encoded><![CDATA[Dyskusja o tym, kto może więcej –  „jeleń” czy historyczna seria „Dieselross” marki Fendt z pewnością mogłaby wypełnić te strony, ale zostańmy przy faktach, aby nie zatracić się w emocjach. Pod dobrze znaną, ale znacznie wyższą maską spoczywa sześciocylindrowy silnik DPS o pojemności 6,8 l. Ma dwie turbiny pracujące w szeregu (PSS) zamiast „zaledwie” jednej turbosprężarki o zmiennej geometrii (PVS). Zgodnie z informacją firmy John Deere, model 6250R ma moc znamionową 250 KM i moc maksymalną 275 KM. Ponadto powyżej 15 km/h lub podczas pracy z WOM powyżej 2 km/h, zyskuje 40 KM (dla obrotów nominalnych) lub 25 KM przy mocy maksymalnej (221 kW/300 KM).Powyższe dane pochodzą z Centrum Testowego DLG, które zmierzyło je dla nas podczas pomiarów na hamowni przez WOM.<br />
<h2>Dobre wyniki niezależnie od metody pomiaru</h2>
Przy prędkości znamionowej (i dodatkowo, na naszą prośbę, przy wyłączonym układzie Boost) na wałku uzyskano 157,1 kW, przy 1800 obrotach dało to maksymalnie 179,9 kW – to solidne wyniki! Zwłaszcza, że po aktywacji Boost, którą wykonał pracownik John Deere przez komputer, uzyskano na WOM moc 183,5 kW przy prędkości znamionowej i moc maksymalną 193,7 kW. Przy maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym nie mniej niż 1100 Nm, trudno zadusić ciągnik 6250R. To dobra wiadomość dla traktorzystów!<br />Teraz pora na ocenę zużycia paliwa. Również w tym zakresie „jeleń” nie musi chować głowy w piasek – wręcz przeciwnie: 237 g/kWh przy prędkości znamionowej i tylko 230 g/kWh przy maksymalnej mocy na WOM są najlepszymi wartościami, zwłaszcza że traktor zużywa niewiele AdBlue, tylko około 10 g/kWh. Pomiar bliższy praktyce, czyli tzw. powermix na nowej hamowni podwoziowej to również bardzo dobry rezultat: 257 g/kWh <br /> (+10,8 g/kWh AdBlue), więc jest o 10% niższy niż średnia wszystkich dotychczas ocenianych traktorów.<br />
<h2>Równie ekscytująca jest obsługa</h2>
Nowa przekładnia bezstopniowa za 1000 euro dopłaty w porównaniu ze znanym joystickiem CommandARM ze „starą” logiką obsługi, John Deere oferuje wersję CommandPRO do wszystkich ciągników serii 6R. To nie tylko duża dźwignia wielofunkcyjna na podłokietniku, ale także zupełnie nowe sterowanie przekładnią. Teraz stratedzy marketingowi firmy John Deere muszą włączyć do swojego słownika takie pojęcia, jak „aktywny postój”, „tempomat” i „pamięć prędkości”. Podobnie jak w czasie pierwszego raportu z jazdy – w trakcie różnych prac mogliśmy odczuć prawdziwy „Vario feeling”. Wystarczy lekko szturchnąć joystick w lewo, aby uzyskać bieg wsteczny lub w prawo, co włączy tempomat lub pozwoli wybrać poziomy przyspieszenia.<br />Odczucie „Vario feeling” w dużym 6R nawet zaskakuje, bo w dowolnym momencie można przejść z pedału gazu na dźwignię jazdy, bez konieczności naciskania przycisku. Identycznie można dezaktywować tempomat, naciskając na pedał gazu. Przy ruchu dźwigni w przód i tył występuje charakterystyczne kliknięcie. Pchnięcie do przodu pozwala aktywować ustawianie maksymalnej prędkości (niemal jak trzeci tempomat). Po kliknięciu do tyłu 6R z pewnym opóźnieniem zostaje zatrzymany przez przekładnię, aż do aktywnego postoju.<br />W praktyce cały układ sterowania silnik – przekładnia może się podobać traktorzyście. Dotyczy to również manewrowania i automatycznego hamulca postojowego (w tym kontroli hamulca przyczepy!). John Deere osiągnął duży sukces dzięki Command- PRO. Jedynie ustawienie rozpiętości pedałów za pomocą kółka przewijania (zamiast suwaka, jak we wskazywanym na wstępie konkurencie) nie powiedzie się w ciemno, ponieważ regulację wykonuje się zależnie od prędkości obrotowej.<br />Słowo o konkurencie: Wiele dyskutowaliśmy o nowym wielofunkcyjnym joysticku, który w stosunku do znanych prowadnic wraz z kółkiem obrotowym króluje na podłokietniku. Pięć przełączników dźwigienkowych, cztery przyciski i wspomniane kółko przewijania oferują wiele możliwych konfiguracji. Ale jak to często w życiu bywa, jednym daje to uciechę, a dla innych jest uciążliwe. Kto obsługuje rozbudowane maszyny korzystające z ISOBUS w pełni otrzyma to, za co zapłacił. Jeśli jednak chciałbyś zachęcić do pracy mniej obytego z techniką traktorzystę, będziesz musiał być bardziej sugestywny, aby chętniej wsiadał do 6250R, albo... po prostu zamówić dobrze znany podłokietnik CommandARM.<br />
<h2>Kabina bez zmian</h2>
Jeśli chodzi o zmiany w kabinie, można je szybko podsumować. W porównaniu z „małą” wersją 6R, usytuowano ją wyżej o 10 cm. Reszta pozostała bez zmian. Poziom hałasu w kabinie 72,6 dB (A) jest tak samo wspaniały, jak jakość wykonania miejsca pracy traktorzysty. Niestety, musieliśmy skrytykować kierownicę, której plastikowe koło niezbyt dobrze leży w dłoniach (w opcji jest lepsza wersja). Do tego możemy jeszcze dołączyć zbyt małą wycieraczkę szyby przedniej. W odróżnieniu od tych elementów wielu producentów mogłoby wziąć sobie za przykład hardware i software, np. przy terminalu. Ramiona tylnego podnośnika są takie same, jak dotychczas, ale siłownik jest grubszy. Centrum Testowe DLG zmierzyło bezpośredni udźwig, który przekroczył 7300 daN. Przez wzrost w górnym zakresie do ponad 10 300 daN (wykres: Udźwig podnośnika) oznacza, że zawsze dasz sobie radę, nawet z najcięższymi maszynami.
<h2>Hydraulika mogłaby być lepsza</h2>
W przypadku hydrauliki można mieć życzenia – choćby w opcji. DLG zmierzyło natężenie przepływu oleju 161 l/min i moc hydrauliczną 42,5 kW, co zazwyczaj wystarczy. Niemniej chcielibyśmy jednak – przynajmniej opcjonalnie – korzystać z pompy o wydatku 220 l/min, co znamy z serii 7R. Maksymalny pobór oleju (wspólne użytkowanie ze skrzynią biegów) John Deere zwiększył dzięki standardowo montowanemu zbiornikowi pomocniczemu. Dzięki temu można skorzystać aż z 80 litrów. Nie musisz iść na żadne kompromisy w zakresie wyposażenia przyłączy hydraulicznych. Z tyłu jest maksymalnie sześć zaworów (albo pięć, gdy występuje power beyond) – wszystkie wyposażone w dźwignie odciążające i staranne oznakowanie. <br /><br />Przedni układ zawieszenia ma zawsze własną jednostkę sterującą i maksymalnie dwie kolejne.<br />Pod względem podwozia firma John Deere w „dużej” wersji 6R zwiększyła rozstaw osi z 2,80 do 2,90 m, a na przedniej osi zastosowano zewnętrzne cylindry resorowania. Komfort jazdy z hydraulicznym zawieszeniem kabiny jest dobry, ale – naszym zdaniem – zawieszenie przedniej osi mogło być jeszcze bardziej miękkie. Plus należy się za dobre hamowanie, które uzyskuje się dzięki standardowym hamulcom na osi przedniej. DLG zmierzyło tę wartość – 4,8 m/s2. Dozowanie hamowania mogłoby być odrobinę lepsze.
<h2></h2>
<h2>Ocena użytkownika</h2>
W przypadku hydrauliki można mieć życzenia – choćby w opcji. DLG zmierzyło natężenie przepływu oleju 161 l/min i moc hydrauliczną 42,5 kW, co zazwyczaj wystarczy. Niemniej chcielibyśmy jednak – przynajmniej opcjonalnie – korzystać z pompy o wydatku 220 l/min, co znamy z serii 7R. Maksymalny pobór oleju (wspólne użytkowanie ze skrzynią biegów) John Deere zwiększył dzięki standardowo montowanemu zbiornikowi pomocniczemu. Dzięki temu można skorzystać aż z 80 litrów. Nie musisz iść na żadne kompromisy w zakresie wyposażenia przyłączy hydraulicznych. Z tyłu jest maksymalnie sześć zaworów (albo pięć, gdy występuje power beyond) – wszystkie wyposażone w dźwignie odciążające i staranne oznakowanie. Przedni układ <br /> zawieszenia ma zawsze własną jednostkę sterującą i maksymalnie dwie kolejne.<br />Pod względem podwozia firma John Deere w „dużej” wersji 6R zwiększyła rozstaw osi z 2,80 do 2,90 m, a na przedniej osi zastosowano zewnętrzne cylindry resorowania. Komfort jazdy z hydraulicznym zawieszeniem kabiny jest dobry, ale – naszym zdaniem – zawieszenie przedniej osi mogło być jeszcze bardziej miękkie. Plus należy się za dobre hamowanie, które uzyskuje się dzięki standardowym hamulcom na osi przedniej. DLG zmierzyło tę wartość – 4,8 m/s2. Dozowanie hamowania mogłoby być odrobinę lepsze.<br />A jak wypadło zawracanie? W przypadku kół przednich o rozmiarze 600/70 R 30 i przy rozstawie 2,01 m, 6250R potrzebuje co najmniej 13,70 m do skrętu. Jeśli zależy nam na wygodzie skręcania, John Deere ma teraz zmienne przełożenie, ale nasz egzemplarz nie miał takiego wyposażenia. W testowym ciągniku po raz pierwszy zaprezentowano inteligentny napęd na cztery koła, nagrodzony srebrnym medalem na targach Agritechnica 2015. Wyjaśnienie jego działania zajęłoby nam zbyt dużo miejsca. Ale możemy przyznać, że w praktyce system działa świetnie.<br />
<h2><strong><span style="font-size: 14px;">Wyniki TESTU przeczytasz w wydaniu 1/2019 magazynu <a href="https://profitechnika.pl/articles/aktualnosci-profi/profi-5-2019-juz-w-druku-2340205">Profi</a>.</span></strong></h2>
<div><span style="font-size: 14px; font-weight: 400;"> </span></div>
<br />Opryskiwacze JD - <a href="https://profitechnika.pl/articles/aktualnosci-profi/agro-show-nowe-opryskiwacze-samobiezne-john-deere-2340275">tutaj</a>.<br /><br />opr. łs]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/01/16/185654.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>info@halowies.pl (Halo Wieś)</author>
			<pubDate>Wed, 16 Jan 2019 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-john-deere-6250r-2339965</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
		<item>
			<title>Test profi: Oceniamy systemy sterowania na uwrociach</title>
			<link>https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-oceniamy-systemy-sterowania-na-uwrociach-2339949</link>
			<description>Ważnym argumentem podczas wyboru ciągnika jest intuicyjność systemu zarządzania pracą na uwrociach. Dobrze zaprogramowane czynności ułatwiają traktorzyście wykonywanie nawrotów. Sprawdzamy, jak wygląda to w praktyce. Oto test sześciu takich systemów.</description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nowoczesne systemy ułatwiające wykonywanie nawrotów rozwijają się szybko. Można odnieść wrażenie, że wprowadzanie nowych wersji oprogramowania, umożliwiających automatyzację pracy jest ważniejsze niż rozwój podzespołów wykorzystywanych w produkcji dobrze wyposażonych ciągników.</p>
Prezentowane układy zwalniają traktorzystę z wykonywania wielu czynności, a nawet wyręczają go w nich całkowicie. Prezentujemy aktualne wersje układów zarządzania pracą na uwrociach, w które wyposażono ciągniki sześciu popularnych marek.  Oto firmy, które zdecydowały się na udział w porównaniu systemów zarządzania pracą na uwrociach:<br /><br />
<ul>
<li>    Case IH HMC (Headland Management Control) z AccuTurn,</li>
<li>    Deutz-Fahr ComforTip,</li>
<li>    Fendt Auto TeachIn,</li>
<li>    JCB HTA (Headland Turn Assistant),</li>
<li>    John Deere iTEC Pro,</li>
<li>    New Holland HTS (Headland Turn System) z IntelliTurn.</li>
</ul>
<br /><br />Do naszego testu zaprosiliśmy także innych producentów, np. Claas, Kubota, McCormick, Massey Ferguson i Valtra. W danym momencie nie wszystkie firmy były gotowe, bo dopiero wdrażały nowe wersje systemów i nie były one jeszcze dopracowane.
<h2>Na początek warto wiedzieć</h2>
Co aktualnie oznacza pojęcie „zarządzanie pracą na uwrociach”? Z założenia systemy te działają na zasadzie odtwarzania zapisanych sekwencji zdarzeń, następujących jedno po drugim.<br />Mogą być programowane w różny sposób i następnie odtwarzane po aktywacji systemu, wystarczy nacisnąć przycisk. Systemy pozwalają na tworzenie sekwencji wykonywanych na uwrociach podczas postoju ciągnika, wykorzystując możliwości obsługowe terminali. Niektóre umożliwiają nagrywanie sekwencji podczas pracy. Później można, a nawet trzeba, dać im ostateczny szlif, nanosząc ewentualne korekty.<br />Programowane polecenia w sekwencjach mogą być łączone na różne sposoby w zależności od systemu. Każde polecenie może być np. wywołane przez naciśnięcie klawisza w określonej sekwencji. Inną opcją jest połączenie komend przez określoną sekwencję po upływie czasu lub przejechaniu danej drogi. Niekiedy przyciski aktywacji systemów zarządzania pracą na uwrociach mogą służyć do unoszenia/opuszczania podnośnika lub włączania/wyłączania WOM.<br />ciągnika, wykorzystując możliwości obsługowe terminali. Niektóre umożliwiają nagrywanie sekwencji podczas pracy. Później można, a nawet trzeba, dać im ostateczny szlif, nanosząc ewentualne korekty.
<h2>Sposoby programowania</h2>
Programowane polecenia w sekwencjach mogą być łączone na różne sposoby w zależności od systemu. Każde polecenie może być np. wywołane przez naciśnięcie klawisza w określonej sekwencji. Inną opcją jest połączenie komend przez określoną sekwencję po upływie czasu lub przejechaniu danej drogi. Niekiedy przyciski aktywacji systemów zarządzania pracą na uwrociach mogą służyć do unoszenia/opuszczania podnośnika lub włączania/wyłączania WOM.<br />Jeśli ktoś myśli, że systemy zarządzania pracą na uwrociach skupiają się wyłącznie na zaprogramowaniu sekwencji – to się myli. Wszystkie dostarczone do testu ciągniki wyposażone były w układy prowadzenia automatycznego GPS, więc teoretycznie powinny oferować jeszcze więcej możliwości. Niektóre wersje mogą automatycznie aktywować sekwencję czynności na uwrociu na podstawie pozycji ciągnika na polu i wykonać wszystkie czynności w jak najkrótszym czasie, aby sprawnie można było nawrócić. W wykonywaniu autonomicznych nawrotów ważną rolę odgrywa wcześniejsze programowanie kolejnego przejazdu na polu. Byliśmy ciekawi, jak te sztuczki sprawdzą się w pracy na polu.
<h2>Każdy system ma swoje unikalne cechy</h2>
Funkcje i możliwości porównywanych systemów są zróżnicowane. Bierze się to stąd, że niektórzy producenci zdecydowali się na ustawianie wielu funkcji bezpośrednio w systemie zarządzania pracą na uwrociach, np. czasu i ilości oleju przepływającego przez gniazda hydrauliczne. W innych systemach programuje się tylko kolejność sekwencji, a do precyzyjnych ustawień trzeba wejść do menu ciągnika. Bardzo duże różnice występują w sposobie zapisywania sekwencji i liczby przycisków aktywujących te czynności na uwrociu.<br />Powstaje więc pytanie: co tak naprawdę jest niezbędne? Czy na wykonanie wszystkich czynności na uwrociu potrzeba aż 120 s, czy wystarczy tylko 7 s?<br />Duża liczba rozmaitych funkcji nie ułatwia traktorzyście życia. Ostatecznie przez nadmierną liczbę podstron menu i możliwości ustawień cała struktura systemu staje się nieczytelna. Często prowadzi to do wprowadzania błędnych ustawień. Na tym cierpi przydatność i łatwość obsługi systemu.
<h2>Obsługa niektórych systemów stwarza wiele trudności</h2>
Bywa, że po zapamiętaniu sekwencji i ustawień dla wszystkich czynności zgodnie z wiedzą i przekonaniem traktorzysty oraz aktywacji systemu przyciskiem nic się nie dzieje. Dobrze, jeśli można zobaczyć, dlaczego system nie działa. Przyczyną może być niewłączony WOM lub nieodblokowanie gniazd hydraulicznych. Dla wielu użytkowników stanowi to poważny problemem, zwłaszcza gdy ktoś inny przygotował sekwencję czynności na uwrociu.<br />Podobne trudności mogą wystąpić po nagłym przerwaniu pracy z powodu usterki maszyny lub uszkodzenia jednej z funkcji systemu, np. układu prowadzenia. Nagle dana sekwencja zadań na uwrociu przestaje działać, niektóre czynności mogą być pomijane lub pokazują się komunikaty o błędach. Producenci często tłumaczą to względami bezpieczeństwa. Nasuwa się pytanie, dlaczego kwestie związanie z bezpieczeństwem, jak wyłączenie automatyki WOM po upływie określonego czasu, czy procedura obsługi TUZ są traktowane tak różnie, jak można to przeczytać w poszczególnych opisach.
<h2>W skrócie</h2>
 Z technicznego punktu widzenia aktualne systemy zarządzania pracą na uwrociach oferują wiele. W praktyce tylko system Fendt oraz iTEC firmy John Deere od początku działały bezawaryjnie. Wielu użytkowników nie potrzebuje jeszcze opcji automatycznego wykonywania nawrotów. Ich połączenie z systemem zarządzania pracą na uwrociach jest wstępem do autonomicznych ciągników, ale na takie luksusy trzeba jeszcze poczekać. Test przeprowadzono przy współpracy ze Szkołą Wyższą w Osnabrück.
<h2>Co i jak testowaliśmy</h2>
Dwa agregaty uprawowo-siewne Lemken i Amazone wraz z wałem zagęszczającym na przednim TUZ musiały wykonać następujące sekwencje:<br />
<ul>
<li>Podnoszenie:</li>
<li>Unieść przedni TUZ.</li>
<li>Zmniejszyć prędkość.</li>
<li>Unieść tylny TUZ.</li>
<li>Wyłączyć WOM.</li>
<li>Wyłączyć blokadę mechanizmu różnicowego.</li>
<li>Zmniejszyć obroty silnika.</li>
<li>Unieść znacznik.</li>
<li>Wciągnąć siewnik na bronę.</li>
<li>Uwrocie:</li>
<li>Zmienić kierunek jazdy do tyłu.</li>
<li>Zmienić kierunek jazdy do przodu lub wykonać automatyczny nawrót – jazda tylko do przodu.</li>
</ul>
Praca:<br />
<ul>
<li>Aktywować układ prowadzenia.</li>
<li>Opuścić tylny TUZ.</li>
<li>Włączyć WOM.</li>
<li>Opuścić przedni TUZ.</li>
<li>Zwiększyć obroty silnika.</li>
<li>Włączyć blokadę mechanizmu różnicowego.</li>
<li>Odchylić siewnik do tyłu.</li>
<li>Opuścić znacznik.</li>
<li>Zwiększyć prędkość.</li>
</ul>
<br />Poza programem testu ciągniki pracowały także z innymi maszynami, m.in. z broną wirnikową, broną talerzową, siewnikiem do kukurydzy, prasą zwijającą i zestawem kosiarek. Pozwoliło to na zebranie pełniejszych wrażeń z pracy.<br /><!-- break --><br />
<h2>Case IH HMC i New Holland HTS</h2>
<h3>Programowanie</h3>
Pełen system łącznie z automatycznymi nawrotami, wymagane jest wprowadzenie współpracującej maszyny, rejestrowanie granicy pola i tworzenie granicy uwroci równolegle do granicy pola. Tworzenie linii przejazdów na polu odbywa się automatycznie lub powstają później. Pomocna jest wcześniej utworzona logiczna konfiguracja dla użytkownika.<br />Następnie tworzone są sekwencje. Mimo tego, że jest jeden przycisk, można pracować naprzemiennie z dwiema sekwencjami – to dobre. Niestety, w przypadku programowania ręcznego występują błędy, ponieważ nie wszystkie funkcje są aktywowane od razu. Pomocne jest tutaj nagrywanie sekwencji, wtedy wszystkie polecenia łączone są w czasie. Nagrywanie sekwencji jest bardzo szczegółowe, np. nawet najmniejsze otwarcie zaworu hydraulicznego zostanie zapamiętane.<br />Systemy różnią się od innych przede wszystkim zakresem działania. I tak ustawienia zaworów hydraulicznych (przepływ i czas) wykonuje się niezależnie od systemu zarządzania pracą na uwrociach. Sensowna byłaby możliwość łączenia ustawień menu hydrauliki z systemem zarządzania pracą na uwrociach.<br />Wiele różnych opcji łączenia operacji ma też swoje wady. Niektóre polecenia oznaczone są podobnymi ikonami.  Z drugiej strony wszystkie ustawienia muszą być widoczne w podstronach menu. Sortowanie, przemieszczanie i usuwanie możliwe jest tylko w tym menu.
<h3>Obsługa</h3>
Po naciśnięciu ikony Play na monitorze lub podłokietniku system zostanie aktywowany i można obsługiwać go przyciskiem na dźwigni wielofunkcyjnej. Wszystkie skróty można również zastąpić innym przyciskiem – dobrze.<br />Szkoda, że komunikat o nieaktywnym poleceniu, np. WOM, nie pojawia się dopóki sekwencja nie zostanie uruchomiona. Aktualnie wykonywane polecenie jest podświetlane  i można je zobaczyć na pionowym słupku  z prawej strony, obok wskaźników informacyjnych. Po zgaszeniu ciągnika mija trochę czasu, zanim terminal i system zarządzania pracą na uwrociach będą ponownie gotowe do pracy.<br />Denerwować może funkcja pozycji pływającej przedniego TUZ. Najpierw trzeba go opuścić, a następnie przycisk opuszczania trzymać przez kilka sekund, aż aktywuje się funkcja pływająca. Procedurę trzeba powtarzać po każdym uruchomieniu systemu zarządzania pracą na uwrociach, a także w przypadku obsługi ręcznej. Jeśli w czasie wykonywania nawrotu wciśnie się przycisk aktywacji, sekwencja zatrzyma się w tym miejscu, a po wciśnięciu go ruszy ponownie.<br />Nie najlepsze są liczne skróty, np. polecenie Step bew, które oznacza przesunięcie polecenia w sekwencji. Przydałoby się tutaj wyraźniejsze oznaczenie. Z drugiej strony można by sobie życzyć konkretnych wyjaśnień w przypadku specjalnych poleceń, np. pamięci obrotów z opóźnieniem. Poza tymi punktami obsługa systemu jest intuicyjna.
<h3>Wykonywanie i korekty</h3>
System działa dobrze, jeśli nie ma żadnych nieoczekiwanych zdarzeń. Do automatycznych nawrotów wystarcza 15 m szerokości, nawet dla Optum. Podobnie jak w John Deere, przed każdym uwrociem trzeba potwierdzić automatyczny nawrót, okno powinno być rozszerzone o ekran pomijanych przejazdów. Prędkość pracy zmienia się szybko pokrętłem na dźwigni jazdy.<br /><!-- break --><br />
<h2>Deutz-Fahr ComforTip</h2>
<h3>Programowanie</h3>
Tradycyjny system  zarządzania pracą na uwrociach ComforTip w Deutz-Fahr programowany jest przez iMonitor 2.0 (niestety, jego uruchamianie trwa bardzo długo). Struktura menu jest przejrzysta. Do ComforTip można przejść z głównego menu ciągnika klikając odpowiednią ikonkę. Możliwe funkcje wyświetlane są w dolnej części na 1/3 powierzchni ekranu. Tworzenie sekwencji może odbywać się przez ręczne wprowadzanie poleceń na monitorze lub nagrywanie, zarówno podczas postoju, jak i jazdy. Wprowadzenie korekt jest konieczne, ponieważ nie odbywa się to automatycznie.<br />Dobrze rozwiązano kolorowe znaki obok symboli liczbowych przy sekcjach hydraulicznych. Ikona oznaczająca automatyczne prowadzenie EasySteer powinna bardziej różnić się od aktywacji układu szybkiego kierowania.<br />Deutz-Fahr jako jedyny oferuje w systemie zarządzania pracą na uwrociach zmianę kierunku jazdy. Funkcja ta aktywowana jest po naciśnięciu przycisku. Programowaniw sekwencji wykonuje się na górnej części ekranu, która zajmuje 1/3 powierzchni. Z lewej strony odbywa się łączenie, a z prawej są polecenia do wyboru. Między poszczególnymi poleceniami sekwencji można przejechać maksymalnie 12 m lub może upłynąć maksymalnie 7 s, Deutz-Fahr ma tu najmniejsze możliwości.<br />Czytelne jest, że segmenty sekwencji, które połączone są drogą lub czasem zostają podświetlane tym samym kolorem. Pozwala to zorientować się, od którego punktu rozpocznie się kolejne polecenie, np. unoszenie. Sortowanie, usuwanie i późniejsze wstawianie poleceń jest rozwiązane bardzo dobrze za pomocą czterech czytelnych przycisków znajdujących się poniżej sekwencji. Na dźwigni wielofunkcyjnej jest tylko jeden przycisk aktywacji, więc można przywoływać tylko jedną sekwencję dla maszyny. Nazywanie i zapisywanie sekwencji nie sprawia problemu. Nie podobało się nam jedynie wprowadzanie liter, bo zajmuje dużo czasu. Ustawienia hydrauliki, tempomatu i innych funkcji ciągnika, które nie są integralną częścią systemu zarządzania pracą na uwrociach można zapisać w profilach. Wystąpiły problemy z tym związane, ponieważ – według producenta – konfiguracje sterowania hydraulicznego zostały utracone po ponownym aktywowaniu sekwencji.
<h3>Obsługa</h3>
Jest kilka elementów, na które trzeba zwracać uwagę: pamięć obrotów silnika aktywuje się dopiero po uruchomieniu WOM w automatycznym trybie pracy skrzyni biegów. Rozwiązaniem niedogodności jest korzystanie z dźwigni gazu ręcznego. Polecenie „pozycja pływająca” dla sekcji hydraulicznej rozczarowuje podczas pracy. W danej sekwencji zawór ten nie może podawać oleju pod ciśnieniem – szkoda.<br />Zanim sekwencja zostanie uruchomiona, trzeba wybrać odpowiednią prędkość WOM, aktywować automatykę WOM i go uruchomić.<br />Aby obserwować przebieg sekwencji wszystkie polecenia wyświetlane są na monitorze roboczym na przednim prawym słupku. Polecenie można kontynuować szybciej, ponownie naciskając przycisk – świetnie! Również manualna obsługa poleceń, np. składanie i rozkładanie znacznika przy słupie nie prowadzi do błędów w sekwencji.<br />
<h3>Wykonywanie i korekty</h3>
Na początku wszystkie czynności najlepiej wykonać ręcznie, aby aktywować wszystkie układy. Przykładowo, należy włączyć WOM, zanim tę funkcję przejmie automatyka.<br />Do wprowadzania zmian i modyfikacji w danej sekwencji należy ją dezaktywować. Ustawienia silnika i zaworów hydraulicznych odbywa się w menu głównym ciągnika.<br /><!-- break --><br />
<h2>Fendt Auto TeachIn</h2>
<h3>Programowanie</h3>
System Auto Teachln pozwala na aktywowanie sekwencji  w określonej pozycji, więc najpierw trzeba utworzyć pole. W tym celu należy objechać parcelę dookoła. Programowanie ustawień uwrocia odbywa się, tak jak tworzenie pola, czyli w menu układu prowadzenia VarioGuide. Przy wykonaniu czynności w przejrzysty sposób należy wprowadzić wielkość uwrocia, przyporządkować daną sekwencję do przekroczenia granicy pola i wprowadzić dopuszczalne przesunięcie do uruchomienia systemu.<br />Symbol koniczynki w menu głównym prowadzi do menu Teachln. Tutaj menu VarioGuide i TeachIn są rozdzielone, aby nie komplikować struktury. Możliwe jest ustawienie prowadzenia VarioGuide jako elementu sekwencji uwrocia, co ułatwia pracę. Sekwencje tworzone są po wciśnięciu jednego z czterech przycisków uruchamiających system zarządzania pracą na uwrociach. Są one przypisane podczas jazdy lub można przyporządkować im daną sekwencję za pośrednictwem terminalu w zakładce Edytuj offline. Nagrywanie sekwencji rozpoczyna się po wciśnięciu przycisku „nagraj”  i wciśnięciu dowolnego przycisku uruchamiającego sekwencję. Dobrze, że podczas nagrywania przycisk obsługi podnośnika może służyć także jako przycisk aktywacji WOM.<br />Wiele poleceń zapisywanych jest, np. podczas obsługi gniazd hydraulicznych, sensowna jest obróbka końcowa. Podstawowe ustawienia, np. sekcji hydraulicznych czy tempomatu wykonuje się  w menu głównym ciągnika. Pozwala to na zmniejszenie złożoności funkcji Edytuj offline. Do zapisanych czterech sekwencji można wprowadzić w profilach ustawienia ciągnika. To dobre rozwiązanie, które oferuje dużo możliwości. Trzeba tylko uważać, aby sekwencji nie przypisać do poprzedniej lokalizacji. Tutaj przydatny byłby oddzielny przycisk do wprowadzania nowych profili, aby zapobiec przypadkowym wpisom do gotowych ustawień.<br />
<h3>Obsługa</h3>
Do uruchomienia sekwencji muszą być aktywowane na podłokietniku włączniki główne VarioGuide (Auto Teachln). Auto Teachln można aktywować tylko na wybranej wcześniej lokalizacji pola. Funkcje takie, jak WOM odblokowane i aktywowane są automatycznie. Aby uniknąć wypadków podczas aktywacji powinno wyświetlać się okno, które informowałoby traktorzystę o wybranym profilu i aktywnych funkcjach. Uruchamianie sekwencji następuje automatycznie przez Auto Teachln lub po wciśnięciu jednego z czterech przycisków Go lub End na tzw. koniczynce. Aby kontrolować wykonywane sekwencje, funkcje Teachln mogą być wyświetlane na ekranie. Wykonywana funkcja jest podświetlana i podawana jest informacja, kiedy aktywowana zostanie kolejna. Bardzo dobrze, że wykonywanie funkcji można przeprowadzić ręcznie, a przerwanie sekwencji następuje po dłuższym wciśnięciu przycisku aktywacyjnego. Po kilkakrotnym naciśnięciu przycisku uruchamiającego sekwencję polecenia będą wykonywane szybciej. Uniesienie TUZ lub obsługa gniazd hydraulicznych nie powoduje zakłóceń w przebiegu sekwencji.<br />
<h3>Wykonywanie i korekty</h3>
Kiedy system jest aktywny odtwarzanie sekwencji następuje bez zakłóceń. Nawet Auto Teachln rzadko odmawia współpracy. Ustalone na stałe granice uwrocia trzeba przejechać znacznie, nawet ponad ustawione nakładki. W strukturze menu jest dużo podstron, więc wskazane byłoby zastosowanie przycisków szybkiego dostępu. Można ich używać, aby dotrzeć do funkcji Auto Teachln na ekranie, a także, aby edytować w Edytuj offline.<br /><!-- break --><br />
<h2>JCB HTA<br /><br /></h2>
<h3>Programowanie</h3>
Aby korzystać z układu automatycznego prowadzenia i uwroci konieczna jest wcześniejsza instalacja aplikacji IQ Feld na terminalu TMX firmy Trimble. Następnie trzeba wprowadzić dane maszyny i utworzyć mapę przejazdów. System zarządzania pracą na uwrociach HTA nie ma z tym nic wspólnego, poza aktywacją układu automatycznego prowadzenia.<br />Aby utworzyć sekwencję, trzeba wybrać jedną z pięciu lokalizacji pamięci (A–E) i nie można zmieniać ich nazw.<br />Następnie można rozpocząć tworzenie sekwencji na przejrzystym, ale mającym już kilka lat monitorze. Ze względu na to, że polecenia oznaczone są tylko symbolami, konieczna jest wprawa, aby wszystkie poprawnie zaprogramować, zwłaszcza układ prowadzenia i funkcje przekładni.<br />Ustawienia hydrauliki, pamięć obrotów silnika i tempomat zintegrowane są w menu głównym ciągnika. Aktywne nagrywanie nie jest możliwe.<br />Przyciski przy górnej krawędzi służą do usuwania poleceń lub wprowadzania nowych pomiędzy istniejące polecenia. Niestety, nie jest możliwe ich przesuwanie. Łączenie poleceń zależne jest od drogi lub czasu, względnie po naciśnięciu przycisku aktywacyjnego. Działa to dobrze, próżno szukać uruchamiania WOM przyciskiem od TUZ. Mogą być one jednak sterowane za pomocą własnych automatycznych systemów. Wartości czasu lub drogi wyświetlane są zawsze pod konkretnym poleceniem. Wartości te wprowadzane są przyciskami plus–minus lub przyciskiem kasowania na dolnej krawędzi. Jest to łatwe w obsłudze i nie trzeba zagłębiać się w podstrony menu. Jeśli menu zostanie zmienione, sekwencja zapisuje się automatycznie – to dobrze.
<h3>Obsługa</h3>
Sekwencja zostaje aktywowana po wciśnięciu przycisku Play w menu systemu zarządzania pracą na uwrociach. Wcześniej trzeba aktywować wszystkie funkcje. W przypadku gniazd hydraulicznych konieczne jest ich chwilowe użycie. Uruchamianie sekwencji następuje po wciśnięciu przycisku na dźwigni wielofunkcyjnej.<br />Bardzo dobrze, że na ekranie podświetlane jest kolejne polecenie i podawana jest informacja, kiedy zostanie uruchomione. Podobało nam się, że polecenia można pomijać wciskając ikonę polecenia.<br />Po ponownym uruchomieniu silnika terminal jest szybko gotowy do pracy. Konieczna jest ponowna aktywacja wszystkich układów, włącznie z układem prowadzenia na prawym słupku.<br />Ponowne naciśnięcie przycisku aktywacji sekwencji powoduje szybsze wykonywanie poleceń. Użycie hydrauliki nie ma żadnego wpływu na przebieg sekwencji.<br />Inaczej wygląda sprawa przy ręcznym podnoszeniu TUZ i użyciu przycisków EHR. Wcześniejsze uniesienie TUZ skutkuje usunięciem tego polecenia z sekwencji – to powinno zostać poprawione. Ze względu na prostą strukturę menu obsługa jest łatwa i intuicyjna, co usprawnia pracę.
<h3>Wykonywanie i korekty</h3>
Jeśli wszystkie polecenia są aktywne, cały system i sekwencje przebiegają bez zastrzeżeń.<br />Także wykonywanie automatycznych nawrotów dobrze funkcjonuje w JCB wyposażonym w układ Trimble. Trzeba uważać, aby podczas aktywacji kierowania obu osi koła były ustawione dokładnie na wprost, w przeciwnym razie możliwe są przesunięcia. Bardzo dobrze, że ustawienia funkcji kierowania można zapisywać w sekwencji.<br />Aby wykonać korektę w sekwencji, można ją w każdej chwili edytować bez ryzyka dezaktywacji. Dotyczy to także ustawień ciągnika, jednak zmiana ustawień tempomatu możliwa jest tylko podczas jazdy.<br /><!-- break --><br />
<h2>John Deere iTEC i iTEC Pro</h2>
<h3>Programowanie</h3>
Różne polecenia przechowywane są w menu iTEC, oznaczone symbolami i krótko opisane – dobre rozwiązanie! Podstawowe ustawienia, tj. WOM i zawory hydrauliczne zlokalizowane są w menu głównym ciągnika. Brak aktywnego nagrywania. Sortowanie poleceń jest unikalne, ponieważ są one uszeregowane jedno po drugim. iTEC i iTEC Pro umożliwiają nazywanie i zapisywanie sekwencji zgodnie z indywidualnymi potrzebami. W iTEC każda sekwencja przypisana jest do jednego z czterech przycisków uruchamiających.<br />Dzięki iTEC Pro ciągnik zawraca automatycznie. Programowanie wymaga jednak więcej czasu. Pomaga tutaj doświadczenie, ale po wstępnej konfiguracji, która składa się z 8 kroków, wiele elementów można przejmować.<br />Bardzo dobrze, że wiele szczegółów jest wyjaśnionych na terminalu. Jednak o niektórych z nich można zapomnieć, co później utrudnia aktywację systemu. W tym celu można skorzystać z listy kontrolnej, która wskazuje, jakie elementy są już ustawione. To sensowne rozwiązanie, ale niektóre detale powinny być bardziej szczegółowe.<br />Przykładem tego jest to, że iTEC Pro może być aktywowany tylko dla niektórych ustawień układu prowadzenia (jazda po prostej). Sekwencje są tworzone podobnie jak w iTEC, ale brakuje oznaczeń dla poleceń i wskazówek informujących o aktywności (zielone „ptaszki”).<br />Aktywne nagrywanie podczas jazdy dostępne jest w iTEC Pro w opcji. Każda sekwencja przypisana jest do maszyny, dzięki temu można przechowywać sekwencje do innych maszyn – bardzo dobrze. Optymalnie byłoby, gdyby iTEC Pro mógł korzystać z sekwencji przypisanych do iTEC.
<h3>Obsługa</h3>
iTEC aktywowany jest na terminalu. Uruchamianie sekwencji następuje po wciśnięciu jednego z czterech programowanych przycisków (trudno je odróżnić). Aktywacja iTEC Pro jest bardziej skomplikowana.<br />Orientację poprawia czteroczęściowy symbol koła w widoku układu kierowniczego. Jeśli jedna połowa ma kolor pomarańczowy, system można aktywować przyciskiem umiejscowionym obok – jeśli uruchomi się układ prowadzenia automatycznego. Jeśli całe koło jest zielone – iTEC Pro uruchamia sekwencje na uwrociu i wykonuje automatycznie nawroty. Po ponownym uruchomieniu silnika cały system podobnie jak jego funkcje, np. WOM, muszą być aktywowane od nowa. Jeśli jakieś polecenie zostanie uruchomione ręcznie, np. sekcja hydrauliczna, zostanie to zapamiętane i odtworzone przy wykonywaniu kolejnej sekwencji. Denerwujące jest dezaktywowanie sekwencji i WOM, gdy ruszy się kierownicą podczas wykonywania automatycznego uwrocia lub po dłuższym postoju.<br />Jeśli w iTEC w czasie wykonywania sekwencji przyciśnie się ponownie włącznik uruchamiania sekwencji, zostanie ona zatrzymana, ponowne wciśnięcie wznawia sekwencję – dobre rozwiązanie. Oba systemy nie mogą być aktywowane równolegle, np. aby rozpocząć sekwencję podczas omijania przeszkody.
<h3>Wykonywanie i korekty</h3>
Oba systemy po wnikliwych ustawieniach działają bez zastrzeżeń. Aby nawroty odbywały się bez przeszkód, trzeba czasu na ustawienie systemu. Niepraktyczne jest relatywnie duże uwrocie, które dla iTEC Pro do automatycznego zawracania musi mieć minimalną szerokość 18 m. Jeśli ciągnik delikatnie zejdzie z kursu, system jest dezaktywowany. Zmiany w sekwencji iTEC można wykonywać po jej dezaktywacji i wciśnięciu przycisku szybkiego dostępu. Szybkie wejście do iTEC Pro ułatwiłoby też przełączanie do podmenu.<br /><br />Trzeba dodać, że ostatnio John Deere rozpoczął wprowadzanie nowych monitorów, więcej na ten temat w  wydaniu 1/2019 „profi”.<br />Oprac. Ł.S.]]></content:encoded>
			<enclosure url="https://static.profitechnika.pl/images/2019/01/09/185677.webp" length="0" type="image/jpeg"/>
			<category>testy ciągników</category>
			<author>info@halowies.pl (Halo Wieś)</author>
			<pubDate>Wed, 09 Jan 2019 00:00:00 +0100</pubDate>
			<guid isPermaLink="true">https://profitechnika.pl/articles/testy-ciagnikow-profi/test-profi-oceniamy-systemy-sterowania-na-uwrociach-2339949</guid>
			<premium_label>false</premium_label>
		</item>
	</channel>
</rss>
