r e k l a m a

Partner serwisu

Docieracze profi: McCormick na Roztoczu

Docieracze profi: McCormick na Roztoczu

Niekwestionowaną gwiazdą Roztocza jest bez wątpienia chrząszcz ze Szczebrzeszyna. Jego bajkowy świat legł jednak w gruzach, gdy na jego teren przybyli Docieracze, którzy tym razem rywalizowali potężnymi ciągniki McCormick X7 i X8. Rywalizacji w tym odcinku było wiele, z pojedynkiem w myciu maszyn ze specjalistami z firmy Hyperin włącznie...

Blady strach padł na producentów maszyn po tym, jak tytułowi Docieracze ścigali się ciągnikami na ćwierć mili, czy wchodzili poślizgiem między bele słomy, rozłożone na ściernisku. Dopiero po kilku miesiącach od poprzedniego odcinka znalazł się odważny, który oddał dwa ciągniki w ręce trójki prowadzących. Na całe szczęście Docieracze przez ten czas już zdążyli się trochę oswoić, ale dzikie instynkty ich osobowości nadal czasami dają znać o sobie. Na Roztocze jechali jednak ze świadomością, kto tam jest gwiazdą…

McCormick X7 i X8

A były nimi dwa traktory McCormick: 300-konny X8.680 i 220-konny X7.624. Producent ciągników zapewniał, że oprócz naturalnego środowiska polowego, drugą naturą tych maszyn są również ciężkie zadania transportowe. Dla Docieraczy takie stwierdzenie to jak igranie z ogniem, jak wyzwanie ich na ubitą ziemię, jak stwierdzenie, że nie dadzą rady…




r e k l a m a

Ahoj, przygodo…

Zatem zaczepiwszy 20-tonowe przyczepy, ruszyli żwawo ze stadniny koni w miejscowości Radruż do oddalonego o kilkanaście kilometrów lokalnego kamieniołomu. A znajdował się on dokładnie pośrodku… niczego! Jego lokalizacji nie pamiętają już nawet najstarsi górale, ale pamiętał Bartek. Trzeba przyznać, że kamieniołom Brusno to miejsce niezwykłe. Miejscowe legendy mówią, że odnaleziono tu kamień filozoficzny. Niektórzy twierdzą, że Docieracze mają serce z kamienia i zawsze ładują do pełna, zatem miejsce to było idealne do pierwszego zadania. Polegało ono na przetestowaniu, jak McCormicki poradzą sobie na stromych i wąskich (!) roztoczańskich bezdrożach.

Jedyny rozsądny

Jak zwykle w całym zamieszaniu znalazł się jeden rozsądny, a mianowicie operator ładowarki, który – mimo protestów Piotra – nie zgodził się załadować do pełna 20-tonowej przyczepy. Trzeba przyznać, że ciągniki poradziły sobie całkiem nieźle, choć były chwile grozy przy zjeździe z górki – na szczęście ciągniki miały hamulec górski (uff).

Jazda na pole

Drugiego dnia Docieracze chcieli sprawdzić czerwone rumaki w orce i głęboszowaniu. Wyposażeni w 6-skibowy pług obracalny oraz pług dłutowy udali się na pole, by odcisnąć swoje piętno na miejscowych… glebach. Pogoda, niestety nie sprzyjała, ale padający deszcz nie zniechęcił Piotra, Bartka i Artura, mimo że narzędzia stawiały znaczny opór. To jeszcze bardziej rozjuszyło Docieraczy, więc w ich krwi mogły pojawić się śladowe ilości podtlenku azotu. Sprzęt nie miał szans…

Pojedynek jeden na jednego

Podwyższone ciśnienie tętnicze spowodowało ogromne uczucie niedosytu. W takim stanie emocjonalnym Docieracze mogą być niebezpieczni dla otoczenia, nie można więc było ryzykować. Kiedy ostatnio byli w takim nastroju, w bocznym poślizgu na rondzie podnieśli tylne koło ciągnika – choć do tej pory nikt nie wie, czy ten poślizg był kontrolowany!
Na szczęście na Roztoczu znaleźli w miarę bezpieczny sposób na upuszczenie emocji. Sprzęgli za sobą oba ciągniki i zabawili się w Tractor Pulling, czyli przeciąganie liny ciągnikami. Jesteś ciekawy wyniku tych zmagań? Zapraszamy na kanał YouTube Profitechnika.

Hyperin – specjaliści od mycia!

Jeremy Clarkson zwykł mawiać: „każdy, kto lubi myć swój samochód albo ma mały mózg, albo nieszczęśliwe małżeństwo”. Nie będziemy polemizować z argumentami Micka Jaggera światowej motoryzacji, ale jedno wiemy, Docieracze maszyn myć nie lubią. Kiedy raz to zrobili, Michał Anioł miał koszmary, a Mona Lisa uciekła z obrazu. W swoich komórkach mają jednak kilka terabajtów kontaktów. I tak na Roztoczu pojawili się specjaliści z firmy Hyperin (nie Hyperion), którzy podjęli rękawicę, rzuconą przez trójkę głównych bohaterów. Zdradzimy tylko, że żaden z Docieraczy orderu za to nie otrzymał, jedynie pouczenie od specjalistów, jak się myć powinno!   
  
Na szczęście ewolucja nie dosięgła Docieraczy i wciąż prowadzą oni koczowniczy tryb życia, więc tak szybko, jak dotarli, tak szybko wynieśli się z bajkowej krainy chrząszcza ze Szczebrzeszyna. Gdzie tym razem trafią? O tym w kolejnym odcinku Docieraczy profi.


Szymon Śliwiński z ekipy Docieraczy

Zobacz także